Prawie normalne lotniskowce

Wojciech Wachniewski redakcja@mediaregionalne.pl
Prawie normalne lotniskowce.
Prawie normalne lotniskowce. Archiwum
Podczas gdy w różnych ważnych instytucjach Związku Sowieckiego trwały boje o projekt "Orła", w zaciszu biur projektowych pracowano już nad kolejnym typem sowieckiego lotniskowca.

Główną cechą tego 40 000--tonowego okrętu o klasycznym, turbinowym napędzie, miała być możliwość przenoszenia samolotów o stałych skrzydłach, startujących ze skróconego rozbiegu lub pionowo. Jego dość skromna grupa lotnicza składać się miała z 12 myśliwców Jak-38 Forger, śmigłowców ZOP Ka-25PL Hormone-A, kilku śmigłowców rozpoznawczych Ka-25BT Hormone-B oraz kilku śmigłowców ratowniczych Ka-25PS Hormone-C. Po raz pierwszy w historii integralną częścią sowieckiej floty wojennej, miała stać się stała osłona powietrzna. Jak-38 okazał się jednak konstrukcją raczej chybioną, a pokładowa grupa myśliwska była zbyt słaba liczebnie, by wypełnić to zadanie jak należy. Okręty projektu 1143 zostały silnie uzbrojone w artylerię lufową i pociski rakietowe, zainstalowane w dziobowej części kadłuba i na wyspie nadbudówki, umieszczonej tradycyjnie po prawej stronie pokładu startowego. Systemy rakietowe okrętu obejmowały dwie podwójne wyrzutnie pocisków SS-N-12 Sandbox (Piaskownica) z zapasem 16 pocisków, dwie podwójne wyrzutnie pocisków woda-powietrze SS-N-3 Goblet z zapasem 72 pocisków a także wyrzutnie pocisków tej samej klasy SA-N-4 Gecko lub SA-N-9 (w zależności od okrętu).

Do zwalczania okrętów podwodnych jednostki wyposażono w podwójną wyrzutnię systemu SuW-N-1 do pocisków FRAS i dwa miotacze głębinowych pocisków RBU-6000. Dwa okręty typu 1143 ("Mińsk" i "Noworosyjsk") przydzielono do rozrastającej się sowieckiej Floty Pacyfiku. Rozrost floty i jej wyjście na szerokie wody w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych poważnie zaniepokoiły Zachód. Czwarty i ostatni okręt typu 1143 otrzymał nazwę "Baku".

Używano go w charakterze "królika doświadczalnego", to jest jednostki eksperymentalnej do testowania nowych systemów elektroniki nawigacyjnej i bojowej. W efekcie okręt wszedł do służby z opóźnieniem. Zestaw wspomnianej elektroniki obejmował system radarowy 3D Sky Watch (Straż Nieba), testowany przed zainstalowaniem go na przyszłym "Admirale Kuzniecowie".

Problemy z systemem Sky Watch nie pozwoliły sztabowcom sowieckim w pełni "rozwinąć skrzydeł" i do maksimum wykorzystać tę skomplikowaną wojenną machinę, jaką "Baku" mimo wszystko był. Już po wejściu do linii "Baku" został z przyczyn politycznych przemianowany na "Admirała Gorszkowa" i służył za platformę do testowania myśliwca pokładowego kolejnej generacji, Jak-141 Freestyle. Miał to być samolot pionowego startu i lądowania, lecz niestety prace nad nim zostały zawieszone po rozpadzie Związku Sowieckiego w 1992 roku.

Sam okręt jednak ocalał, gdyż zainteresowało się nim dowództwo Marynarki Wojennej Indii, które widziało w "Gorszkowie" podstawowy lotniskowiec dla swoich zmodernizowanych morskich sił powietrznych. W nowej wersji okręt miał otrzymać 60 myśliwców MiG-29 Fulcrum-D. Jednostki Projektu 1143, w tym i zmodernizowany "Baku/ Gorszkow", napędzane są turbinami parowymi o łącznej mocy 200 tys. KM, pracującymi na cztery śruby i zasilanymi parą z ośmiu wysokociśnieniowych kotłów.

Okręty mogą rozwijać prędkość do 32 węzłów. Niestety, ograniczenia budżetu rosyjskich sił zbrojnych, w tym i floty wojennej, spowodowały w początku lat 90. XX wieku wycofanie najpierw "Kijewa", potem zaś kolejno "Mińska" i "Noworosyjska". Dawny "Mińsk" został przekształcony w coś w rodzaju trochę mniejszej Queen Mary w Chinach, zaś "Noworosyjsk" skończył swój morski żywot w 1997 r. pod palnikami południowokoreańskich złomowników. Pod koniec 2000 r. w swój ostatni rejs do chińskiej stoczni złomowej wyruszył na holu "Kijew"...

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
grzegorz

Czy przy okazji pisania artykułu do publikacji wypada kaleczyć język polski?
Nie ma w słowniku polskim słowa "sowiet".
Czy nie prościej byłoby napisać "...radzieckim..."? Chyba że dokonał Pan tego zapisu specjalnie w znaczeniu obraźliwym? W takiej sytuacji mijałby się Pan jednak z rzetelnością dziennikarską.
Pozdrawiam!

Dodaj ogłoszenie