MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Proces w sprawie śmierci na drodze w Głobinie. Sąd czeka na opinię biegłego

Bogumiła Rzeczkowska
Bogumiła Rzeczkowska
Ostatnia rozprawa w sprawie wypadku w Głobinie była krótka. Nie stawili się świadkowie i nie wpłynęła opinia za zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych
Ostatnia rozprawa w sprawie wypadku w Głobinie była krótka. Nie stawili się świadkowie i nie wpłynęła opinia za zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych Łukasz Capar
Przed Sądem Rejonowym w Słupsku trwa proces 25-letniego Sebastiana K., którego prokuratura oskarża o spowodowanie po pijanemu wypadku w Głobinie i śmierć dwóch młodych osób. Oskarżony odpowiada z wolnej stopy. Nie musi stawiać się w sądzie.

Prokuratura Rejonowa w Słupsku w akcie oskarżenia przedstawiła 25-letniemu obecnie Sebastianowi K. cztery zarzuty. Najpoważniejszy z nich dotyczy spowodowania wypadku, którego skutkiem była śmierć 18-letniej Julii i 19-letniego Damiana. Oskarżony odpowiada za to, że 7 stycznia 2023 roku na drodze w Głobinie umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym. W stanie nietrzeźwości kierował peugeotem. Nie dostosował techniki jazdy do warunków panujących na drodze, przekroczył prędkość i spowodował wypadek śmiertelny w skutkach.

Kolejny zarzut to kierowanie pojazdem po pijanemu. Następny - niezatrzymanie się do kontroli policji, a także – krótkotrwałe użycie pojazdu, ponieważ peugeot nie należał do Sebastiana K. Według prokuratury oskarżony zabrał auto bez zgody i wiedzy właścicieli.

Sebastian K. przyznał się do zarzutów z wyjątkiem zaboru pojazdu.

W czasie śledztwa prokuratura nie zleciła sporządzenia opinii biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, ponieważ dowody były bezsporne. Sąd jednak uznał, że jest ona potrzebna do rozstrzygnięcia sprawy. Na czwartkowej rozprawie okazało się, że opinia będzie gotowa dopiero pod koniec czerwca. Nie stawiło się też dwoje świadków, na których już wcześniej z tego powodu sąd nałożył kary pieniężne. Tym razem sędzia Kamila Legowicz-Siwiec wydała nakaz doprowadzenia ich na następną rozprawę. Oskarżony nie musi się stawiać w sądzie i korzysta z tego przywileju.

Tragedia rodzin

Do tragicznych wydarzeń doszło 7 stycznia 2023 roku. Wieczorem 18-Julia miała wracać z Krzywania do Słupska autobusem. Jej chłopak, 19-letni Damian, odprowadzał ją na przystanek. W tym czasie na drodze pojawił się Sebastian K., 24-letni kuzyn Damiana. Jechał peugeotem.
- To było przypadkowe spotkanie. Nie umawiałem się. Zobaczyłem Damiana i zatrzymałem się – powiedział na pierwszym przesłuchaniu, żałując że tak się stało.

Para młodych ludzi wsiadła do auta. Około 20.20 peugeota zauważył policyjny patrol z Dębnicy Kaszubskiej. Widok radiowozu wystraszył Sebastiana K., który nie zatrzymał się i zaczął uciekać. Rozpoczął się pościg. Kierowca nie reagował na policyjne sygnały świetlne i dźwiękowe. Pędził w stronę Słupska, obawiając się kontroli z dwóch przyczyn - nigdy nie miał prawa jazdy i był pijany.

Po kilku kilometrach w Głobinie stracił panowanie nad pojazdem. Auto na prostym odcinku drogi prawą stroną uderzyło w drzewo, rosnące na prawym poboczu. Damian zginął na miejscu od rozległych obrażeń ciała. Julia z ciężkimi urazami mózgu została przewieziona do szpitala. Zmarła 18 stycznia. Sebastianowi K. nic się nie stało. Wtedy badanie alkomatem wykazało 1,6 promila alkoholu w jego organizmie, ale pobrano też krew. Sebastian K. został aresztowany. Późniejszy wynik badania wskazał 1,81 promila alkoholu u kierowcy.

Prokuratura domagała się przedłużenia tymczasowego aresztowania ze względu na zagrożenie wysoką karą oraz obawę matactwa, ukrywania się, czy ucieczki Sebastiana K. Jednak sąd uznał, że na tamtym etapie postępowania wszystkie dowody już zostały przeprowadzone, w tym przesłuchani świadkowie, więc Sebastian K. nie ma już możliwości wpływania na czynności dowodowe, a areszt tymczasowy nie może być karą. Zamieniono go na środki wolnościowe.

Sebastianowi K. grozi kara od dwóch do 12 lat więzienia. I wszystko wskazuje na to, że prokuratura będzie domagać się kary w górnych granicach zagrożenia.

Czy popełniono błąd medyczny?

Kolejną sprawę dotyczącą tej tragedii prowadzi Prokuratura Regionalna w Gdańsku. Śledczy ustalają, czy doszło do popełnienia błędu lekarskiego. Julia w ciężkim stanie została zabrana karetką na SOR prosto z wypadku. Stamtąd trafiła na Oddział Intensywnej Opieki Medycznej i została wprowadzona śpiączkę farmakologiczną. Najpierw jej stan określano jako stabilny, ale ciężki. Jednak nie udało się jej uratować.

Rodzina Julii ma zastrzeżenia, czy leczenie po wypadku przebiegało prawidłowo. Zawiadomiła słupską prokuraturę, która przekazała sprawę do Samodzielnego Działu do Spraw Błędów Medycznych Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.
- W śledztwie wykonano większość czynności procesowych. Przesłuchano świadków, w tym lekarzy i personel medyczny. Zgromadzono także i poddano analizie dokumentację medyczną – informuje prokurator Marzena Muklewicz,
rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. - Aktualnie powołano w sprawie zespół biegłych lekarzy z Zakładu Medycyny Sądowej celem wydania opinii. Termin do wydania opinii określono na listopad 2024 roku.

od 7 lat
Wideo

Ukraina rozpocznie oficjalne rozmowy o przystąpieniu do UE

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza