Znieczulenie podczas porodu

Inga Domurat inga.domurat@gk24.pl
Większość kobiet boi się porodu ze względu na towarzyszący mu ból. Dlatego coraz więcej chce rodzić w znieczuleniu zewnątrzoponowym. Niestety niewiele szpitali oferuje taki zabieg.
Większość kobiet boi się porodu ze względu na towarzyszący mu ból. Dlatego coraz więcej chce rodzić w znieczuleniu zewnątrzoponowym. Niestety niewiele szpitali oferuje taki zabieg. Fot. Radosław Brzostek
Chociaż lekarze wciąż mają podzielone opinie, co do zastosowania znieczulenia zewnątrzoponowego w czasie porodu, to z większości informacji pojawiających się w różnych środkach masowego przekazu wynika, że nie ma się czego obawiać.

Każda matka chciałaby urodzić swoje dziecko bez ogromnego bólu. Problem jednak w tym, że ciężarnym w województwach pomorskim i zachodniopomorskim, mało który szpital może zaoferować poród w takim znieczuleniu.

Znieczulenie zewnątrzoponowe

Taka forma porodu polega na nakłuciu lędźwiowego odcinka pleców i podaniu przez cienki cewnik środka znieczulającego do przestrzeni otaczającej rdzeń kręgowy. Rodząca jest świadoma, nie odczuwa bólu od pasa w dół, ale powinna mieć możliwość poruszania się i parcia.

Znieczulenie stosuje się najczęściej, gdy rozwarcie szyjki macicy osiągnie 2-3 centymetry.

Zalety

Jakie są zalety znieczulenia? Oprócz tego, że zmniejsza ból, to w przypadku pojawienia się komplikacji, może być wykorzystane przy konieczności wykonania cięcia cesarskiego.

Znieczulenie działa szybko i ulgę rodząca odczuwa już po 10 - 20 minutach od podania leku. Ten może być podawany wielokrotnie, w zależności od czasu trwania porodu, co 1,5 - 3 godziny i indywidualnych różnic w odczuwaniu bólu. Nie wymaga to jednak kolejnego nakłuwania, bo dawki pacjentka otrzymuje przez cewnik przyklejony do ramienia.

Lek nie ma niekorzystnego wpływu na rodzące się dziecko. Dawki i stężenia są minimalne i bezpieczne. Lek nie przechodzi do krwiobiegu dziecka, wręcz dobrze na nie wpływa, bo zmniejszając ból poprawia przepływ krwi przez łożysko i dostarcza dziecku tlen. Lek nie przedostaje się też do mleka matki.
Wady

Niestety, znieczulenie zewnątrzoponowe ma też wady. Może osłabić akcję skurczową i przedłużyć pierwszy lub drugi okres porodu. Wtedy konieczne jest podanie oksytocyny. Podczas porodu ze znieczuleniem zewnątrzoponowym niezbędne jest częste, a nawet stałe, monitorowanie tętna dziecka przy pomocy KTG, a to wiąże się z ograniczeniem możliwości poruszania się rodzącej.

Lek też może powodować gwałtowne obniżenie się ciśnienia tętniczego matki, czego skutkiem są zaburzenia tętna u dziecka. Wzrasta również ryzyko porodu przez cięcie cesarskie.

Przeciwwskazaniem do podania znieczulenia jest zaburzenie krzepnięcia krwi u przyszłej mamy lub zakażenie powstałe w miejscu planowanego wprowadzenia cewnika.

Najczęstsze powikłania występujące u pacjentki po podaniu znieczulenia to: bóle pleców, wymioty i nudności, trudności z oddawaniem moczu.

Bardzo rzadko (dosłownie raz na 150 tysięcy przypadków), dochodzi do powikłań neurologicznych: przebicie opony twardej z następowymi bólami głowy, powstanie krwiaka w przestrzeni zewnątrzoponowej, zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych.

Nie dla wszystkich matek...

Szpitali, które stosują znieczulenie zewnątrzoponowe do porodów fizjologicznych, jest bardzo mało. Najczęściej mogą o nie poprosić pacjentki i to zwykle za dodatkową opłatą, kierowane do porodu przez cesarskie cięcie.

Drogami natury, ale ze znieczuleniem, nie urodzi większość kobiety. Dlaczego?

- Procedura taka wymaga stałej obecności lekarza anestezjologa i pielęgniarki przy pacjentce, której podano znieczulenie. Poza tym wymaga ono od rodzącej współpracy z personelem w trakcie akcji porodowej, a to wiązałoby się z wcześniejszym przygotowaniem - tłumaczy Monika Zaremba, rzecznik prasowy koszalińskiego szpitala. - I jeszcze jedno, Narodowy Fundusz Zdrowia nie finansuje tej usługi...

Tak więc, niestety, przyszłe mamy z naszego regionu, które tyle słyszą dookoła o znieczuleniu zewnątrzoponowym, na ogół mogą o nim tylko pomarzyć. No chyba, że zdecydują się rodzić w dużych ośrodkach medycznych.

Wideo

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 24.09.2009 o 19:19, Gość napisał:

Cóż..przed wojną kobiety rodziły siłami natury w domu, przy pomocy ''akuszerki'' i one i ich dzieci żyły lub umierały..Mój dziadek miał trzy żony, pierwsza umarła przy 2 porodzie, namówili go by wziął jej siostrę bo ona nie skrzywdzi dzieci, urodziła mu 2 dzieci i umarła, ożenił się z trzecią, moją babcią..i miał z nią 6 dzieci!..wreszcie zmarł..Mój pierwszy poród zakończył się tragedią. Lekarz spał, ja traciłam chwilami świadomość, położna nie chciała go budzić, chlupnęły wody zielone, dalej nie pamiętam..potem pogrzeb dzicka i moj wypis; MATKA WRAZ Z DZIECKIEM W STANIE DOBRYM WYPISANA DO DOMU. DALSZA KONTROLA W PRZYCHODNI DZIECIĘCEJ/????/...


ze co?????? ludzie kochani!!!!! a co to za lekarz? i za pielegniarka??????w glowie sie nie miesci, takich tytlko wieszac,bo to dzivcz a nie ludzie
G
Gość
W dniu 09.09.2009 o 19:16, hiena napisał:

Nie ma to jak współczucie jednej kobiety dla drugiej-patrz wyżej;)))Myślę,że powinna być całkowita dowolność w wyborze sposobu rodzenia-jeśli kobieta domaga się znieczulenia,to psim obowiązkiem służby zdrowia jest zapewnienie jej tego komfortu.Co to znaczy,że ledwo dolezie na porodówkę,a już woła o znieczulenie?A skąd pacjentka ma wiedzieć kiedy jest odpowiedni moment?Ja darłam ryja o znieczulenie od momentu,kiedy dolazłam,a po 2-3 godzinach dowiedziałam się,że już za późno!!!Może najpierw wziąć "korki"z ginekologii,a potem ładować się w ciążę?Na szczęście w rezultacie miałam cesarkę(drugą!)-one również powinny być na życzenie.Może po świecie chodziło by mniej dzieci z urazami okołoporodowymi!!!?


Cóż..przed wojną kobiety rodziły siłami natury w domu, przy pomocy ''akuszerki'' i one i ich dzieci żyły lub umierały..Mój dziadek miał trzy żony, pierwsza umarła przy 2 porodzie, namówili go by wziął jej siostrę bo ona nie skrzywdzi dzieci, urodziła mu 2 dzieci i umarła, ożenił się z trzecią, moją babcią..i miał z nią 6 dzieci!..wreszcie zmarł..Mój pierwszy poród zakończył się tragedią. Lekarz spał, ja traciłam chwilami świadomość, położna nie chciała go budzić, chlupnęły wody zielone, dalej nie pamiętam..potem pogrzeb dzicka i moj wypis; MATKA WRAZ Z DZIECKIEM W STANIE DOBRYM WYPISANA DO DOMU. DALSZA KONTROLA W PRZYCHODNI DZIECIĘCEJ/????/...
G
Gość
W dniu 24.09.2009 o 14:41, Gocha napisał:

Ja też nie wyobrażam sobie rodzenia bez znieczulenia, brrr... już sama nie wiem na co się zdecydować... mam jeszcze kilka miesięcy na decyzję ale mentlik w głowie straszny :/ może jednak lepiej cesarkę? orientuje się ktoś ile kosztuje znieczulenie i gdzie można je dostać bez problemu ? czy w ogóle są różne rodzaje znieczuleń czy tylko te zewnątrzoponowe? które jest najbezpieczniejsze?? myślicie że znieczulenie jest bezpieczniejsze od cesarki?


a ja napisze tak:
rodzilam w ustce dwa razy. raz przez ciecie cesarskie a drugi raz naturalnie. za pierwszym razem bardzo cierpialam, skurcze itd. bardzo prosilam o znieczyulenie a polozne jak do sciany bym mowila, malo tego nasluchalamsie wyzwisk z ich strony i usluszalam ze one tez musialy cierpien przy porodach to ja nie bede mialaa tak latwo. w koncu po kilku gdzinach bolow, skurczy postanowiono ze bede miala ciecie cesarskie, poniewaz dzidzia jest zbyt wysoko a rozwarcie juz dio porodu. jak dostalam znieczulenie w kregoslup to monentalnie przestalo bolec. cesarka byla wykonana bez narkozy. wszystko czulam, lecz nie czulam bolu, tylko po prostu czulam jak ktos w brzuchu mi grzebie i w lampie odbijal mi sie moj brzuch i wszystko wewnatrz.
za drugim razem rodzilam naturalnie, mimo iz dzidzia wazyla sporo ponad 4 kg i jakos zdolalam naturalnie urodzic.w bolach meczylam sie tyle samo ile przy pierwszym dziecku ( doklanie) , wiedzialam ze jesli bede prosila o znieczulenie to i tak go nie dostane( wiem jakie "kochane"sa nasze polozne) i rzeczywiscie jak poprosilam o znieczulenie to zostalam wysmiana przez polozne takze TAM W USTCE NIKT NA ZYCZENIE NIE DAJE ZNIECZULEN, tam wogole z laska p[otraktuja cie jak czlowieka
G
Gocha

Ja też nie wyobrażam sobie rodzenia bez znieczulenia, brrr... już sama nie wiem na co się zdecydować... mam jeszcze kilka miesięcy na decyzję ale mentlik w głowie straszny :/ może jednak lepiej cesarkę? orientuje się ktoś ile kosztuje znieczulenie i gdzie można je dostać bez problemu ? czy w ogóle są różne rodzaje znieczuleń czy tylko te zewnątrzoponowe? które jest najbezpieczniejsze?? myślicie że znieczulenie jest bezpieczniejsze od cesarki?

V
VOLVO-Rider-ka

Dokładnie. Polecam "korki" z ginekologii - patrz wyżej.
Ok. Niech jeszcze dołożą (oczywiście płaci NFZ) plastykę brzucha przy cesarce i odsysanie tłuszczu Rodziłam 4 dni i nie jęczałam o znieczulenie, dlatego absolutnie nie współczuję tym kobietom

h
hiena

Nie ma to jak współczucie jednej kobiety dla drugiej-patrz wyżej;)))

Myślę,że powinna być całkowita dowolność w wyborze sposobu rodzenia-jeśli kobieta domaga się znieczulenia,to psim obowiązkiem służby zdrowia jest zapewnienie jej tego komfortu.Co to znaczy,że ledwo dolezie na porodówkę,a już woła o znieczulenie?A skąd pacjentka ma wiedzieć kiedy jest odpowiedni moment?Ja darłam ryja o znieczulenie od momentu,kiedy dolazłam,a po 2-3 godzinach dowiedziałam się,że już za późno!!!Może najpierw wziąć "korki"z ginekologii,a potem ładować się w ciążę?Na szczęście w rezultacie miałam cesarkę(drugą!)-one również powinny być na życzenie.Może po świecie chodziło by mniej dzieci z urazami okołoporodowymi!!!?

V
VOLVO-Rider-ka

Ja nie popieram znieczulania ciężarnej, która ledwo dolezie na porodówkę, a już się tego domaga. Inna sprawa, to cesarka. Oprócz wymienionych w artykule, minusem jest też sztywnienie kręgosłupa. O tym się nie mówi, ale to częste powikłanie. Mnie ze 3 miesiące trzymało. Do przyjemności nie należało.

l
lola
W dniu 14.01.2009 o 21:14, Gość napisał:

Mam pytanie,kto lub co przestraszylo Pania przed porodem,nazwe to normalnym,bez znieczulen i innych wynalazkow?Jezeli jest Pani pierwiastka,to juz kiedys pisalam,nie ma co powiem ostrzej panikowac,bo urodzic trzeba i bol jest fizjologia.Wiem,ze to ciezkie chwile,ale najlepiej jest skupic sie nie na tym,ze boli,a na tym,ze za chwile przyjdzie ten KTOS na kogo bardzo czekamy.Zycze powodzenia.Tez jestem oburzona brakami w sluzbie zdrowia,ale uwazam,ze szkoda mojego zdrowia,aby tym sie zjadac.Trzeba zyc z nadzieja,ze bedzie lepiej.W Ustce sa naprawde dobre warunki,pomoc jakiej sie oczekuje,ale prosze wziac pod uwage,ze jak polozna widzi rozczulona nad soba mame,a nie myslaca o tym,ze trzeba urodzic,to dla mnie oczywiste,ze moze krzyknac,ale to mobilizuje.



Krzyki może mobilizują ciebie , ale nie przestraszoną i zwijającą się z bólu przyszłą mamę...
G
Gość
W dniu 24.08.2009 o 09:27, lola napisał:

A kiedy rodziłaś?


a czy to istotne kiedy? rodzilam dwa razy i dwa razy ona porod mi odbierala i nie powiesz ze miala zly dzien....ze ja akurat trafiam na zle dni poloznej m....
l
lola

A kiedy rodziłaś?

G
Gość
W dniu 05.02.2009 o 19:10, ~asia~ napisał:

Zależy na kogo trafisz , są też położne bardzo fajne i sympatyczne.Wydaje mi się , że nawet większość jest całkiem ok.Są uśmiechnięte i współczujące .Np, pani Agnieszka , pani Kasia ,pani Ewa , pani Małgosia, itd.


Pani malgosia z porodowki akurat nie jest fajna:(
~asia~

Zależy na kogo trafisz , są też położne bardzo fajne i sympatyczne.
Wydaje mi się , że nawet większość jest całkiem ok.
Są uśmiechnięte i współczujące .
Np, pani Agnieszka , pani Kasia ,pani Ewa , pani Małgosia, itd.

m
misiu

Wiadomo , że każdy człowiek boi się bólu , wystarczy dobre słowo i przynajmniej odrobina współczucia i już będzie troszeczkę lepiej. Pozdrawiam

G
Gość
W dniu 14.01.2009 o 20:29, Gość napisał:

Dawniej przy rodzącej wystarczała DOBRZE WYSZKOLONA POŁOŻNA, niestety teraz kobiety rodzą w póżniejszym wieku i są dużo słabsze od naszych matek i babć. Dlatego potrzebują większej uwagi LEKARZA BY URODZIĆ DZIECKO ZDROWE I DOTLENIONE.Zamiast używać dużych liter, można tekst pogrubić. I o to proszę następnym razem



Niewatpliwie masz racje,ale uwazam,ze swiadomosc przyszlych mam,jezeli chodzi o sam przebieg porodu jest jednak niska.One sie po prostu boja i juz.Boja sie bolu,ale dlaczego nikt nie probuje do nich dotrzec skuteczniej,ze tak ma byc.Rozpowszechnilo sie -cesarka na zyczenie,znieczulenie,a gdzie w tym wszystkim jest dzidzia?
G
Gość

Dawniej przy rodzącej wystarczała DOBRZE WYSZKOLONA POŁOŻNA, niestety teraz kobiety rodzą w póżniejszym wieku i są dużo słabsze od naszych matek i babć. Dlatego potrzebują większej uwagi LEKARZA BY URODZIĆ DZIECKO ZDROWE I DOTLENIONE.

Zamiast używać dużych liter, można tekst pogrubić. I o to proszę następnym razem

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3