Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Te piękności na czterech łapach czekają na dom. Żyją dzięki Kostkowi. To człowiek o wielkim sercu (zdjęcia)

Sylwia Lis
Te psy czekają na nowe domki.
Te psy czekają na nowe domki. K. Golba
Kiedyś ktoś przywiązał psa do jego płotu. Na szczęście pomoc przyszła w porę, bo pętla już się zaciskała. Dziś czworonóg ma kochający dom. Tylko dzięki panu Kostkowi, który prowadzi zwierzęcy azyl w Przyborzycach pod Bytowem. Takich ludzi trzeba cenić i wspierać.

Jakiś czas temu zadzwoniła do mnie mieszkanka Grzmiącej w gminie Bytów. Jej telefon wzruszył mnie.

- Jest taki pan, dla którego życie każdego psa jest równie ważne jak człowieka - mówiła kobieta. - Niech świat dowie się, że pan Konstanty ma wielkie serce, że mimo mrozu, deszczu, braku czasu poświęca się czworonogom bezgranicznie, że dzięki jego poświęceniu wiele porzuconych, niekochanych, zaniedbanych psów znalazło kochające domy. Pan Konstanty zasługuje na olbrzymi szacunek. Jedźcie do niego i napiszcie o tym wszystkim, co robi.

Mowa o Konstantym Golbie, który prowadzi azyl dla zwierząt w Przyborzycach. Oczywiście umówiliśmy się z nim w jego małym przytulisku. Spacerował z psami po okolicznych łąkach, bawił się z nimi i głaskał. Wszystko z wielką miłością. Widać, że te psy to jego całe życie...

Zaczęło się od porzuconego owczarka niemieckiego

- Z żoną kochamy psy - stwierdza stanowczo pan Konstanty. - U mnie w domu zawsze były, teraz mieszkamy w mieszkaniu w bloku i też są u nas cztery psy.

- A z azylem zaczęło się kilka lata temu. Wtedy policja przywiozła mi starą sukę: owczarka niemieckiego. Jakaś kobieta, idąc na działki, znalazła ją przywiązaną do drzewa. Wziąłem ją do domu, mimo że w domu miałem swoje. Okazało się, że jest bardzo chora. Miała nowotwór, zrobiliśmy dla niej wszystko, co było w naszej mocy. Żyła jeszcze pół roku, przez ten czas była głaskana i rozpieszczana. To było chyba najlepsze pół roku w jej życiu. Teraz już wiem, i to jest bardzo przykre i smutne, ale ludzie często pozbywają się zwierząt, gdy te zachorują, nie rozumiem takiego zachowania i się z nim nie godzę.

150 metrów prawdziwego psiego domu
Potem pan Konstanty postanowił pomagać psom. Wydzierżawił od gminy 150-metrowy kawałek ziemi, na którym stanęła przyczepa campingowa (w niej jest pokarm dla zwierząt, lekarstwa) oraz budy dla psów, wszystko ogrodzone niewielkim płotem. Później też założył fundację, dzięki czemu ludzie mogą wpłacać pieniądze na utrzymanie zwierząt.

- Czasem jest to dziesięć, czasem piętnaście złotych - mówi pan Konstanty. - Dla nas liczy się każdy grosz.

Casting na imię dla bezdomniaka

Zdjęcia psiaków, które akurat potrzebują domu, pan Konstanty zamieszcza na portalu społecznościowym.

- Potem ogłaszam konkurs na imię dla psa - wyjaśnia. - Kto złoży propozycję z najwyższym datkiem, wygrywa - mówi. - Osób chcących pomóc zwierzakom jest coraz więcej, a przygotowanie psa do adopcji jest bardzo drogie. Trzeba dać psiakowi szczepionki, odrobaczyć, odpchlić, czasem dochodzą też inne zabiegi. To koszt około trzystu złotych na jednego czworonoga.
Do azylu w Przyborzycach trafiają psiaki z różnych miejsc i z różnych sytuacji.

- Z interwencji, gdy trzeba psiaka zabrać od właściciela, który o niego nie dba, z ulicy, czy te pozostawione na obrzeżach miasta, a takich sytuacji jest mnóstwo - mówi pan Konstanty. - Pies się znudzi i wtedy jest wypuszczany z jadącego samochodu. Czasem zdarza się, że ludzie sami przyprowadzają do mnie zwierzaki. Raz kilku bezdomnych przywiązało mi psa do płotu, miał na szyi lasso. Dobrze, że żona szybko przyszła, bo pętla przy każdym ruchu zwierzęcia zaciskała się. Podejrzewałem, kto mógł to zrobić i jako fundacja złożyłem zawiadomienie do prokuratury.

Głównym celem pana Kostka jest znalezienie domu dla bezdomnych osób. Rocznie średnio udaje się znaleźć około 60 kochających domów.

W Bieszczadach, Szkocji i Niemczech

- Moje psy są w Słupsku. Szczecinie, Zielonej Górze, Bieszczadach, a Franek jest w Szkocji, Skubi w Szwecji i Nelcia w Hamburgu - wylicza mężczyzna. - Ale zanim pies trafi do nowego domu, jest on szczegółowo sprawdzany. Gdy jest blisko, to sam jadę i odwiedzam przyszłych właścicieli, jeśli daleko, mam wielu znajomych, którzy tankują auto za swoje pieniądze i jadą zrobić rekonesans zamiast mnie. Podstawowe rzeczy to przede wszystkim to, czy pies będzie miał dobrą opiekę, czy wszyscy członkowie rodziny się zgadzają, czy jest ogrodzenie. Później otrzymuję zdjęcia psiaków z nowego domu, jest też wizyta poadopcyjna.
Zdarzają się, owszem, różne sytuacje. - Kiedyś pies został adoptowany przez pewnego pana z Pomorza - opowiada pan Kostek. - Do pół roku otrzymywałem zdjęcia, pies spał z właścicielem, bawił się i widać, że był szczęśliwy. Po jakimś czasie nie było już zdjęć, a telefon milczał. Do właściciela pojechał nasz wolontariusz, okazało się, że pan zmarł, a pies uciekł. Odnalazłem go w schronisku w Małoszycach, zabrałem do siebie, bo byłem za niego odpowiedzialny. Piesek ma już drugi, kochający dom.
Pan Kostek ma pomoc. To jego dzielni wolontariusze przychodzą bawić się z psami, gotują zupę i wyprowadzają na spacer.
Teraz pana Konstantego w Bytowie niemal każdy zna. To jeden człowiek, a działa jak olbrzymia organizacja. I to zupełnie za darmo.

To trzeba wiedzieć
Znęcanie się nad zwierzętami jest przestępstwem, za które sprawca może trafić do więzienia nawet na dwa lata. Każdy z nas powinien pamiętać, że zwierzę nie jest rzeczą. Jest istotą żyjącą, zdolną do odczuwania cierpienia, a człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.

Przestępstwem popełnionym na zwierzętach jest m.in.: zabijanie zwierząt (niezgodnie z ustawą o ochronie zwierząt), zadawanie bólu lub cierpień np. poprzez bicie zwierzęcia twardym i ostrym przedmiotem, złośliwe straszenie lub drażnienie zwierząt, utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania lub w stanie rażącego niechlujstwa, a także w pomieszczeniach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji, porzucanie zwierząt, w szczególności psa i kota, stosowanie okrutnych metod w chowie lub hodowli, organizowanie walk zwierząt.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jak globalne ocieplenie zmienia wakacyjne trendy?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza