Prezesi spółek nawozowych z Tarnowa i Polic są przekonani, że konsolidacja firm wzmocni je. Powstanie największa grupa chemiczna w kraju, licząca się w Europie i na świecie.

- Mamy kapitał, dlatego chcemy się pokusić na konsolidację Tarnowa i Polic - mówił podczas wczorajszej konferencji w ZCh Police Jerzy Marciniak, prezes Azotów Tarnów. - Efektem synergii będzie ponad 6 mld zł przychodów, ogromny kapitał inwestycyjny i pełna gama nawozów.

 Bez zaskoczenia

Prezes przyznał, że wezwania Tarnowa do zakupu akcji Polic nie było niespodzianką dla ministra skarbu. Przypomnijmy, że resort posiada blisko 50 procent akcji Zakładów Chemicznych.

 - Takich decyzji zarząd żadnej spółki nie podejmuje bez wiedzy głównego akcjonariusza - dodał Marciniak.

Minister skarbu nie wypowiedział się jeszcze na ten temat.

- Analizujemy propozycję - poinformował Maciej Wewiór, rzecznik prasowy Aleksandra Grada. Prezes Azotów Tarnów dodał, iż spodziewa się stanowiska głównego akcjonariusza do 16 sierpnia. Oczekuje też opinii Urzędu Ochrony i Konkurencji. Konsumentów.

Krzysztof Jałosiński, prezes ZCh Police przekonywał dziennikarzy, że połączenie firm to skuteczny sposób na stabilność finansową spółki.

W grupie bezpieczniej

- Funkcjonując w silnej grupie będzie odporna na nowe kryzysy - podkreślał. - Połączenie spółek zapewni Policom bezpieczeństwo.

 Obaj prezesi wymienili plusy wynikając z tzw. synergii. Grupa stanie się odbiorcą ponad 1 mld m sześc. gazu, co daje jej bardzo silną pozycję do negocjowania jego cen. A to gaz przede wszystkim decyduje o cenie nawozów. Oczywiste w ich ocenie będą korzyści przy zakupach innych surowców, logistyce zakupów i sprzedaży itd.

 - Jedna linia produkcji amoniaku w ZCh jest niewykorzystana - zauważa Jałosiński. - Przymierzamy się do jej uruchomienia. Tarnów kupuje amoniak na zewnątrz. Nie musiałby. To kolejny plus konsolidacji.

Zchowają swoje zarządy

Marciniak podkreślił, iż po połączeniu, spółki tworzące grupę zachowają swoje zarządy. Wynik grupy będzie skonsolidowany ale giełda będzie oceniać poszczególne zakłady osobno.

Przed konferencją prasowa szef Azotów Tarnów spotkał się również z przedstawicielami związków zawodowych działających w ZCh Police. Ich również przekonywał do pomysłu połączenia spółek.

- Usłyszeliśmy sensowne argumenty - przyznał Krzysztof Zieliński, przewodniczący zakładowej "Solidarności". - Mamy świadomość, że na świecie spółki chemiczne nie działają w pojedynkę tylko w dużych grupach. Poza tym pamiętamy ostatni kryzys, który groził firmie upadłością.

Zakład w Tarnowie zatrudnia około 3 tys. pracowników, należący do grupy Kędzierzyn - 2 tys. osób. Police zatrudniają ponad 3,5 tys. osób.

 Czy konsolidacja oznacza redukcję zatrudnienia?

 - Żadna ze spółek nie zaryzykuje zatrudnienia poniżej stanu koniecznego, gwarantującego bezpieczeństwo produkcji i pracowników - odpowiedział prezes Azotów Tarnów.