Podejrzany o zabójstwo konkubiny nie przyznał się do winy,...

    Podejrzany o zabójstwo konkubiny nie przyznał się do winy, ale zgodził się na aresztowanie

    Bogumiła Rzeczkowska bogumila.rzeczkowska@gp24.pl

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Grzegorz P., lokator lęborskiego „Big Brothera”, jest podejrzany o zabójstwo swojej konkubiny. Wkrótce przebadają go psychiatrzy.

    Grzegorz P., lokator lęborskiego „Big Brothera”, jest podejrzany o zabójstwo swojej konkubiny. Wkrótce przebadają go psychiatrzy. ©Archiwum

    Grzegorz P., lokator lęborskiego „Big Brothera”, jest podejrzany o zabójstwo swojej konkubiny. Wkrótce przebadają go psychiatrzy.
    Grzegorz P., lokator lęborskiego „Big Brothera”, jest podejrzany o zabójstwo swojej konkubiny. Wkrótce przebadają go psychiatrzy.

    Grzegorz P., lokator lęborskiego „Big Brothera”, jest podejrzany o zabójstwo swojej konkubiny. Wkrótce przebadają go psychiatrzy. ©Archiwum

    Prokuratura Rejonowa w Lęborku nadzoruje śledztwo przeciwko Grzegorzowi P., 41-letniemu mieszkańcowi budynku socjalnego przy ulicy Gdańskiej w Lęborku. Mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo konkubiny. Grozi mu kara od ośmiu lat pozbawienia wolności do dożywocia.

    - Grzegorz P. nie przyznaje się do zarzutu. Twierdzi, że nie pamięta zdarzenia, ponieważ był pod wpływem alkoholu - mówi Patryk Wegner, lęborski prokurator rejonowy. - Świadków zdarzenia nie było, ale mamy inne dowody przeciwko podejrzanemu. Wkrótce zostanie on przebadany przez psychiatrów i psychologa.

    47-letnia Władysława G. mieszkała z Grzegorzem P. w budynku socjalnym w Lęborku. W nocy 25 sierpnia zginęła od ciężkich obrażeń klatki piersiowej. Pogotowie do rannej kobiety wezwano natychmiast, ale lekarz, który przyjechał na miejsce zdarzenia, stwierdził zgon.

    W pomieszczeniu zajmowanym przez Grzegorza P. i Władysławę G. policjanci znaleźli nóż, który najprawdopodobniej był narzędziem zbrodni oraz inne przedmioty mogące mieć związek z przestępstwem.

    Grzegorz P. został aresztowany na trzy miesiące, ale dopiero po kilkunastu dniach od śmierci konkubiny.- Dlatego że nie można było wykonywać czynności z Grzegorzem P. ze względu na stan jego zdrowia - mówi prokurator Patryk Wegner. - Mężczyzna został zatrzymany po wyjściu ze szpitala.

    Mimo że Grzegorz P. nie przyznał się do zabójstwa, na posiedzeniu aresztowym w lęborskim sądzie nie miał nic przeciwko zastosowaniu wobec niego takiego środka. Śledztwo pod nadzorem prokuratury prowadzą funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Lęborku. Jego zakończenie zostało zaplanowane na grudzień.

    Czytaj treści premium w Głosie Pomorza Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Po-prawnik

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.gp24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 PLUS POLECAMY

    Wideo