Tragedia w Krzemieniewie. Prokuratura wyjaśnia tajemnicę śmierci małżonków

Bogumiła Rzeczkowska
Bogumiła Rzeczkowska
Prokuratura Rejonowa w Człuchowie zakłada, że w Krzemieniewie doszło do zabójstwa i samobójstwa. Jednak musi rozwikłać zagadkę zbrodni - tym bardziej, że nie znaleziono wszystkich kul oraz sprawdzić, czy obrażenia mężczyzny są skutkiem strzału samobójczego.

Prokuratura Rejonowa w Człuchowie prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa 39-letniej Agnieszki M., do którego doszło 9 lipca w domu na skraju Krzemieniewa.

Do zdarzenia doszło około godziny szóstej nad ranem na terenie leśniczówki Nadleśnictwa Czarne Człuchowskie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że podleśniczy 49-letni Jacek M. zabił swoją żonę Agnieszkę M., oddając w jej kierunku trzy strzały z broni myśliwskiej typu sztucer, a następnie popełnił samobójstwo. Kobieta została zastrzelona w łazience, a strzały padły przez okienko w drzwiach prowadzących do łazienki. Miała rozległe obrażenia ciała. Mężczyzna zastrzelił się w sypialni.

Ustalono, że Jacek M. był myśliwym i posiadał zezwolenie na dwie jednostki broni - na sztucer oraz na kniejówkę. Mężczyzna pozostawił list pożegnalny, z którego wynika, że tłem tragedii były nieporozumienia małżeńskie. Przed zdarzeniem w tej rodzinie nie interweniowała policja. Małżeństwo miało dwoje dzieci - w wieku 16 i 10 lat. To 16-letnia córka odnalazła ciała.

W czwartek od rana na miejscu zdarzenia pracował prokurator. Zostały przeprowadzone oględziny miejsca zabójstwa oraz samobójstwa, zabezpieczono broń myśliwską. Sekcje zwłok odbędą się w poniedziałek.

- Sekcje zwłok wyjaśnią, co rzeczywiście było przyczyną śmierci – mówi Jarosław Kurowski, zastępca człuchowskiego prokuratora rejonowego. - Widzieliśmy obrażenia, ale na podstawie samych oględzin nie da się potwierdzić, że jest to rana postrzałowa. Na razie nie wiemy, czy szyba w drzwiach do łazienki została wybita wcześniej, czy w chwili strzału. W trakcie oględzin nie znaleźliśmy jednej kuli. Sekcja da odpowiedź na pytanie, czy kobieta w ogóle zginęła od strzału z broni palnej. Świadków zdarzenia nie ma. Córka z wiadomych przyczyn nie została jeszcze przesłuchana. Musimy też mieć pewność, że obrażenia, jakie miał mężczyzna są skutkiem strzału samobójczego.

Jeśli potwierdzą się założenia prokuratury, że doszło do zabójstwa i samobójstwa, to sprawa zostanie umorzona z powodu śmierci sprawcy.

- Jednak musimy dowodowo wykazać, co naprawdę się wydarzyło – zaznacza prokurator Jarosław Kurowski. - Najpierw czekamy na wyniki sekcji i badania broni. Jeśli pojawią się jakiekolwiek wątpliwości, że to zamach samobójczy, zbadamy i przeanalizujemy wszelkie zabezpieczone ślady.

Zobacz także: Zwłoki mężczyzny koło Siemianic [materiał archiwalny]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie