Efekt Jolie: kobiety chcą badań

Bogna Skarul, bogna.skarul@mediaregionalne.pl
A. Jolie podczas forum ekonomicznego w Davos.
A. Jolie podczas forum ekonomicznego w Davos. World Economic Forum
Niedawno media doniosły, że Angelina Jolie, piękna aktorka i symbol seksu, usunęła obie piersi. Zrobiła to ze strachu przed rakiem, który zabił jej matkę. Po tym, jak gwiazda ogłosiła swoją decyzję, miliony kobiet zainteresowały się badaniami profilaktycznymi.

Sławna aktorka poddała się prewencyjnej operacji mastektomii. Tak postanowiła zminimalizować ryzyko zachorowania na raka.

- Nareszcie ktoś zwrócił uwagę na ten problem - mówi prof. Jan Lubiński, genetyk i onkolog ze Szczecina, który problemem raka piersi zajmuje się od 20 lat. - Cieszę się, że media nagłośniły ten rodzaj prewencji. Dlaczego Angelina Jolie postanowiła usunąć swoje piersi? Media podają, że aktorka jest w grupie podwyższonego ryzyka. Parę lat temu jej matka zmarła na raka piersi w wieku 56 lat. Pięć dni temu na tę chorobę zmarła ciotka Angeliny. Miała 61 lat.

Angelina Jolie postanowiła poddać się mastektomii, bo usunięcie obu piersi oznacza dla niej zmniejszenie ryzyka na rozwój raka z 87 proc. do pięciu procent. - Ten krok Jolie jest ogrom-nie ważny - podkreśla profesor Lubiński. - Do tej pory obowiązywało myślenie trochę schematyczne i potoczne, że jak się będzie kobieta regularnie badać i kontrolować, to da się z potencjalnym rakiem wygrać. A przecież nie zawsze tak jest. W Polsce jest około 100 tysięcy kobiet z nieprawidłowym (zmutowanym) genem BRCA1, takim, jaki ma Jolie, i często nie ma innego wyjścia niż mastektomia, aby uchronić taką kobietę.

Profesor zaznacza, że przy profilaktyce raka piersi przy występowaniu mutacji genu BRCA1 nie sprawdzają się ani mammografia, ani USG.

- One nie pokażą tego raka - tłumaczy. - Jedyną możliwością, poza profilaktyczną mastektomią, jest rezonans magnetyczny.

Ale jest to badanie drogie i często wykrywa raka dopiero wtedy, gdy już są przerzuty na węzły chłonne.
Można jednak poddać się testowi na obecność zmienionego genu BRCA1.

- Szczególnie ważne jest, aby zrobiły to kobiety, w których rodzinach matki czy babcie chorowały na raka piersi i jajnika. Dla nich ten test jest bezpłatny - informuje profesor Lubiński - Pozostałe panie muszą za niego zapłacić około 300 złotych.

Aby zakwalifikować się na test, potrzebne jest skierowanie od lekarza rodzinnego, ale można też przebadać się bez skierowania w ośrodkach prowadzących ministerialne programy profilaktyczne.
- Zdiagnozowanie mutacji określa ryzyko zachorowania u kobiety - tłumaczy profesor. Zwykle wynosi ono kilkadziesiąt procent. Ale, co podkreśla naukowiec, to nie oznacza, że kobieta zachoruje. Ona musi koniecznie przystąpić do programu profilaktycznego, który minimalizuje ryzyko zachorowania.

- A jeśli już nowotwór wystąpi, zostanie wykryty bardzo wcześnie - przekonuje profesor. - Wtedy najlepiej poddać się mastektomii, a później rekonstrukcji. Co roku w Polsce tysiące kobiet poddaje się operacjom plastycznym, a rekonstrukcja piersi jest jedną z nich.

Co to jest mastektomia

Zwana jest również amputacją piersi. Jest jednym z najskuteczniejszych zabiegów operacyjnych, gdyż znajdujący się w piersi guz zostaje wycięty wraz z otaczającymi go tkankami. Wycięte zostają także
regionalne węzły chłonne pachy. Niestety, amputacja piersi powoduje u kobiet nie tylko kalectwo
fizyczne, ale również o wiele gorsze - psychiczne. Nierzadko pomyślnie zakończone leczenie i wygrana walka z nowotworem nie do końca rekompensują tak ogromną stratę. Niektóre kobiety, pomimo silnego wsparcia rodziny i najbliższych osób, nigdy nie odzyskują poczucia własnej wartości i nie mają odwagi pokazać się nago swojemu męż-czyźnie, ponieważ uważają się za gorsze i nieatrakcyjne.
Jednak współczesna medycyna stoi na wysokim poziomie, a tym samym umożliwia odtworzenie utraconych atrybutów kobiecości podczas zabiegu rekonstrukcji.

Test na mutację BRCA1

Mutację BRCA1 można wykryć za pomocą specjalistycznych testów genetycznych. Test na wykrycie,
czy gen BRCA1 uległ przeobrażeniom, kosztuje w USA około trzech tysięcy dolarów. W Polsce badanie genetyczne, które ma wskazać, czy gen BRCA1 został zmutowany, kosztuje około 300 zł. To niewielka stawka, kiedy w grę wchodzi zdrowie.

Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy zmutowany gen BRCA1 powoduje raka. Jednak wiedza o tym, że jest się nosicielką mutacji, pomaga w dalszej diagnostyce.
Niektórym kobietom obarczonym wysokim prawdopodobieństwem zachorowalności proponowana jest profilaktyczna mastektomia i/lub usunięcie jajników.
Kto powinien koniecznie poddać się testom?
- kobiety, w których rodzinie były przypadki zachorowalności na raka piersi lub jajników,
- kobiety, które stosują antykoncepcję hormonalną,
- kobiety, które mają jakiekolwiek zmiany w piersiach.

Rak piersi

Rak piersi jest najczęstszym nowotworem rozpoznawanym u kobiet w krajach rozwiniętych. Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów w Polsce w 2007 roku
zanotowano prawie 14,5 tysiąca nowych przypadków zachorowań na raka piersi, a ponad pięć tysięcy kobiet zmarło z tego powodu.

Z kolei trudno wykrywalnego raka jajnika zdiagnozowano u ponad 3,2 tysiąca kobiet w Polsce i był on przyczyną prawie 2,5 tysiąca zgonów.

Szacuje się, że nawet 1 proc. kobiet w Polsce może być nosicielkami uszkodzeń w genie BRCA1. Cechą charakterystyczną tego raka jest szybkie tempo rozrastania się. Wiedząc o zagrożeniu i odpowiednio postępując, można ryzyko zachorowania na raka piersi i jajnika zmniejszyć z około 80 proc. do 10 proc.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie