Niektórzy rolnicy chcąc zaoszczędzić, decydują się na zakup nielegalnych środków ochrony roślin i nawozów. Mogą one nie zadziałać, a w skrajnych przypadkach spalić rośliny. Praktycznie każdego roku wykrywane są kolejne partie podróbek. Fałszywe środki ochrony roślin najczęściej pochodzą zza wschodniej granicy. Ofiarami nawozowych oszustów są rolnicy.

Luty i marzec to dla rolników czas planowania prac w gospodarstwie i wyboru odpowiednich środków ochrony roślin. Dlatego też w tym okresie zwiększa się aktywność przestępców oferujących środki ochrony roślin spoza legalnego źródła. „Ciekawe” oferty na aukcjach internetowych, od sąsiadów czy obwoźnych sprzedawców powinny obudzić czujność rolnika, zwłaszcza jeśli pochodzą one zza granicy i wyróżnia je atrakcyjna cena. Szacuje się, że nielegalne preparaty mogą stanowić nawet 15 proc. na polskim rynku.

Nawozy interesowały agentów

Oszuści dosyć często próbują wprowadzać na rynek fałszywe nawozy. Przypomnijmy, że np. w ubiegłym roku Delegatura CBA w Białymstoku pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prowadziła śledztwo dotyczące przyjmowania korzyści majątkowych przez kierownika Zespołu Certyfikacji Nawozów i Wyrobów Chemicznych Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji SA Oddziału w Pile, a także nieprawidłowości w wydawaniu przez Polskie Centrum Badań i Certyfikacji SA Oddział w Pile certyfikatów niezgodnie z przepisami obowiązującego prawa. Było podejrzenie sprowadzania nawozów sztucznych spoza Unii Europejskiej, nie spełniających wymogów unijnych i wprowadzania ich do obrotu na podstawie certyfikatów jakości wydanych niezgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.

Fałszywe środki ochrony roślin i edukacja

Kupując podróbki, tracisz wiele razy! – to hasło kampanii edukacyjnej przeciwko nielegalnym i podrobionym środkom ochrony roślin, prowadzonej wspólnie przez Krajową Administrację Skarbową, Państwową Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa oraz Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin. Z raportu Unii Europejskiej wynika bowiem, że aż co siódmy środek ochrony roślin w Europie pochodzi z nielegalnego źródła.

Środki ochrony roślin można legalnie kupić w wybranym sklepie stacjonarnym lub internetowym posiadającym zezwolenie na ich sprzedaż, wydane przez WIORIN.

Podróbki są łudząco podobne do oryginalnych produktów - przestrzegają organizatorzy kampanii. Podobieństwo to dotyczy jednak tylko wyglądu zewnętrznego – oszuści budują zaufanie do oferowanych produktów zaopatrując je w podrobione etykiety i oznaczenia bardzo podobne to tych, stosowanych przez legalnie działających producentów. W rzeczywistości jednak nie mają one nic wspólnego z oryginalnymi środkami. Skład takich produktów jest zawsze inny, a trzeba pamiętać, że w przypadku środków ochrony roślin każda, nawet najdrobniejsza zmiana, robi poważną różnicę. Po badaniu okazuje się, że w opakowaniu jest np. zupełnie inna substancja, towarzyszą jej inne zanieczyszczenia, zdarzają się substancje o zupełnie innej klasie toksyczności. Tymczasem każdy oryginalny środek ochrony roślin zanim trafi na rynek jest bardzo skrupulatnie badany.

Rolnicy najbardziej ryzykują

– Największe ryzyko bierze na siebie rolnik. Dlatego nasze stowarzyszenie wraz z partnerami nasila działania edukacyjne, aby przestrzegać rolników przed zakupem środków ochrony roślin spoza legalnego kanału dystrybucji. Przypominamy, przykładowo, że nie można bez odpowiednich zezwoleń legalnie sprowadzać środków ochrony roślin zza granicy, grożą za to liczne kary, w tym odpowiedzialność karna – wyjaśnia Aleksandra Mrowiec z Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin.

Kary są dotkliwe

Organizatorzy kampanii przypominają, że stosowanie nielegalnych środków jest niezgodne z prawem. Nieprawidłowości łatwo ustalić podczas wyrywkowej kontroli, a to oznacza utratę dotacji unijnych i certyfikatów. Rolnik, który kupuje nielegalne nawozy, naraża się także na liczne kary. Stosowanie, a nawet samo posiadanie podrobionych środków ochrony roślin, może dużo kosztować. Osobom takim grozi odpowiedzialność karna.

W lokalnych inspektoratach PIORiN oraz Urzędach Celno-Skarbowych w 8 województwach (m.in. w podlaskim i warmińsko-mazurskim) pojawiły się plakaty i broszury informacyjne skierowane do użytkowników środkó ochrony roślin.

Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski o nadzorze nad stosowaniem dodatków do żywności (źródło: NIK)