Trenerzy po meczach Jantar - Gryf i Powiśle - Pogoń. Wyniki IV ligi

Jarosław StencelZaktualizowano 
W 31. minucie po uderzeniu Daniela Piechowskiego piłkę wybijał obrońca Jantara
W 31. minucie po uderzeniu Daniela Piechowskiego piłkę wybijał obrońca Jantara Jarosław Stencel
Derbowe spotkanie dostarczyło emocji, ale niewiele było dobrej gry. Jantar zagrał to co zapowiadaliśmy. Wzmocniona obrona i wyprowadzanie kontr i to się udało. Pogoń wysoko przegrała w Dzierzgoniu.

Słupszczanie w Ustce grali zbyt wolno i nie udało im się ostatecznie pokonać byłego zawodnika Gryfa - Patryka Wójcika. W Jantarze z byłych graczy Gryfa zagrali również Dominik Kaczmarek, Bartłomiej Nałęcz oraz Kamil Wójcik. Z kolei w Gryfie byli jantarowcy to Łukasz Stasiak, Daniel Piechowski oraz Wojciech Barnik.

Na początku meczu Dawid Więckowski wybijał głową piłkę w polu karnym, ale podał idealnie do... Karola Czubaka, który z 5 metrów uderzył głową, ale w boczną siatkę. Dobrą okazję po rzucie rożnym miał Daniel Piechowski, ale przestrzelił głową. Z 20 metrów płasko uderzył Tomasz Piekarski, ale Patryk Wójcik nie dał się zaskoczyć. Dobrze dośrodkowywał Oskar Zieliński. Damian Mikołajczyk już składał się do strzału głową, ale ręką piłkę zdołał sięgnąć Wójcik. W 31. minucie kolejne dośrodkowanie sięgnął Piechowski. Uderzył głową, ale z linii wybił ją Maciej Dawid. Również próba Michała Szałka została wybita. Z 16 metrów z rzutu wolnego silnie uderzył Szałek. Wójcik zdołał odbić piłkę, która trafił pod nogi Piechowskiego, który trafił tylko w poprzeczkę.
Drugą połowę zaakcentował najaktywniejszy w zespole Gryfa Piekarski. Uderzył z pola karnego, ale niecelnie. Po rzucie rożnym z kozłem strzelał Szałek, ale zbyt słabo by zaskoczyć Wójcika. Dobry strzał z dystansu oddał Paweł Szmytkiewicz i tym razem kunsztem musiał się wykazać Wójcik. Po dośrodkowaniu Josepha Amoaha z piątego metra głową uderzał Fabian Słowiński, ale trafił tam, gdzie stał Wójcik, który odbił piłkę. Nieudane ataki Gryfa mogły się zemścić. Jantar w swoim stylu skontrował. Z boku pola karnego uderzał Maciej Miecznikowski. Kamil Gołębiewski odbił piłkę i nieoczekiwanie zawodnik Jantara miał okazję na natychmiastową powtórkę, ale nie trafił w bramkę. Kwadrans przed końcem po rzucie rożnym główkował Szałek, ale piłkę wybił stojący w bramce obrońca Jantara. w 80. minucie Czubak otrzymał piłkę na lewej stronie. Wpadł w pole karne między Piekarskiego i Piechowskiego. Uderzył z kilku metrów, ale na szczęście dla gryfitów trafił w dalszy słupek. W pole karne wbiegł jeszcze Mikołajczyk, ale jego strzał zablokował Dominik Kaczmarek. Po kolejnym rzucie rożnym główkował Mikołajczyk. Tym razem piłkę zmierzającą do siatki wybił Kaczmarek. Z blisko 30 metrów mocno uderzył Jarosław Felisiak, ale piłkę przeleciała tuż nad poprzeczką. Tuż przed końcem daleką piłkę otrzymał Czubak. Gołębiewski zdołał zablokować jego strzał, ale napastnik Jantara już leżąc zdołał uderzyć jeszcze raz, a piłkę uderzoną w stronę bramki wybił Szałek. Po strzale Piechowskiego piłkę zatrzymał Radosław Łukasik, a słupszczanie protestowali uważając, że uczynił to ręką w polu karnym. Sędzia nie zareagował.

- Przed meczem brałbym remis w ciemno, a po nim jest taki smaczek niedosytu. Zarówno Gryf jak i my, mieliśmy sytuacje
bramkowe. Mój zespół w stu procentach wywiązał się z zadań. Była walka, poświęcenie i mądrość w grze przy takiej przewadze Gryfa jeśli chodzi o posiadanie piłki. Cieszy, że przestaliśmy tracić bramki. Praca na treningach, jeśli chodzi o grę w obronie przynosi skutek i coraz ciężej nam bramkę strzelić, a z tego tworzą się szybkie kontrataki i niebezpieczne dla przeciwnika. Jeśli chce się zremisować, to tylko walcząc o trzy punkty. Nie zrobiłem żadnej zmiany, a jeszcze wypadł Bartek Granosik. Nie ukrywam, że jesteśmy przetrzebieni kontuzjami w drużynie mamy szpital. Na ławce siedział Jakub Żebrowski, który jest z 2003 rocznika - powiedział Mirosław Iwan, trener Jantara Ustka.

- Stwarzaliśmy sobie sytuacje. Mieliśmy bardzo dużą przewagę w posiadaniu piłki. Zespół gospodarzy ograniczył się do kontrataków. Rozlicza się nas za wynik, a nie za to ile się przebiegło kilometrów czy stworzyło sytuacji, czy piłka wpadła do bramki czy nie. Kibic z boku zawsze będzie komentował wynik. Na pewno nie jesteśmy z tego wyniku zadowoleni, bo on nam nic nie daje. Możemy pogdybać, że jeśli byśmy strzelili bramkę, to wynik byłby bardziej okazały. Zespół gospodarzy musiałby się odkryć i byśmy mieli swoje szanse. Tak niestety się nie stało. Musimy pracować dalej. Mamy dalej fotel lidera. Następne mecze będą decydujące, a o awansie zadecyduje mecz z Gromem w Słupsku. Zmiany w przerwie zrobiłem, bo zawodnicy nie wypełniali założeń przedmeczowych. Wiedziałem, że jeśli będziemy dalej w takim marazmie i nie wstrząsnę szatnią, to nic dobrego nie będzie. To jednak także nie przyniosło nam trzech punktów. W drugiej połowie jeszcze bardziej dominowaliśmy, ale przez to otworzyliśmy się grając otwarty futbol i po stratach piłki zawodnicy gospodarzy dochodzili do dogodnych sytuacji. Całe szczęście, że ich nie wykorzystali - powiedział Grzegorz Bednarczyk, trener Gryfa.

Jantar Ustka - Gryf Słupsk 0:0
żółte kartki: Wasiuk - Piechowski, Felisiak
Jantar: P.Wójcik - M.Dawid, Kaczmarek, Nałęcz, Wasiuk, Granosik (7 Łukasik), M.Żebrowski, K.Dawid, Miecznikowski, K.Wójcik, Czubak.
Gryf: Gołębiewski - D.Więckowski, Piechowski, Szałek, Amoah, K.Bednarczyk (67 Felisiak), Jendruch (46 W.Barnik), Piekarski, Zieliński (46 Szmytkiewicz), Stasiak (46 Słowiński), D.Mikołajczyk.

Powiśle Dzierzgoń - Pogoń Lębork 4:0 (0:0)
1:0 Robert Felski (62-głową), 2:0 Sebastian Krysiński (68-karny), 3:0 Patryk Lewandowski (70), 4:0 Jakub Górski (89)

- Nikt z nas nie spodziewał się takiego wyniku. Po ostatniej wygranej 5:0 z rezerwami Bytovii uwierzyliśmy, że jesteśmy bardzo mocni. Jednak piłka nożna jest takim sportem, że bardzo szybko sprowadza ludzi na ziemię. Jesteśmy winni przeprosiny naszym fanom za taką postawę, aczkolwiek sam mecz układał się dosyć dziwnie. W pierwszej połowie gra była wyrównana. Może z lekkim wskazaniem na nas. W drugiej połowie chcieliśmy zagrać bardziej odważnie i skutecznie i początek tak właśnie wyglądał. Dosyć przypadkowa bramka po błędzie w środku pola karnego. Piłka wybita do góry, nikt nie skoczył do głowy z Robertem Felskim, który uderzył na tyle celnie, że przelobował Patryka Labudę. Minęło kilka minut, daliśmy się złapać na typową kontrę, zawodnik wychodzi sam na sam, praktycznie w obronie pogubieni byliśmy. Labuda fauluje, rzut karny, robi się 2:0. Za chwilę dostajemy w kuriozalny sposób trzecią bramkę i praktycznie było po meczu. Próbowaliśmy jeszcze coś zmienić, odwrócić losy meczu, poszukać jednej bramki, żeby zatrzeć to fatalne wrażenie. Niestety nie udało się. W zamian za to sprezentowaliśmy czwartą bramkę. Powiśle wygrało mecz zasłużenie. Bardziej chcieli, byli bardziej zdeterminowani. Pokazaliśmy, że jednak dużo nam jeszcze brakuje, żeby mówić o stabilnej formie, o odważnym, poważnym zespole. Tak się po prostu nie gra. Postaramy się zrobić wszystko, by w następnym meczu zmazać tę plamę, ten blamaż, jaki nam się przydarzył w Dzierzgoniu. Po meczu z Bytovią na treningach wyglądaliśmy fatalnie. Praktycznie 5-6 zawodników narzekało na urazy, nie trenowali na odpowiednim poziomie. Nigdy w Dzierzgoniu nie przegrałem. W sobotę porażka i to tak dotkliwa. Przepraszam wszystkich za ten wynik - powiedział Waldemar Walkusz, trener Pogoni.

Wda Lipusz - Bytovia II Bytów 2:2 (1:1)
0:1 Hubert Syldatk (11), 1:1 Błażej Troka (15), 2:1 Bartosz Machut (63), 2:2 Fabian Hiszpański (74)
żółte kartki: Michał Oliwa - Hiszpański
Wda: Gawęcki - Mirowicz (77 Bucholc), Zalewski, Cysewski, Ważyński, Arndt, Berth, Gronowski (46 Machut), Marcin Oliwa (90 Majer), Michał Oliwa, Troka (75 Cieszyński).
Bytovia II: Ryngwelski - Wasiak, Chajecki, Czapiewski (46 Jeżewski), Leik, Szymanowski, Błaszkowski, Kropidłowski (87 Zblewski), Procyszyn, Syldatk (70 Hering), Hiszpański.

Anioły Garczegorze - Gedania Gdańsk 0:1 (0:0)
0:1 Krzysztof Garbowski (62)

Pozostałe wyniki: Orkan Rumia - Grom Nowy Staw 1:6, Wikęd Luzino - GKS Kolbudy 4:0, Kaszubia Kościerzyna - Jaguar Gdańsk 2:1, GKS Kowale - GKS Przodkowo 1:2, Stolem Gniewino - Lechia II Gdańsk 3:3. Pauza: Arka Gdynia.

polecane: FLESZ: Nowe zasady spadków i awansów w ekstraklasie i 1.lidze

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
P
Piotr

Na zdjęciu widać piłkę w bramce .. czemu nie uznano gołą ??

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3