Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Słupsk. Coraz ciaśniej na słupskich osiedlach. Można zajrzeć sąsiadowi w okno

Fot. Krzysztof Tomasik
Bloki przy ulicy Frąckowskiego w Słupsku. Sąsiedzi mogą oglądać swoje pokoje przez okna.
Bloki przy ulicy Frąckowskiego w Słupsku. Sąsiedzi mogą oglądać swoje pokoje przez okna. Fot. Krzysztof Tomasik
Coraz ciaśniej - takie mają wrażenie mieszkańcy słupskich osiedli, na których powstają nowe bloki. Inwestorzy odpowiadają: wszystko jest zgodne z prawem. I koniec.

Spółdzielnia Dom nad Słupią wybudowała nowy blok przy ul. Frąckowskiego w Słupsku. - Efekt jest taki, że teraz zaglądam mimowolnie sąsiadom do okien - mówi mieszkaniec sąsiedniego budynku.

Inwestor stwierdza - wszystko jest zgodne z prawem. - Podczas budowy trafiały do nas różne uwagi dotychczasowych mieszkańców tego osiedla. Jednak nigdy nie zakończyły się one oficjalnym wystąpieniem. Zachowaliśmy wszelkie normy i procedury wynikające z prawa budowlanego - zapewnia Leszek Orkisz, prezes SM Dom nad Słupią.

Dlaczego inwestorzy zwracają uwagę wyłącznie na przepisy, a pomijają ogólne zasady współżycia społecznego? Bo przecież nikt nie lubi sąsiadowi zaglądać w okno.

Prezes Orkisz: - Prawda jest taka, że jeżeli ziemia w Słupsku kosztuje tyle, co w Nowym Jorku, to każdy usiłuje wybudować na niej maksymalnie dużo mieszkań. Inna sprawa, że jeszcze kilka lat temu prawo budowlane pozwalało, by między budynkami była odległość nie mniejsza niż półtora raza ich wysokości, a teraz ten współczynnik wynosi - jeden. Tak więc, jeśli blok ma dwanaście metrów w górę, to odległość od drugiego musi wynieść nie mniej niż dwanaście.

Ekonomia rozbija więc jakiekolwiek zdroworozsądkowe zasady życia społecznego. Między ulicą Kulczyńskiego a Wyszyńskiego wyrosły trzy siedmiopiętrowce. Nikt nie jest z tego zadowolony.

- Na etapie projektu sprawdzaliśmy go z przepisami prawa. Jednak nie mieliśmy żadnej możliwości zablokowania tej budowy - stwierdza Tomasz Pląska, prezes SM Kolejarz. - W zasadzie wiadomo, że każdy chciałby mieć komfortowe warunki w mieszkaniu, a jeszcze lepsze widoki. Jednak nie można prawnie zakazać sąsiadowi budować nieruchomości przed własnym domem.

Z kolei na ulicy Chełmońskiego swoją inwestycję kończy Słupskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego. Właściciele okolicznych domków mówią nam, że teraz ich ogródki będą na widoku kilkuset mieszkańców nowego bloku.

- Nie mamy żadnych oficjalnych skarg - stwierdza Danuta Pietroń, prezes STBS.
Mariusz Smoliński, rzecznik prasowy prezydenta, stwierdza: - Każdy sąsiad inwestycji na etapie projektu jest o niej informowany. Ma pełne prawo do zgłaszania skarg. W ciągu roku w Słupsku jest ich jednak niewiele, zaledwie kilka.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza