Rodzice boją się sepsy. Dzieci zostają w domach

Daniel Klusek daniel.klusek@mediaregionalne.pl
Rodzice boją się sepsy. Dzieci zostają w domach.
Rodzice boją się sepsy. Dzieci zostają w domach. sxc.hu
Część rodziców nie puściła dzieci na lekcje do Szkoły Podstawowej nr 1 w Słupsku. Boją się, że maluchy mogą się zarazić sepsą.

Rodzice, którzy skontaktowali się z naszą redakcją, mają żal do dyrektorki szkoły, że ta nie powiedziała im o tym, że jedna z uczennic jedynki zachorowała na sepsę i leczy się w szpitalu. Twierdzą, że o sprawie dowiedzieli się z "Głosu Pomorza" i portalu gp24.pl.

Przeczytaj więcej: Dziecko chore na sepsę trafiło do słupskiego szpitala

Chodzi o 12-latkę, uczennicę klasy VI w SP 1, która w środę wieczorem trafiła na oddział pediatryczny ze zdiagnozowaną sepsą.

- Dyrektorka powinna poinformować nas o tym przypadku, o tym, co w tej sprawie robi sanepid, na co mamy zwracać uwagę - mówi jedna z mam ucznia z SP 1. - Przecież jako rodzice mamy prawo do takiej wiedzy. Boimy się o zdrowie naszych dzieci.

Zdaniem rodziców, informacja, jaką ze szkoły przyniosły dzieci, jest niewystarczająca.

- Moje dziecko powiedziało tylko, że pani mówiła im, że muszą dbać o higienę i często myć ręce. Ani słowa o groźnej chorobie - mówi nasza czytelniczka. - Nie wiemy na przykład, co zrobić, gdy zauważymy, że dziecko się przeziębi. Zwykle nie biegliśmy z nim od razu do lekarza. Maluch zostawał kilka dni w domu, wyzdrowiał i wracał do szkoły. Ale w przypadku sepsy takie czekanie może się przecież skończyć tragicznie.

Słupszczanie twierdzą, że wystarczył wpis dyrektorki szkoły do e-dziennika, do którego dostęp mają wszyscy rodzice.

- Czasem dostajemy tam nawet kilka informacji dziennie o konkursach czy różnych akcjach. Ale jeśli dzieje się coś naprawdę ważnego, szkoła milczy - nie kryje oburzenia inny rodzic. - Część z nas zdecydowała nawet, że nie będzie puszczać dzieci do szkoły. Boimy się, żeby nie zachorowały.

Jolanta Burzyńska, dyrektor SP 1, twierdzi, że nie poinformowała wszystkich rodziców, bo wykonuje zalecenia i sugestie sanepidu.

- Władze sanepidu stwierdziły, że nie było potrzeby informowania wszystkich o przypadku sepsy - mówi dyrektor szkoły. - Jeśli jednak dziecko nie przyjdzie na lekcje, wychowawczyni lub inni pracownicy szkoły dzwonią do rodziców ucznia i pytają o przyczynę absencji. Jeśli okazuje się, że dziecko jest chore, prosimy, aby rodzic powiedział lekarzowi o stwierdzonej sepsie u jednej z naszych uczennic.

Jolanta Burzyńska przyznaje, że odebrała wiele telefonów od rodziców, którzy o sprawie dowiedzieli się z "Głosu" lub portalu gp24. Niektórzy wprost informowali, że boją się wysłać dzieci do szkoły.

Przeczytaj także: Sepsa w Koszalinie pokonana. Gimnazjalista wybudzony ze śpiączki

- Wytłumaczyłam jednemu panu, że nie ma powodów do paniki. Mam nadzieję, że jego dziecko przyjdzie we wtorek do szkoły - mówi. - W szkole cały czas trwa akcja profilaktyczna. Wprowadziliśmy reżim sanitarny, codziennie używamy środków odkażających, jesteśmy też pod stałą kontrolą sanepidu.

Rodziców uspokaja Leszek Dębicki, ordynator pediatrii słupskiego szpitala.

- Dziewczynka, która z sepsą trafiła do nas, jest już w bardzo dobrym stanie - mówi Leszek Dębicki. - Dziwię się reakcji rodziców. Nie mają się czego obawiać. Nie ma mowy o niebezpieczeństwie epidemii.

Wideo

Komentarze 24

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

Ludzie drodzy cały czas śledzę to co piszecie i nie mam słów !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jak można być tak ciemnym przecież jak miał się ktoś zarazić to już dawno by wyszło a wy dalej się sracie BARANY !!!!!!!!!! Ciekawe gdzie ma winnych szukać jej matka skoro takie nieszczęście ich spotkało!!!!!!!!!!!!!!!!!! A i poczytajcie sobie na temat tej sepsy i zacznijcie pisać w końcu do rzeczy bo się czytać już tego nie chce !!!!!!!!!!!! A dyrektorka szkoły miała rację że nie mówiła wszystkim bo właśnie trafiła na takich Gburów którzy jak zwykle z tego bezrobocia albo braku zajęcia robią SZUM dookoła niepotrzebny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Straszyć innych wystarczy dziecko obserwować i nic nie powinno się stać ale trzeba mieć na to czas a nie jak zawsze rodzice się budzą tylko wtedy kiedy coś się dzieje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

z
zyta

A sala gimnastyczna?! Podobno chora dziewczynka wyszla z niej juz z plamami na ciele. Chodzi o sale na ul rybackiej.

z
zyta

A sala gimnastyczna?! Podobno chora dziewczynka wyszla z niej juz z plamami na ciele. Chodzi o sale na ul rybackiej.

G
Gość

Ja tylko jestem ciekawa, jak długo rodzice zamierzają trzymać dzieci w domu? Do końca roku szkolnego? Do końca życia? Aż sepsa wyjdzie ze szkoły??? Ale ona tam nie siedzi Bakterie mamy w sobie, różne, które tylko czyhają na osłabienie organizmu. A skąd wiadomo, że siedząc w domu dziecko sepsy nie dostanie? Czy w domu nabierze jakiejś większej odporności???
Takim sposobem to w ogóle z domu nie powinniśmy wychodzić. NIGDY!!!

G
Gość

Ja tylko jestem ciekawa, jak długo rodzice zamierzają trzymać dzieci w domu? Do końca roku szkolnego? Do końca życia? Aż sepsa wyjdzie ze szkoły??? Ale ona tam nie siedzi Bakterie mamy w sobie, różne, które tylko czyhają na osłabienie organizmu. A skąd wiadomo, że siedząc w domu dziecko sepsy nie dostanie? Czy w domu nabierze jakiejś większej odporności???
Takim sposobem to w ogóle z domu nie powinniśmy wychodzić. NIGDY!!!

G
Gość
Uczę w tej szkole. Nie mam zamiaru zwalniać się z pracy. Wystarczy troszeczkę wiedzy.

Bakterie wywołujące sepsę mogą naturalnie bytować w organizmie człowieka latami... To, że ktoś zachoruje jest dziełem przypadku, a nie zakażenia. Większość może "złapać" sepsę nie wychodząc z domu, wystarczy, że odpowiednio osłabi organizm. Sepsa nie jest chorobą, a reakcją organizmu na chorobę!

Panowie z GP, którzy na siłę szukają sensacji, powinni zadbać także o uspokojenie czytelników.

moje dziecko chorowało przez prawie miesiąc i co jak wróciło do szkoły na zajęcia nikt mnie nie informował,abym była czujna,że był przypadek sepsy.Dziecko wróciło w piątek i dostało wysoką gorączkę,a kiedy przeczytałam na gp24 umierałam ze strachu,ale na szczęście dziecko jest tylko przeziębione.
s
sepsa

mój syn w zeszłym roku zachorował na sepsę, pytałam się lekarza prowadzacego go, czy mam obowiązek powiadomic szkołę o chorobie syna. Lekarka stwierdziła, ze nie ponieważ w jego przypadku sepsa okazała się powikłaniem wcześniejszej choroby! Także drodzy rodzice, zapewne szkoła nie musiała powidamiac rodziców jesli dziecko nie zaraziło się chorobą w szkole, tylko np. podczas jakieś infekcji organizmu lub słabszej odpornosci! Drodzy rodzice, słusznie, że obawiacie się o zdrowie swoich pociech, ale proszę was o zdrowy rozsądek!! Wystarczy własciwa higiena osobista!! Nie jest prawdą też, że sama stycznosc z chorą osobą spowoduje, że odrazu zachorujecie!!
Pozdrawiam chorą dziewczynkę, oby obyło się bez większych powikłań!! Zyczę szybkiego powrotu do zdrowia!!
Rodzicom życzę nie robienia paniki w ogół tej chorej osoby!!

g
gość

chorego dziecka szkoda, ale szkoda rodziców, którzy robią taką panikę, ,,mycie rąk '' to podstawa po toalecie, przyjściu z miejsc publicznych itp., a przede wszystkim to dzieci jak są przeziębione, zakatarzone to nie puszcza się do przedszkola czy szkoły

ż
żal.pl
Uczę w tej szkole. Nie mam zamiaru zwalniać się z pracy. Wystarczy troszeczkę wiedzy.

Bakterie wywołujące sepsę mogą naturalnie bytować w organizmie człowieka latami... To, że ktoś zachoruje jest dziełem przypadku, a nie zakażenia. Większość może "złapać" sepsę nie wychodząc z domu, wystarczy, że odpowiednio osłabi organizm. Sepsa nie jest chorobą, a reakcją organizmu na chorobę!

Panowie z GP, którzy na siłę szukają sensacji, powinni zadbać także o uspokojenie czytelników.

Fakt, zamiast profilaktyki i edukacji czyni sie tanią sensacje. Media to tez słuzba publiczna, powinna miec swoj wklad w edukacje.
P
Progres

Uczę w tej szkole. Nie mam zamiaru zwalniać się z pracy. Wystarczy troszeczkę wiedzy.

Bakterie wywołujące sepsę mogą naturalnie bytować w organizmie człowieka latami... To, że ktoś zachoruje jest dziełem przypadku, a nie zakażenia. Większość może "złapać" sepsę nie wychodząc z domu, wystarczy, że odpowiednio osłabi organizm. Sepsa nie jest chorobą, a reakcją organizmu na chorobę!

Panowie z GP, którzy na siłę szukają sensacji, powinni zadbać także o uspokojenie czytelników.

n
natalia
ta dziewczynka najprawdopodobniej przeszła grype i pare dni po chorobie ujawniła sie sepsa ...ludzie przestancie panikowac zastanowiliście sie co przeszli rodzice tej dziewczynki kiedy dowiedzieli sie ze dziecko moze w kazdej chwili umrzec....jak każda minuta walki o poprawe była dla nich koszmarem nie róbcie juz nagonki na szkołe na dyrekcje bo kiedys ta biedna dziewczynka wróci do szkoły i bedzie odtracona przez uczni bo dzieci będa ja traktowali jak jakiegos intruza ...

Tak samo czuli się wszyscy rodzice, którzy dowiedzieli się, że ich dziecko moglo zarazić się śmiertelną chorobą. Stąd strach o zdrowie dzieci, a nie panika. Moze ne byłoby takiej reakcji, gdyby dyrekcja poinforomowała rodziców o sytuacji, a tymczasem rodzice dowiedzieli się z gp24. Chyba nie tak to sie powinno odbywać.
M
Marie.

Reakcja lekarza, ponadto ordynatora oddzialu jest niezwykle zaskakujaca. Dziwie sie , ze pan doktor "dziwi" sie rodzicom. A te instytucje jak szkola i sanepid, zatajanie informacji i wiedzy rodzi "epidemie" strachu.

I
Iga...

ta dziewczynka najprawdopodobniej przeszła grype i pare dni po chorobie ujawniła sie sepsa ...ludzie przestancie panikowac zastanowiliście sie co przeszli rodzice tej dziewczynki kiedy dowiedzieli sie ze dziecko moze w kazdej chwili umrzec....jak każda minuta walki o poprawe była dla nich koszmarem nie róbcie juz nagonki na szkołe na dyrekcje bo kiedys ta biedna dziewczynka wróci do szkoły i bedzie odtracona przez uczni bo dzieci będa ja traktowali jak jakiegos intruza ...

n
natalia

Dyrektorka kłamie, nikt nie dzwoni do rodziców i nie pyta, dlaczego dziecka nie ma w szkole. Moje dziecko choruje i nikogo nie interesuje, dlaczego go nie ma.

G
Gość
Nic groźnego przeciez już się w szkole nie dzieje. Wiec o co chodzi ? No ja się nie dziwie,że rodzice się boją,ale z drugiej strony,skoro Pani Dyrektor mówi,ze sanepid nie kazał informawac to znaczy,ze stan nie jest az tak ciezki. A co z tym dzieckiem?

Ktoś nizej pisał,ze sepsa nie jest zarazliwa. Sepsa jest zarazliwa,ale w tym przypadku w szkole jej już nie ma. Bo gdyby była to sanepid by zamknął szkołe na tydzien i by musieli ją oczyscic. A pozatym,skad mamy pewnośc,że dziecko w szkole zaraziło sie sepsa? A nie w autobusie? w domu? u znajomej ?

Sepsa nie jest zaraźliwa. Ino to, co ją wywołało. Może nie trzeba o tym informować rodziców, ale wzmianka o tym, że był taki przypadek i czym jest sepsa można było, bo to uspokoiłoby paranoików i wywołało trochę mniejszą falę emocji.