Pracownik może pójść do sądu

Ewa Brzozowska - Kowalka/www.pomorska.pl
sxc.hu
Co zrobić, gdy pracodawca wręczył nam wypowiedzenie umowy o pracę i nie zgadzamy się z przyczyną podaną w tym wypowiedzeniu?

Jeśli uważamy, że wypowiedzenie umowy o pracę dokonane przez pracodawcę jest nieuzasadnione lub narusza przepisy prawa pracy, możemy w terminie 7 dni odwołać się od niego do sądu.

Pracownikowi, któremu bezprawnie wypowiedziano umowę o pracę, przysługuje jedno z roszczeń:
- o odszkodowanie,
- o uznanie bezskuteczności wypowiedzenia umowy o pracę (jeżeli umowa nie uległa jeszcze rozwiązaniu) lub
- o przywrócenie do pracy, jeśli umowa została już rozwiązana.
Jednak należy pamiętać, że wybór roszczenia należy tylko do tych pracowników, którym wypowiedziano umowę o pracę zawartą na czas nieokreślony.

Osoba zatrudniona na czas określony, na czas wykonania określonej pracy oraz na okres próbny może żądać wyłącznie odszkodowania.

Wysokość odszkodowania jest limitowana i przysługuje w wysokości wynagrodzenia za czas, do upływu którego umowa miała trwać. W przypadku umowy na czas określony nie więcej jednak niż za trzy miesiące.

Pracownik odwołujący się od wypowiedzenia umowy o pracę musi wskazać wartość przedmiotu sporu. W sprawach, w których pracownik domaga się odszkodowania, wartość przedmiotu sporu stanowi żądana kwota. Wartość tę należy również wskazać, gdy pracownik domaga się uznania wypowiedzenia za bezskuteczne. Inne wymogi to: oznaczenie sądu i stron wraz z podaniem ich adresów, wskazanie imion i nazwisk lub nazwy pełnomocników, podpis strony lub pełnomocnika.

Ponadto pozew powinien być uzasadniony. Pracownik powinien opisać, czemu jego zdaniem wypowiedzenie umowy o pracę jest nieuzasadnione lub niezgodne z prawem.

Pracodawca musi poinformować pracownika w wypowiedzeniu umowy o pracę, że na wniesienie odwołania ma 7 dni. Odwołanie składa się zawsze w sądzie rejonowym w wydziale pracy.

Pracownik powinien złożyć pozew do sądu, w którego okręgu zamieszkuje pozwany pracodawca będący osobą fizyczną, lub gdzie siedzibę ma pracodawca - osoba prawna. Ponadto powód może wnieść pozew do sądu, w którego okręgu praca jest, była lub miała być wykonywana, bądź w którego okręgu znajduje się zakład pracy.

Co do zasady pracownik jest zwolniony od kosztów sądowych w sprawach, w których jest powodem. Zwolnienie to dotyczy także spraw, w których pracownik kwestionuje prawidłowość wypowiedzenia mu umowy o pracę.

Istnieje jednak jeden wyjątek. W sprawach, w których wartość przedmiotu sporu przekracza 50 tys. zł, pozew podlega opłacie stosunkowej w wysokości 5 proc. wartości roszczenia.

Jeżeli pracownik nie jest w stanie uiścić opłaty bez uszczerbku dla utrzymania siebie lub swojej rodziny, może złożyć wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych.

Gdy żądanie odszkodowania jest niższe niż 10 tys. zł, sprawa zostanie rozpoznana w postępowaniu uproszczonym. W tego typu sprawach pozew musi zostać złożony na specjalnym formularzu, który pracownik pobrać może ze strony internetowej ministerstwa sprawiedliwości (www.ms.gov.pl) lub otrzymać w dowolnym sądzie.

Formularz sądu musi być wypełniony dokładnie tak, jak wynika to z pouczeń znajdujących się w jego treści.

Pracodawca musi poinformować pracownika w wypowiedzeniu umowy o pracę, że na wniesienie odwołania ma 7 dni. Odwołanie składa się zawsze w sądzie rejonowym w wydziale pracy.

Pracownik powinien złożyć pozew do sądu, w którego okręgu zamieszkuje pozwany pracodawca będący osobą fizyczną, lub gdzie siedzibę ma pracodawca - osoba prawna. Ponadto powód może wnieść pozew do sądu, w którego okręgu praca jest, była lub miała być wykonywana, bądź w którego okręgu znajduje się zakład pracy.

Źródło:
Pracownik idzie do sądu - www.pomorska.pl

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Złota

można skorzystać z porady prawnej i podać pracodawcę do sądu. za to, że zwolnił na L4. wygrać drobne odszkodowanie, nie za to, za co się podało pracodawcę!!! udać się do kolejnego prawnika, żeby wyjaśnił, o co chodziło sędziemu. wysłuchać jego sugestii i odwołać się od wyroku. po to, żeby zostać pozbawionym przyznanej uprzednio rekompensaty. i przeczytać w uzasadnieniu wyroku, że nie pokryło się kosztów rozpraw. dowiedzieć się (nieoficjalnie), jakie są te koszta i uzmysłowić sobie, że drobna rekompensata, jaką przyznał sąd poszła właśnie na ich pokrycie. to mnie właśnie spotkało.

z
zorro
W dniu 16.09.2009 o 08:37, Jebdwany napisał:

Parę lat temu sądziłem się z pracodawcą i mogę opisać swoje spostrzeżenia o pracy słupskiego Sądu Pracy. Za radą pacowników PIP złożyłem do słupskiego Sądu Pracy pozew o przywrócenie do pracy. Pracownicy Inspekcji Pracy zgodnie orzekli, że sprawa jest do wygrania (miałem sporo dowodów nato, że wypowiedzenie było niesłuszne). Na pierwszą rozprawę czekałem dokładnie ROK (dokładnie 13 miesięcy). Druga sprawa odbyła się po kolejnych CZTERECH miesiącach. Po następnych DWÓCH miesiącach doszło przed sądem do ugody między pracodawcą a mną. Prcodawca wypłacił mi jakąś symboliczną rekompensatę i było po sprawie. Gdybym nie zgodził się na ugodę, sprawa trwałaby jeszcze kilka miesięcy. W międzyczasie oczywiście znalazłem inną pracę i nie zależało mi już na przywróceniu do poprzedniej, stąd decyzja o zawarciu ugody. Czy to jest normalne, że sprawy przed sądem pracy trwają tak długo? Źe tak długo czeka się na termin pierwszej rozprawy? Dla mnie to jest chore.



No tak ale Sądy są nie do ruszenia
J
Jebdwany

Parę lat temu sądziłem się z pracodawcą i mogę opisać swoje spostrzeżenia o pracy słupskiego Sądu Pracy.
Za radą pacowników PIP złożyłem do słupskiego Sądu Pracy pozew o przywrócenie do pracy. Pracownicy Inspekcji Pracy zgodnie orzekli, że sprawa jest do wygrania (miałem sporo dowodów nato, że wypowiedzenie było niesłuszne). Na pierwszą rozprawę czekałem dokładnie ROK (dokładnie 13 miesięcy). Druga sprawa odbyła się po kolejnych CZTERECH miesiącach. Po następnych DWÓCH miesiącach doszło przed sądem do ugody między pracodawcą a mną. Prcodawca wypłacił mi jakąś symboliczną rekompensatę i było po sprawie. Gdybym nie zgodził się na ugodę, sprawa trwałaby jeszcze kilka miesięcy. W międzyczasie oczywiście znalazłem inną pracę i nie zależało mi już na przywróceniu do poprzedniej, stąd decyzja o zawarciu ugody. Czy to jest normalne, że sprawy przed sądem pracy trwają tak długo? Źe tak długo czeka się na termin pierwszej rozprawy? Dla mnie to jest chore.

~Zuza~

Jestem za!! Oddawać pracodawców do sądu! Jeśli jesteś pewien, że prawo stoi po twojej sprawie, to dlaczego nie skorzystać?! To nic nie kosztuje, nic się nie traci, a ewentualnie można tylko zyskać. Jestem właśnie w trakcie takiej rozprawy i mam nadzieję, że "utre nosa" jego niekompetencji przy moim zwolnieniu! Były pracownik w takiej sytuacji nie ma już nic do stracenia, a może tylko zyskać i zaszkodzić swojemu byłemu pracodawcy wyciągając jego brudy - w końcu niech wiedzą, że pracownicy nie są ludźmi drugiej kategorii, a wręcz przeciwnie, taki zwykły pracownik może więcej wiedzieć od tak zwanego dyrektorka, który czasem fuksem dostal się na swój stołek!! Może wtedy zaczną nas doceniać!!!!!

7CE52A

Za mało mkontroli z Inspekcji pracy w zakładach. Pracownicy nie bac sie odddac dyr do sadu -takie mamy prawo!!!!!Ja odddałem -ten człowiek nie powinien byc juz dyr

8633D7

Ja odddałem pracodawce do sadu i wycofał wypowiedzenie . Sprawa zakonczyła sie ugodowo czego w chwili obecnej załuje ja osobiscie poniewaz wiele innych spraw by wyszło .Umowa o prace została rozwiazana za porozumieniem stron -zlitowałem sie nad nim . Nie darowac pracodawcy -do sadu poniewaz sobie zbyt wiele pozwalaja rzadzi korupcja!!!!!

Dodaj ogłoszenie