Najważniejsze to mieć hobby. Pani Regina ze Słupska ma zachwycającą kolekcję naparstków

Kinga Siwiec
Kinga Siwiec
Zaczęło się niewinnie – od jednego naparstka przywiezionego w 1992 roku przez bratanicę, która pojechała na wycieczkę do Niemiec. Potem poszło już z górki – kolekcjonerskie przedmioty zwoziła pani Reginie już cała rodzina a drobniutkie osłonki na palce trafiały do specjalnych gablot. Dziś tworzą one imponującą kolekcję 842 naparstków.

Od jednego do kilkuset

Pani Regina Wodecka jest emerytowaną nauczycielką nauczania początkowego, która spod swoich skrzydeł wypuściła wiele pokoleń słupszczan. Choć na zasłużonym odpoczynku przebywa już od blisko 20 lat, to w jej życiu nie ma czasu na nudę, bo każdą wolną chwilę wypełniają jej liczne hobby. A jedno z nich, szczególnie widoczne już po przekroczeniu progu mieszkania, to zbieranie naparstków.

Zaczęło się niewinnie – od jednego naparstka przywiezionego w 1992 roku przez bratanicę, która pojechała na wycieczkę do Niemiec. Potem poszło już z górki – kolekcjonerskie przedmioty zwoziła pani Reginie już cała rodzina a drobniutkie osłonki na palce trafiały do specjalnie wyeksponowanych gablot. Dziś tworzą one imponującą kolekcję 842 naparstków, którą możemy podziwiać w każdym pokoju mieszkania państwa Wodeckich. Naparstki pochodzą z różnych stron świata – USA, Niemiec, Austrii,Belgii, Meksyku, Kanady, Hiszpanii, Portugalii i wielu, wielu innych miejsc, które odwiedziła pani Regina, któryś z członków rodziny lub przyjaciele. W zbiorze nie zabrakło jednak naparstków z mniej egzotycznych krańców świata – na przykład z Ustki czy Częstochowy. Kolekcja jest różnorodna nie tylko pod względem pochodzenia, ale także materiałów, z których zostały wykonane naparstki. Najliczniejszą grupę tworzą ceramiczne, pięknie malowane egzemplarze. Sporo jest też metalowych, których szczyty zdobią elementy charakterystyczne dla miejsca, z którego pochodzą (znajdziemy tam np. miniaturową Statuę Wolności). Jenak najciekawsze są te, które zostały wykonane z nietypowych materiałów – a tych także jest przynajmniej kilka. Jest wśród nich naparstek z bursztynu, z rogu jelenia, ze szkła, z porcelany, z gliny, ze srebra z wygrawerowanymi inicjałami pani Reginy, a nawet dziergany.

Zapytana o to, czy kiedykolwiek korzysta z naparstków, pani Regina odpowiada ze śmiechem, że nigdy.
- Jakoś nie mam przyzwyczajenia – mimo że wyszywam, ale jakoś naparstek na palcu mi przeszkadza. Poza tym te, które posiadam, to typowo egzemplarze kolekcjonerskie. Do codziennego użytku używane są zwykłe, metalowe – mówi pani Regina.

Nie samymi naparstkami człowiek żyje

Wyszywanie jest kolejnym hobby, któremu poświęca się pani Wodecka. Samodzielnie wyszywa obrazy, robi ozdoby na choinkę, przygotowuje kreatywne zabawki dla wnuków. Oprócz robótek ręcznych pani Regina uwielbia kwiaty i w sezonie letnim to one zajmują jej najwięcej czasu. Zajęć wiele, ale i nasza emerytowana nauczycielka tryska energią, którą przecież trzeba gdzieś spożytkować.
- Jak człowiek jest w ruchu, to nie ma czasu się starzeć – śmieje się pani Regina. - Najważniejsze, to mieć w życiu hobby, zajęcie. Tego staramy się z mężem uczyć nasze wnuki.

Trzecia fala - ważne zmiany

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie