Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź wyniki wyborów w Twoim okręgu

Dwa nowe przypadki zakażenia koronawirusem w powiecie słupskim

Bogumiła Rzeczkowska
Bogumiła Rzeczkowska
Do 12 wzrasta liczba zakażonych w Słupsku i powiecie. Pomorski Sanepid podaje dane o kolejnych przypadkach koronawirusa.

Jak informuje w porannym raporcie Tomasz Augustyniak, szef pomorskiego Sanepidu, potwierdzono 3 nowe przypadki zakażenia koronawirusem na Pomorzu. Dwa z nich to mieszkańcy powiatu słupskiego – mężczyzna w średnim wieku i młoda kobieta. Osoby te były objęte kwarantanną z powodu kontaktu z inną osoba zakażoną.

Z kolei słupski Sanepid informuje, że stan zdrowia osób, u których potwierdzono obecność wirusa SARS-CoV-2, jest dobry. Została przeprowadzona konsultacja lekarska, a służby sanitarne prowadzą działania przeciwepidemiczne.

Trzeci przypadek na Pomorzu to mężczyzna z powiatu wejherowskiego, tzw. pracownik transgraniczny.

W województwie pomorskim liczna osób zakażonych wzrosła do 567. Na obszarze działania słupskiego Sanepidu wykryto 12 przypadków.

Zobacz także: Siłownia w czasie pandemii koronawirusa.

Wideo

Komentarze 42

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
7 czerwca, 17:00, Gość:

"Katarzyna TS: Komedianci odtrąbili sukces

Z danych opublikowanych 1 czerwca przez Światową Organizację Zdrowia wynika, że w Polsce odnotowano większą liczbę zakażeń niż w Rumunii, Danii, Austrii, Norwegii i ponad 20 innych krajach europejskich. Jeśli zaś chodzi o liczbę zgonów przypisywanych wirusowi SARS-CoV-2 to w Polsce odnotowano ich ponad cztery razy więcej niż na Białorusi, gdzie z kolei jest prawie dwukrotnie więcej potwierdzonych przypadków zakażenia.

Białoruś nie wprowadziła żadnych obostrzeń epidemicznych i ma 44 tysiące zakażonych oraz 243 zgony. Polska wprowadził drastyczne restrykcje i ma 24 tysiące zakażonych oraz 1064 zgony. Ciekawe, prawda? Zgodnie z logiką zaprezentowaną przez premiera Morawieckiego podczas dzisiejszej konferencji, na Białorusi powinna mieć miejsce hekatomba, zakażeni powinni być wszyscy, a trup powinien ścielić się gęsto. Ale nic takiego się nie stało. Jeśli zatem rząd uratował Polaków wprowadzając surowe restrykcje, to co uratowało Białorusinów, którym władza nie zafundowała lockdownu?

Zapewne wielu z Was powie, że białoruskie dane są niewiarygodne. A polskie dane są wiarygodne? Ilu Polaków przeszło infekcję nawet o tym nie wiedząc? Z badań przeprowadzonych w tzw. ognisku epidemicznym na Śląsku wynika, że 95% zakażonych nie miało żadnych objawów, a więc nie zachorowało. Jak to wygląda w skali całej Polski? Nie wiadomo. Zanim zrobiono badania wśród górników, testowano tylko osoby z objawami. Osób bez objawów nie testowano. Wnioski? Liczba 24 tysięcy zakażonych jest liczbą z sufitu. Równie dobrze może to być 150 tysięcy, jak też kilka milionów. A ponieważ nigdy nie da się tego sprawdzić, premier Morawiecki i minister Szumowski mogą do końca świata opowiadać, że uratowali Polaków zamykając ich w domach.

Liczba zgonów spowodowanych koronawirusem to również bajka dla potłuczonych. To nie wirus zabijał ludzi. Zabijały ich „choroby współistniejące”. Zabijała ich terapia w postaci chlorochiny podawanej osobom naturalnie odpornym na malarię, o czym poinformował niemiecki pulmonolog dr Wolfgang Wodarg. Zabijała ich morfina podawana starszym osobom w szpitalach i domach opieki, o czym poinformował szwedzki prof. geriatrii Yngve Gustafson. Zabijały ich respiratory uszkadzające płuca, o czym poinformował amerykański lekarz z Nowego Jorku, Cameron Kyle-Sidell. Gdyby w ogóle nie leczono chorych na COVID-19, nie byłoby tylu zgonów! Czyżby minister Szumowski i premier Morawiecki nie znali tych faktów? Chyba jeszcze do nich ta wiedza nie dotarła. Widocznie byli zbyt zajęci obmyślaniem, ilu ludzi wpuścić do restauracji, a ilu do autobusu i czy pozwolić dzieciom wejść do piaskownicy, czy jednak nie pozwolić. W końcu wymyślili, że wesela mogą odbywać się pod warunkiem zachowania dwumetrowego dystansu pomiędzy uczestnikami imprezy. Gratuluję pomysłu! Już widzę takie wesele w reżimie sanitarnym. Cyrk na kółkach!..."

https://wprawo.pl/katarzyna-ts-komedianci-odtrabili-sukces/

Cdn.

8 czerwca, 8:24, Ireneusz Klona:

W życiu nie czytałem tak pokręconego wpisu. Kompletne pomieszanie faktów z fikcją, prawdy z kłamstwem i manipulacją. Jak skończyli ludzie ciężko przechodzący chorobę bez możliwości wsparcia może Pani oglądać na cmentarzach we Włoszech i Hiszpanii. Tam brakowało respiratorów łóżek szpitalnych i leków.

8 czerwca, 12:16, Gość:

To wszystko pokazali w TV? Doprawdy wiarygodne źródło...

8 czerwca, 21:59, Gość:

Kto ma monopol na prawdę? Reżimowe media, "prasa polskojęzycznych właścicieli" jak mówi dr Jaśkowski?

Jedno co jest pewne to, że nikt do końca nie mówi prawdy, informacji trzeba szukać samemu i wyciągać wnioski...

W TVN mówią o epidemii czyli mówią prawdę.

G
Gość
7 czerwca, 17:00, Gość:

"Katarzyna TS: Komedianci odtrąbili sukces

Z danych opublikowanych 1 czerwca przez Światową Organizację Zdrowia wynika, że w Polsce odnotowano większą liczbę zakażeń niż w Rumunii, Danii, Austrii, Norwegii i ponad 20 innych krajach europejskich. Jeśli zaś chodzi o liczbę zgonów przypisywanych wirusowi SARS-CoV-2 to w Polsce odnotowano ich ponad cztery razy więcej niż na Białorusi, gdzie z kolei jest prawie dwukrotnie więcej potwierdzonych przypadków zakażenia.

Białoruś nie wprowadziła żadnych obostrzeń epidemicznych i ma 44 tysiące zakażonych oraz 243 zgony. Polska wprowadził drastyczne restrykcje i ma 24 tysiące zakażonych oraz 1064 zgony. Ciekawe, prawda? Zgodnie z logiką zaprezentowaną przez premiera Morawieckiego podczas dzisiejszej konferencji, na Białorusi powinna mieć miejsce hekatomba, zakażeni powinni być wszyscy, a trup powinien ścielić się gęsto. Ale nic takiego się nie stało. Jeśli zatem rząd uratował Polaków wprowadzając surowe restrykcje, to co uratowało Białorusinów, którym władza nie zafundowała lockdownu?

Zapewne wielu z Was powie, że białoruskie dane są niewiarygodne. A polskie dane są wiarygodne? Ilu Polaków przeszło infekcję nawet o tym nie wiedząc? Z badań przeprowadzonych w tzw. ognisku epidemicznym na Śląsku wynika, że 95% zakażonych nie miało żadnych objawów, a więc nie zachorowało. Jak to wygląda w skali całej Polski? Nie wiadomo. Zanim zrobiono badania wśród górników, testowano tylko osoby z objawami. Osób bez objawów nie testowano. Wnioski? Liczba 24 tysięcy zakażonych jest liczbą z sufitu. Równie dobrze może to być 150 tysięcy, jak też kilka milionów. A ponieważ nigdy nie da się tego sprawdzić, premier Morawiecki i minister Szumowski mogą do końca świata opowiadać, że uratowali Polaków zamykając ich w domach.

Liczba zgonów spowodowanych koronawirusem to również bajka dla potłuczonych. To nie wirus zabijał ludzi. Zabijały ich „choroby współistniejące”. Zabijała ich terapia w postaci chlorochiny podawanej osobom naturalnie odpornym na malarię, o czym poinformował niemiecki pulmonolog dr Wolfgang Wodarg. Zabijała ich morfina podawana starszym osobom w szpitalach i domach opieki, o czym poinformował szwedzki prof. geriatrii Yngve Gustafson. Zabijały ich respiratory uszkadzające płuca, o czym poinformował amerykański lekarz z Nowego Jorku, Cameron Kyle-Sidell. Gdyby w ogóle nie leczono chorych na COVID-19, nie byłoby tylu zgonów! Czyżby minister Szumowski i premier Morawiecki nie znali tych faktów? Chyba jeszcze do nich ta wiedza nie dotarła. Widocznie byli zbyt zajęci obmyślaniem, ilu ludzi wpuścić do restauracji, a ilu do autobusu i czy pozwolić dzieciom wejść do piaskownicy, czy jednak nie pozwolić. W końcu wymyślili, że wesela mogą odbywać się pod warunkiem zachowania dwumetrowego dystansu pomiędzy uczestnikami imprezy. Gratuluję pomysłu! Już widzę takie wesele w reżimie sanitarnym. Cyrk na kółkach!..."

https://wprawo.pl/katarzyna-ts-komedianci-odtrabili-sukces/

Cdn.

8 czerwca, 8:24, Ireneusz Klona:

W życiu nie czytałem tak pokręconego wpisu. Kompletne pomieszanie faktów z fikcją, prawdy z kłamstwem i manipulacją. Jak skończyli ludzie ciężko przechodzący chorobę bez możliwości wsparcia może Pani oglądać na cmentarzach we Włoszech i Hiszpanii. Tam brakowało respiratorów łóżek szpitalnych i leków.

8 czerwca, 12:16, Gość:

To wszystko pokazali w TV? Doprawdy wiarygodne źródło...

Kto ma monopol na prawdę? Reżimowe media, "prasa polskojęzycznych właścicieli" jak mówi dr Jaśkowski?

Jedno co jest pewne to, że nikt do końca nie mówi prawdy, informacji trzeba szukać samemu i wyciągać wnioski...

G
Gość
7 czerwca, 17:00, Gość:

"Katarzyna TS: Komedianci odtrąbili sukces

Z danych opublikowanych 1 czerwca przez Światową Organizację Zdrowia wynika, że w Polsce odnotowano większą liczbę zakażeń niż w Rumunii, Danii, Austrii, Norwegii i ponad 20 innych krajach europejskich. Jeśli zaś chodzi o liczbę zgonów przypisywanych wirusowi SARS-CoV-2 to w Polsce odnotowano ich ponad cztery razy więcej niż na Białorusi, gdzie z kolei jest prawie dwukrotnie więcej potwierdzonych przypadków zakażenia.

Białoruś nie wprowadziła żadnych obostrzeń epidemicznych i ma 44 tysiące zakażonych oraz 243 zgony. Polska wprowadził drastyczne restrykcje i ma 24 tysiące zakażonych oraz 1064 zgony. Ciekawe, prawda? Zgodnie z logiką zaprezentowaną przez premiera Morawieckiego podczas dzisiejszej konferencji, na Białorusi powinna mieć miejsce hekatomba, zakażeni powinni być wszyscy, a trup powinien ścielić się gęsto. Ale nic takiego się nie stało. Jeśli zatem rząd uratował Polaków wprowadzając surowe restrykcje, to co uratowało Białorusinów, którym władza nie zafundowała lockdownu?

Zapewne wielu z Was powie, że białoruskie dane są niewiarygodne. A polskie dane są wiarygodne? Ilu Polaków przeszło infekcję nawet o tym nie wiedząc? Z badań przeprowadzonych w tzw. ognisku epidemicznym na Śląsku wynika, że 95% zakażonych nie miało żadnych objawów, a więc nie zachorowało. Jak to wygląda w skali całej Polski? Nie wiadomo. Zanim zrobiono badania wśród górników, testowano tylko osoby z objawami. Osób bez objawów nie testowano. Wnioski? Liczba 24 tysięcy zakażonych jest liczbą z sufitu. Równie dobrze może to być 150 tysięcy, jak też kilka milionów. A ponieważ nigdy nie da się tego sprawdzić, premier Morawiecki i minister Szumowski mogą do końca świata opowiadać, że uratowali Polaków zamykając ich w domach.

Liczba zgonów spowodowanych koronawirusem to również bajka dla potłuczonych. To nie wirus zabijał ludzi. Zabijały ich „choroby współistniejące”. Zabijała ich terapia w postaci chlorochiny podawanej osobom naturalnie odpornym na malarię, o czym poinformował niemiecki pulmonolog dr Wolfgang Wodarg. Zabijała ich morfina podawana starszym osobom w szpitalach i domach opieki, o czym poinformował szwedzki prof. geriatrii Yngve Gustafson. Zabijały ich respiratory uszkadzające płuca, o czym poinformował amerykański lekarz z Nowego Jorku, Cameron Kyle-Sidell. Gdyby w ogóle nie leczono chorych na COVID-19, nie byłoby tylu zgonów! Czyżby minister Szumowski i premier Morawiecki nie znali tych faktów? Chyba jeszcze do nich ta wiedza nie dotarła. Widocznie byli zbyt zajęci obmyślaniem, ilu ludzi wpuścić do restauracji, a ilu do autobusu i czy pozwolić dzieciom wejść do piaskownicy, czy jednak nie pozwolić. W końcu wymyślili, że wesela mogą odbywać się pod warunkiem zachowania dwumetrowego dystansu pomiędzy uczestnikami imprezy. Gratuluję pomysłu! Już widzę takie wesele w reżimie sanitarnym. Cyrk na kółkach!..."

https://wprawo.pl/katarzyna-ts-komedianci-odtrabili-sukces/

Cdn.

8 czerwca, 8:24, Ireneusz Klona:

W życiu nie czytałem tak pokręconego wpisu. Kompletne pomieszanie faktów z fikcją, prawdy z kłamstwem i manipulacją. Jak skończyli ludzie ciężko przechodzący chorobę bez możliwości wsparcia może Pani oglądać na cmentarzach we Włoszech i Hiszpanii. Tam brakowało respiratorów łóżek szpitalnych i leków.

8 czerwca, 18:51, Gość:

Pokręcony wpis to mało powiedziane, ciekawe gdyby zaczął się człowiek dusić nie mogąc złapać ostatniego tchu czy odmówił by respiratora?

Dowiedz się u specjalistów co znaczy podłączenie respiratora do zaatakowanych płuc...

G
Gość
7 czerwca, 17:00, Gość:

"Katarzyna TS: Komedianci odtrąbili sukces

Z danych opublikowanych 1 czerwca przez Światową Organizację Zdrowia wynika, że w Polsce odnotowano większą liczbę zakażeń niż w Rumunii, Danii, Austrii, Norwegii i ponad 20 innych krajach europejskich. Jeśli zaś chodzi o liczbę zgonów przypisywanych wirusowi SARS-CoV-2 to w Polsce odnotowano ich ponad cztery razy więcej niż na Białorusi, gdzie z kolei jest prawie dwukrotnie więcej potwierdzonych przypadków zakażenia.

Białoruś nie wprowadziła żadnych obostrzeń epidemicznych i ma 44 tysiące zakażonych oraz 243 zgony. Polska wprowadził drastyczne restrykcje i ma 24 tysiące zakażonych oraz 1064 zgony. Ciekawe, prawda? Zgodnie z logiką zaprezentowaną przez premiera Morawieckiego podczas dzisiejszej konferencji, na Białorusi powinna mieć miejsce hekatomba, zakażeni powinni być wszyscy, a trup powinien ścielić się gęsto. Ale nic takiego się nie stało. Jeśli zatem rząd uratował Polaków wprowadzając surowe restrykcje, to co uratowało Białorusinów, którym władza nie zafundowała lockdownu?

Zapewne wielu z Was powie, że białoruskie dane są niewiarygodne. A polskie dane są wiarygodne? Ilu Polaków przeszło infekcję nawet o tym nie wiedząc? Z badań przeprowadzonych w tzw. ognisku epidemicznym na Śląsku wynika, że 95% zakażonych nie miało żadnych objawów, a więc nie zachorowało. Jak to wygląda w skali całej Polski? Nie wiadomo. Zanim zrobiono badania wśród górników, testowano tylko osoby z objawami. Osób bez objawów nie testowano. Wnioski? Liczba 24 tysięcy zakażonych jest liczbą z sufitu. Równie dobrze może to być 150 tysięcy, jak też kilka milionów. A ponieważ nigdy nie da się tego sprawdzić, premier Morawiecki i minister Szumowski mogą do końca świata opowiadać, że uratowali Polaków zamykając ich w domach.

Liczba zgonów spowodowanych koronawirusem to również bajka dla potłuczonych. To nie wirus zabijał ludzi. Zabijały ich „choroby współistniejące”. Zabijała ich terapia w postaci chlorochiny podawanej osobom naturalnie odpornym na malarię, o czym poinformował niemiecki pulmonolog dr Wolfgang Wodarg. Zabijała ich morfina podawana starszym osobom w szpitalach i domach opieki, o czym poinformował szwedzki prof. geriatrii Yngve Gustafson. Zabijały ich respiratory uszkadzające płuca, o czym poinformował amerykański lekarz z Nowego Jorku, Cameron Kyle-Sidell. Gdyby w ogóle nie leczono chorych na COVID-19, nie byłoby tylu zgonów! Czyżby minister Szumowski i premier Morawiecki nie znali tych faktów? Chyba jeszcze do nich ta wiedza nie dotarła. Widocznie byli zbyt zajęci obmyślaniem, ilu ludzi wpuścić do restauracji, a ilu do autobusu i czy pozwolić dzieciom wejść do piaskownicy, czy jednak nie pozwolić. W końcu wymyślili, że wesela mogą odbywać się pod warunkiem zachowania dwumetrowego dystansu pomiędzy uczestnikami imprezy. Gratuluję pomysłu! Już widzę takie wesele w reżimie sanitarnym. Cyrk na kółkach!..."

https://wprawo.pl/katarzyna-ts-komedianci-odtrabili-sukces/

Cdn.

8 czerwca, 8:24, Ireneusz Klona:

W życiu nie czytałem tak pokręconego wpisu. Kompletne pomieszanie faktów z fikcją, prawdy z kłamstwem i manipulacją. Jak skończyli ludzie ciężko przechodzący chorobę bez możliwości wsparcia może Pani oglądać na cmentarzach we Włoszech i Hiszpanii. Tam brakowało respiratorów łóżek szpitalnych i leków.

Pokręcony wpis to mało powiedziane, ciekawe gdyby zaczął się człowiek dusić nie mogąc złapać ostatniego tchu czy odmówił by respiratora?

G
Gość
7 czerwca, 17:00, Gość:

"Katarzyna TS: Komedianci odtrąbili sukces

Z danych opublikowanych 1 czerwca przez Światową Organizację Zdrowia wynika, że w Polsce odnotowano większą liczbę zakażeń niż w Rumunii, Danii, Austrii, Norwegii i ponad 20 innych krajach europejskich. Jeśli zaś chodzi o liczbę zgonów przypisywanych wirusowi SARS-CoV-2 to w Polsce odnotowano ich ponad cztery razy więcej niż na Białorusi, gdzie z kolei jest prawie dwukrotnie więcej potwierdzonych przypadków zakażenia.

Białoruś nie wprowadziła żadnych obostrzeń epidemicznych i ma 44 tysiące zakażonych oraz 243 zgony. Polska wprowadził drastyczne restrykcje i ma 24 tysiące zakażonych oraz 1064 zgony. Ciekawe, prawda? Zgodnie z logiką zaprezentowaną przez premiera Morawieckiego podczas dzisiejszej konferencji, na Białorusi powinna mieć miejsce hekatomba, zakażeni powinni być wszyscy, a trup powinien ścielić się gęsto. Ale nic takiego się nie stało. Jeśli zatem rząd uratował Polaków wprowadzając surowe restrykcje, to co uratowało Białorusinów, którym władza nie zafundowała lockdownu?

Zapewne wielu z Was powie, że białoruskie dane są niewiarygodne. A polskie dane są wiarygodne? Ilu Polaków przeszło infekcję nawet o tym nie wiedząc? Z badań przeprowadzonych w tzw. ognisku epidemicznym na Śląsku wynika, że 95% zakażonych nie miało żadnych objawów, a więc nie zachorowało. Jak to wygląda w skali całej Polski? Nie wiadomo. Zanim zrobiono badania wśród górników, testowano tylko osoby z objawami. Osób bez objawów nie testowano. Wnioski? Liczba 24 tysięcy zakażonych jest liczbą z sufitu. Równie dobrze może to być 150 tysięcy, jak też kilka milionów. A ponieważ nigdy nie da się tego sprawdzić, premier Morawiecki i minister Szumowski mogą do końca świata opowiadać, że uratowali Polaków zamykając ich w domach.

Liczba zgonów spowodowanych koronawirusem to również bajka dla potłuczonych. To nie wirus zabijał ludzi. Zabijały ich „choroby współistniejące”. Zabijała ich terapia w postaci chlorochiny podawanej osobom naturalnie odpornym na malarię, o czym poinformował niemiecki pulmonolog dr Wolfgang Wodarg. Zabijała ich morfina podawana starszym osobom w szpitalach i domach opieki, o czym poinformował szwedzki prof. geriatrii Yngve Gustafson. Zabijały ich respiratory uszkadzające płuca, o czym poinformował amerykański lekarz z Nowego Jorku, Cameron Kyle-Sidell. Gdyby w ogóle nie leczono chorych na COVID-19, nie byłoby tylu zgonów! Czyżby minister Szumowski i premier Morawiecki nie znali tych faktów? Chyba jeszcze do nich ta wiedza nie dotarła. Widocznie byli zbyt zajęci obmyślaniem, ilu ludzi wpuścić do restauracji, a ilu do autobusu i czy pozwolić dzieciom wejść do piaskownicy, czy jednak nie pozwolić. W końcu wymyślili, że wesela mogą odbywać się pod warunkiem zachowania dwumetrowego dystansu pomiędzy uczestnikami imprezy. Gratuluję pomysłu! Już widzę takie wesele w reżimie sanitarnym. Cyrk na kółkach!..."

https://wprawo.pl/katarzyna-ts-komedianci-odtrabili-sukces/

Cdn.

8 czerwca, 8:24, Ireneusz Klona:

W życiu nie czytałem tak pokręconego wpisu. Kompletne pomieszanie faktów z fikcją, prawdy z kłamstwem i manipulacją. Jak skończyli ludzie ciężko przechodzący chorobę bez możliwości wsparcia może Pani oglądać na cmentarzach we Włoszech i Hiszpanii. Tam brakowało respiratorów łóżek szpitalnych i leków.

To wszystko pokazali w TV? Doprawdy wiarygodne źródło...

I
Ireneusz Klona
7 czerwca, 11:56, Gość:

"Autorytet od chorób zakaźnych miażdży maseczki i Szumowskiego!

Krajowy konsultant ds. chorób zakaźnych. Profesor Andrzej Horban po prostu zmiażdżył maseczki i reżimowe obostrzenia Ministra Szumowskiego! Gdyby to oświadczenie padło z ust „zwykłego” lekarza pewnie informacja przemknęłaby bez echa.

Podczas posiedzenia senackiej komisji zdrowia (26.05.2020) prof. Andrzej Horban wypowiedział się jednoznacznie m.in. o testach na koronawirusa i o noszeniu maseczek. Jego słowa wywołały spore poruszenie.

"Nie ma żadnego sensu, aby testować 38-milionowy naród co tydzień. Żadnego. Są to koszty, a poza tym jest to fizycznie niemożliwe. Bez sensu. Testuje się tylko i wyłącznie osoby z grupy ryzyka. To samo jest z maseczkami. Jeśli w kraju jest 1000 osób zakażonych, to nie ma żadnego sensu, żeby kazać 38 milionom ludzi nosić maski. Jeśli spodziewalibyśmy się, że w kraju jest 100 tys. zakażonych, to już oczywiście tak – stwierdził krajowy konsultant ds. chorób zakaźnych. Prof. Horban … zarówno ogniska zakażeń koronawirusem, jak i liczba chorych, którzy lądują w szpitalach, są pod kontrolą. – Można odmrażać gospodarkę – skonstatował ekspert od chorób zakaźnych.""

https://www.glosgminny.pl/autorytet-od-chorob-zakaznych-miazdzy-maseczki-i-szumowskiego/

Nie zmasakrował tylko potwierdził to co robi MZ. MZ odmrażą gospodarkę właśnie z przytoczonych powodów.

I
Ireneusz Klona
7 czerwca, 17:00, Gość:

"Katarzyna TS: Komedianci odtrąbili sukces

Z danych opublikowanych 1 czerwca przez Światową Organizację Zdrowia wynika, że w Polsce odnotowano większą liczbę zakażeń niż w Rumunii, Danii, Austrii, Norwegii i ponad 20 innych krajach europejskich. Jeśli zaś chodzi o liczbę zgonów przypisywanych wirusowi SARS-CoV-2 to w Polsce odnotowano ich ponad cztery razy więcej niż na Białorusi, gdzie z kolei jest prawie dwukrotnie więcej potwierdzonych przypadków zakażenia.

Białoruś nie wprowadziła żadnych obostrzeń epidemicznych i ma 44 tysiące zakażonych oraz 243 zgony. Polska wprowadził drastyczne restrykcje i ma 24 tysiące zakażonych oraz 1064 zgony. Ciekawe, prawda? Zgodnie z logiką zaprezentowaną przez premiera Morawieckiego podczas dzisiejszej konferencji, na Białorusi powinna mieć miejsce hekatomba, zakażeni powinni być wszyscy, a trup powinien ścielić się gęsto. Ale nic takiego się nie stało. Jeśli zatem rząd uratował Polaków wprowadzając surowe restrykcje, to co uratowało Białorusinów, którym władza nie zafundowała lockdownu?

Zapewne wielu z Was powie, że białoruskie dane są niewiarygodne. A polskie dane są wiarygodne? Ilu Polaków przeszło infekcję nawet o tym nie wiedząc? Z badań przeprowadzonych w tzw. ognisku epidemicznym na Śląsku wynika, że 95% zakażonych nie miało żadnych objawów, a więc nie zachorowało. Jak to wygląda w skali całej Polski? Nie wiadomo. Zanim zrobiono badania wśród górników, testowano tylko osoby z objawami. Osób bez objawów nie testowano. Wnioski? Liczba 24 tysięcy zakażonych jest liczbą z sufitu. Równie dobrze może to być 150 tysięcy, jak też kilka milionów. A ponieważ nigdy nie da się tego sprawdzić, premier Morawiecki i minister Szumowski mogą do końca świata opowiadać, że uratowali Polaków zamykając ich w domach.

Liczba zgonów spowodowanych koronawirusem to również bajka dla potłuczonych. To nie wirus zabijał ludzi. Zabijały ich „choroby współistniejące”. Zabijała ich terapia w postaci chlorochiny podawanej osobom naturalnie odpornym na malarię, o czym poinformował niemiecki pulmonolog dr Wolfgang Wodarg. Zabijała ich morfina podawana starszym osobom w szpitalach i domach opieki, o czym poinformował szwedzki prof. geriatrii Yngve Gustafson. Zabijały ich respiratory uszkadzające płuca, o czym poinformował amerykański lekarz z Nowego Jorku, Cameron Kyle-Sidell. Gdyby w ogóle nie leczono chorych na COVID-19, nie byłoby tylu zgonów! Czyżby minister Szumowski i premier Morawiecki nie znali tych faktów? Chyba jeszcze do nich ta wiedza nie dotarła. Widocznie byli zbyt zajęci obmyślaniem, ilu ludzi wpuścić do restauracji, a ilu do autobusu i czy pozwolić dzieciom wejść do piaskownicy, czy jednak nie pozwolić. W końcu wymyślili, że wesela mogą odbywać się pod warunkiem zachowania dwumetrowego dystansu pomiędzy uczestnikami imprezy. Gratuluję pomysłu! Już widzę takie wesele w reżimie sanitarnym. Cyrk na kółkach!..."

https://wprawo.pl/katarzyna-ts-komedianci-odtrabili-sukces/

Cdn.

W życiu nie czytałem tak pokręconego wpisu. Kompletne pomieszanie faktów z fikcją, prawdy z kłamstwem i manipulacją. Jak skończyli ludzie ciężko przechodzący chorobę bez możliwości wsparcia może Pani oglądać na cmentarzach we Włoszech i Hiszpanii. Tam brakowało respiratorów łóżek szpitalnych i leków.

G
Gość
"Katarzyna TS: Komedianci odtrąbili sukces

Z danych opublikowanych 1 czerwca przez Światową Organizację Zdrowia wynika, że w Polsce odnotowano większą liczbę zakażeń niż w Rumunii, Danii, Austrii, Norwegii i ponad 20 innych krajach europejskich. Jeśli zaś chodzi o liczbę zgonów przypisywanych wirusowi SARS-CoV-2 to w Polsce odnotowano ich ponad cztery razy więcej niż na Białorusi, gdzie z kolei jest prawie dwukrotnie więcej potwierdzonych przypadków zakażenia.

Białoruś nie wprowadziła żadnych obostrzeń epidemicznych i ma 44 tysiące zakażonych oraz 243 zgony. Polska wprowadził drastyczne restrykcje i ma 24 tysiące zakażonych oraz 1064 zgony. Ciekawe, prawda? Zgodnie z logiką zaprezentowaną przez premiera Morawieckiego podczas dzisiejszej konferencji, na Białorusi powinna mieć miejsce hekatomba, zakażeni powinni być wszyscy, a trup powinien ścielić się gęsto. Ale nic takiego się nie stało. Jeśli zatem rząd uratował Polaków wprowadzając surowe restrykcje, to co uratowało Białorusinów, którym władza nie zafundowała lockdownu?

Zapewne wielu z Was powie, że białoruskie dane są niewiarygodne. A polskie dane są wiarygodne? Ilu Polaków przeszło infekcję nawet o tym nie wiedząc? Z badań przeprowadzonych w tzw. ognisku epidemicznym na Śląsku wynika, że 95% zakażonych nie miało żadnych objawów, a więc nie zachorowało. Jak to wygląda w skali całej Polski? Nie wiadomo. Zanim zrobiono badania wśród górników, testowano tylko osoby z objawami. Osób bez objawów nie testowano. Wnioski? Liczba 24 tysięcy zakażonych jest liczbą z sufitu. Równie dobrze może to być 150 tysięcy, jak też kilka milionów. A ponieważ nigdy nie da się tego sprawdzić, premier Morawiecki i minister Szumowski mogą do końca świata opowiadać, że uratowali Polaków zamykając ich w domach.

Liczba zgonów spowodowanych koronawirusem to również bajka dla potłuczonych. To nie wirus zabijał ludzi. Zabijały ich „choroby współistniejące”. Zabijała ich terapia w postaci chlorochiny podawanej osobom naturalnie odpornym na malarię, o czym poinformował niemiecki pulmonolog dr Wolfgang Wodarg. Zabijała ich morfina podawana starszym osobom w szpitalach i domach opieki, o czym poinformował szwedzki prof. geriatrii Yngve Gustafson. Zabijały ich respiratory uszkadzające płuca, o czym poinformował amerykański lekarz z Nowego Jorku, Cameron Kyle-Sidell. Gdyby w ogóle nie leczono chorych na COVID-19, nie byłoby tylu zgonów! Czyżby minister Szumowski i premier Morawiecki nie znali tych faktów? Chyba jeszcze do nich ta wiedza nie dotarła. Widocznie byli zbyt zajęci obmyślaniem, ilu ludzi wpuścić do restauracji, a ilu do autobusu i czy pozwolić dzieciom wejść do piaskownicy, czy jednak nie pozwolić. W końcu wymyślili, że wesela mogą odbywać się pod warunkiem zachowania dwumetrowego dystansu pomiędzy uczestnikami imprezy. Gratuluję pomysłu! Już widzę takie wesele w reżimie sanitarnym. Cyrk na kółkach!..."

https://wprawo.pl/katarzyna-ts-komedianci-odtrabili-sukces/

Cdn.
G
Gość

cd.

"...Na czym zatem polega wielki sukces rządu ogłoszony dziś przez premiera Morawieckiego? Oto dane Ministerstwa Zdrowia o nowych zakażeniach z ostatnich kilku dni: 1 czerwca – 380 przypadków, 31 maja – 219, 30 maja – 416, 29 maja – 333. Średnio 337 nowych zakażeń dziennie. W takiej sytuacji rząd ogłasza, że pokonaliśmy pandemię i jest to zasługa rządu, który wydał zakaz wychodzenia z domu w dniu, w którym stwierdzono 152 przypadki zakażeń. Nakaz noszenia maseczek wszedł w życie w dniu, w którym stwierdzono 336 nowych zakażeń. Nakaz przestał obowiązywać w dniu, w którym stwierdzono 416 przypadków. Logiczne, prawda? Takiej pandemii i takiego sukcesu świat nie widział od 100 lat. Brawo!

Pora na wnioski: decyzje o lock[wulgaryzm] nie miały znaczenia dla przebiegu pandemii. Znaczenie miało co innego, czyli stosowana terapia w przypadku osób chorych, jak również w przypadku osób zdrowych. Chlorochinę podawano również tym, którzy nie mieli objawów, a u których wykryto infekcję. Jeśli trafiło na osobę naturalnie odporną na malarię, to zabijano zdrowego człowieka. Ilu lekarzy i pielęgniarek uśmiercono w ten sposób? A ilu staruszków zabito podając im morfinę? Ilu ludziom uszkodzono płuca doprowadzając do zgonu pod respiratorem zamiast po prostu podać im tlen? Ilu ludzi wystraszono wizją wirusa-zabójcy do tego stopnia, że nie udali się do szpitala po pomoc, która mogła uratować im życie? Ilu ludziom odmówiono pomocy w obawie, że mogą być zakażeni koronawirusem? Ilu ludzi umrze, ponieważ odwołano operacje onkologiczne? Ilu ludzi skróciło sobie życie nosząc maseczki utrudniające oddychanie? Ilu ludzi nadal boi się wyjść z domu w obawie przed pandemią? To są pytania, na które nie odpowie ani premier Morawiecki, ani minister Szumowski zachwyceni sobą do stopnia, który wywołuje odruch wymiotny.

Szanowni Państwo, dziś byliśmy świadkami konferencji prasowej, podczas której komedianci odtrąbili sukces, chociaż koronawirus nie zniknął i nie zniknie, tak jak nie zniknie wirus grypy. Ale opowieści o wirusie-zabójcy pozostaną, bo jest to dla polityków idealne narzędzie do sterowania ludźmi jak stadem baranów. Pozostaje zadać pytanie: czy Morawiecki i Szumowski wiedzą, ze SARS-CoV-2 nie jest wirusem-zabójcą? Oczywiście, że wiedza. Gdyby naprawdę był to wirus-zabójca, to rząd nadal nie pozwoliłby nam wyjść z domów obawiając się hekatomby. Ale oni już wiedzą, że żadnej hekatomby nie będzie. A do tego zbliżają się wybory, więc trzeba ludzi uspokoić oraz wmówić im, że PiS odniósł niebywały sukces i uratował Polaków. Komedia trwa i wiele rządowych sukcesów jeszcze przed nami."

https://wprawo.pl/katarzyna-ts-komedianci-odtrabili-sukces/

G
Gość
7 czerwca, 15:43, Gość:

"PILNE! Międzynarodowy protest przeciw przymusowi szczepień COVID-1984 w Warszawie! LIVE!"

https://www.youtube.com/watch?v=4kWRQCItf2Q

Polecam wypowiedź pani prawnik (od 41:25 min), chodzi o dobro naszych dzieci...

G
Gość

"PILNE! Międzynarodowy protest przeciw przymusowi szczepień COVID-1984 w Warszawie! LIVE!"

https://www.youtube.com/watch?v=4kWRQCItf2Q

G
Gość

"Autorytet od chorób zakaźnych miażdży maseczki i Szumowskiego!

Krajowy konsultant ds. chorób zakaźnych. Profesor Andrzej Horban po prostu zmiażdżył maseczki i reżimowe obostrzenia Ministra Szumowskiego! Gdyby to oświadczenie padło z ust „zwykłego” lekarza pewnie informacja przemknęłaby bez echa.

Podczas posiedzenia senackiej komisji zdrowia (26.05.2020) prof. Andrzej Horban wypowiedział się jednoznacznie m.in. o testach na koronawirusa i o noszeniu maseczek. Jego słowa wywołały spore poruszenie.

"Nie ma żadnego sensu, aby testować 38-milionowy naród co tydzień. Żadnego. Są to koszty, a poza tym jest to fizycznie niemożliwe. Bez sensu. Testuje się tylko i wyłącznie osoby z grupy ryzyka. To samo jest z maseczkami. Jeśli w kraju jest 1000 osób zakażonych, to nie ma żadnego sensu, żeby kazać 38 milionom ludzi nosić maski. Jeśli spodziewalibyśmy się, że w kraju jest 100 tys. zakażonych, to już oczywiście tak – stwierdził krajowy konsultant ds. chorób zakaźnych. Prof. Horban … zarówno ogniska zakażeń koronawirusem, jak i liczba chorych, którzy lądują w szpitalach, są pod kontrolą. – Można odmrażać gospodarkę – skonstatował ekspert od chorób zakaźnych.""

https://www.glosgminny.pl/autorytet-od-chorob-zakaznych-miazdzy-maseczki-i-szumowskiego/

G
Gość
6 czerwca, 11:34, Gość:

Tak to jest jak się słucha przygłupów którzy pieprzą żeby chodzić bez masek.

Tak było i jest na śląsku i ostatnio w Łodzi tylko czekać aż u nas się zacznie.

6 czerwca, 12:47, Gość:

Przygłupy to noszą te maski i rękawiczki.

6 czerwca, 12:57, Gość:

Wolę być żywym i zdrowym przygłupem w masce niż martwym albo chorym mądralą.

Po za tym zamiast kogoś narażać,to wolę mieć czyste sumienie.

6 czerwca, 13:13, Gość:

To sobie noś kaganiec do końca życia, bo wirusy są od zawsze. Najlepiej kup sobie maskę przeciwgazową, a nie paradujesz po ulicach w jakiejś przybrudzonej szmacie, która gówno pomaga.

7 czerwca, 8:45, Gość:

A przepraszam, ty jesteś specjalistą wirusów?

No to wypowiedź specjalisty...

"Koronawirus. Jak nie zadbacie o swoją odporność, maseczki nie pomogą"

"Rozmawiamy z dr. Zbigniewem Martyką, ordynatorem oddziału zakaźnego w Dąbrowie Tarnowskiej. Temat jest jasny, walczymy z koronawirusem. Gdzie prawda, gdzie mity?

Panie doktorze, krótko. Najgorsze za nami, czy przed nami?

Trudno powiedzieć. Na pewno spodziewaliśmy się większych objawów zachorowań, natomiast pacjenci, których mieliśmy do tej pory w zasadzie dosyć lekko przechorowywali. Porównałbym to z jakimś cyklem lekkiej grypy.

To prawda, że potencjalnie każdy z nas może mieć koronawirusa, tylko przechodzimy go bezobjawowo?

Zdecydowanie tak, powołując się na wyniki badań, można powiedzieć, że cztery piąte osób przechoruje w sposób bezobjawowy, więc na sto procent spotykamy się codziennie z osobami, które są zakażone koronawirusem i nie wykazują żadnych objawów chorobowych. Zatem my też mogliśmy to przejść bezobjaowowo. Jak najbardziej jest to realne.

A pan się nie boi tego, że ma tego wirusa?

Nie, nie boję się. Ponad miesiąc pracuję już z tymi osobami. Natomiast dbam o swoją odporność, co polecam pacjentom od wielu lat. I to jest chyba taki klucz, żeby obok zachowywania ostrożności, dbać o funkcję swojego organizmu i jego odporność...

...Maseczki?

One nie chronią przed niczym. Od wczoraj musimy je nosić i będzie to „sztuka dla sztuki”. Ta maseczka nie będzie broniła przed wnikaniem wirusa. Absolutnie. Ktoś ponosi tę maseczkę kilka godzin, na jej powierzchni zbiera się wilgoć, namnażają się bakterie. Taką maseczkę po kwadransie powinno się zmienić.

Wylądował w Warszawie największy samolot na świecie. Maseczki przywiózł. Prawie święto narodowe. Na lotnisku był nawet premier na powitanie.

Święto narodowe, świętem narodowym. Tylko jak szczelne są te maseczki, że tak zapytam. Czy maja ten super filtr? Nie umiem powiedzieć. Czy wystarczy dla ludzi, którzy pracują po sześć godzin dziennie i żeby je zmieniali co określony czas? Oby tak nie było, że „Macie te maseczki, macie rękawiczki, nic wam nie grozi” A to jest nieprawda...

...Wysłałby pan ludzi w długi weekend na spacery lub do kawiarni?

Trzeba zachować rozsądek. Starszym bym odradzał. Ale jak patrzę, ile przychodzi do mnie do szpitala, na wymaz... Naprawdę niewielu ma koronawirusa. Prawie wszyscy łagodnie to przeszli, poza jedną osobą, która była ciężko schorowana. Wie pan, w świecie medycznym jest takie powiedzenie, że najlepszą oceną jest ocena patomorfologiczna. Robi sekcję, więc się nie myli, bo widzi wszystko."

https://gazetakrakowska.pl/koronawirus-jak-nie-zadbacie-o-swoja-odpornosc-maseczki-nie-pomoga-rozmowa/ar/c1-14919962?fbclid=IwAR12BIdh_3m0bwLFWQidcUxyvcYCVWl8MRiziNmSVA4f0HxyJ8MGgU0qQuw

G
Gość
6 czerwca, 11:34, Gość:

Tak to jest jak się słucha przygłupów którzy pieprzą żeby chodzić bez masek.

Tak było i jest na śląsku i ostatnio w Łodzi tylko czekać aż u nas się zacznie.

6 czerwca, 12:47, Gość:

Przygłupy to noszą te maski i rękawiczki.

6 czerwca, 12:57, Gość:

Wolę być żywym i zdrowym przygłupem w masce niż martwym albo chorym mądralą.

Po za tym zamiast kogoś narażać,to wolę mieć czyste sumienie.

6 czerwca, 13:13, Gość:

To sobie noś kaganiec do końca życia, bo wirusy są od zawsze. Najlepiej kup sobie maskę przeciwgazową, a nie paradujesz po ulicach w jakiejś przybrudzonej szmacie, która gówno pomaga.

A przepraszam, ty jesteś specjalistą wirusów?

G
Gość

"Kolejny lekarz składa zawiadomienie o przestępstwie na Szumowskiego do prokuratury!

Pani doktor Anna Martynowska, kierownik przychodni im. Marianny Orańskiej na Dolnym Śląsku złożyła zawiadomienie o popełnionym przestępstwie na ministra Szumowskiego do prokuratury. Polska składa zawiadomienia o przestępstwie! Polecamy ciekawy wywiad z Panią doktor."

https://www.glosgminny.pl/kolejny-lekarz-sklada-zawiadomienie-o-przestepstwie-na-szumowskiego-do-prokuratury/

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3