MKTG SR - pasek na kartach artykułów

W Słupsku wygrana w drugiej turze może być łatwiejsza niż współpraca z nową radą

Anna Czerny-Marecka
Anna Czerny-Marecka
Krystyna Danilecka-Wojewódzka (z lewej), obecna prezydent, zdobyła 11 460 głosów mieszkańców Słupska, czyli 40,98 proc. - za mało, żeby wygrać w pierwszej turze. Paweł Szewczyk (z prawej) z Koalicji Obywatelskiej zdobył 5709 głosów, czyli 20,42 proc. - niewielką liczbą głosów wygrał z dwoma innymi kandydatami i to on powalczy o władzę w ratuszu z Krystyną Danilecką-Wojewódzką
Krystyna Danilecka-Wojewódzka (z lewej), obecna prezydent, zdobyła 11 460 głosów mieszkańców Słupska, czyli 40,98 proc. - za mało, żeby wygrać w pierwszej turze. Paweł Szewczyk (z prawej) z Koalicji Obywatelskiej zdobył 5709 głosów, czyli 20,42 proc. - niewielką liczbą głosów wygrał z dwoma innymi kandydatami i to on powalczy o władzę w ratuszu z Krystyną Danilecką-Wojewódzką Łukasz Capar
Wyniki wyborów samorządowych w Słupsku okazały się zaskakujące. Po pierwsze, powszechne było przekonanie, że Krystyna Danilecka-Wojewódzka zdobędzie drugą kadencję w ratuszu już w pierwszej turze. Po drugie, jej Komitet Wyborczy Łączy nas Słupsk stracił aż trzy mandaty. Po trzecie, Paweł Szewczyk z Koalicji Obywatelskiej wszedł do drugiej tury bardzo małą przewagą głosów nad dwoma pozostałymi kandydatami.

W wyborach na prezydenta Słupska bezpartyjna Krystyna Danilecka-Wojewódzka otrzymała 11 460 głosów, Paweł Szewczyk (Koalicja Obywatelska) - 5709, Adam Treder (Prawo i Sprawiedliwość) - 5447, a drugi bezpartyjny kandydat, Adam Sędziński (Słupsk Wspólnie) - 5346. W procentach wygląda to następująco (odpowiednio): 40,98; 20,42; 19,48 i 19,12.

Te wyniki każą przewidywać, że KDW ma większe szanse na wygraną w drugiej turze (dwukrotna przewaga nad drugim kandydatem), aczkolwiek pewności nigdy nie ma. Bo te wybory były inne niż poprzednie samorządowe, w tym te w 2018 roku.

Partyjny znaczek zrobił swoje

- To były wyjątkowe wybory samorządowe nie tylko w Słupsku, ale i w regionie. Nie zdarzyło się bowiem wcześniej, że aż tak ochoczo głosowano na listy partyjne. Koalicja Obywatelska zdobyła prawie dwukrotnie więcej głosów niż Prawo i Sprawiedliwość czy komitet Prezydentki. Wcześniej polityka ogólnopolska i podział na partie nie odgrywały na szczeblu samorządowym tak dużej roli. Tym można byłoby tłumaczyć, że w drugiej turze wyborów na prezydenta miasta znalazł się Paweł Szewczyk z KO, którego kampania była mniej widoczna w porównaniu z kampaniami komitetów społecznych. A i sam jego udział w debatach nie należał do udanych - ocenia Małgorzata Łosiewicz ze Stowarzyszenia Rozwoju Inspiracje w Słupsku, które m.in. monitoruje wybory samorządowe.

Podobnie komentuje wydarzenia z niedzieli, 7 kwietnia, prof. dr hab. Iryna Surina, kierownik Katedry Socjologii Uniwersytetu Pomorskiego w Słupsku:

- Wynik wyborów nie jest zaskoczeniem, ponieważ odzwierciedla głęboki obecnie podział dużej części społeczeństwa między zwolenników PiS i KO. Mimo że były to wybory samorządowe, to jednak preferencje polityczne okazały się ważne. Jeżeli weźmiemy ten czynnik pod uwagę, to 40 procent głosów dla obecnie rządzącej prezydent Słupska Krystyny Danileckiej-Wojewódzkiej, stojącej na czele bezpartyjnego komitetu, wydaje się bardziej sukcesem niż porażką, mimo że czeka ją druga tura. Pani prezydent ma dużą grupę zwolenników, doceniających jej pracę, bo dużo dla miasta zrobiła, ale część wyborców oczekuje jednak zmiany. Podobnej do tej, jaka nastąpiła w Polsce w wyniku październikowych wyborów parlamentarnych. Oczywiście w drugiej turze różne warianty są możliwe, wydaje mi się jednak, że przewaga obecnej pani prezydent nad konkurentem z Koalicji Obywatelskiej jest na tyle duża, że zostanie ona na drugą kadencję.

Co do oceny wyniku KDW, inną opinię wyraża Małgorzata Łosiewicz.

- Można odnieść wrażenie, że wynik urzędującej prezydent Krystyny Danileckiej-Wojewódzkiej nie jest adekwatny do nakładów na kampanię wyborczą jej komitetu i pracy, którą wykonał - twierdzi przedstawicielka Stowarzyszenia Rozwoju Inspiracje.

- Największe i najliczniejsze reklamy w dobrych miejscach, korzystanie z uprzywilejowanej pozycji, co zresztą dotyczy wszystkich kandydatów na włodarzy miast i gmin aktualnie zajmujących te stanowiska. Jako prezydent, Krystyna Danilecka-Wojewódzka ma największą wiedzę o mieście, jego problemach i planowanych inwestycjach. Widać to chociażby w ogłoszeniu Listy 100 Inwestycji, które zamierza zrealizować w drugiej kadencji, część z nich jest już w trakcie realizacji. Sprawując urząd, często spotyka się z mediami, jest widoczna bardziej niż inni kandydaci.

Duże zmiany w miejskiej radzie

Jeżeli rzeczywiście Krystyna Danilecka-Wojewódzka wygra w drugiej turze, musi przygotować się na to, że nie będzie jej łatwo z nową radą miejską. Drużyna Krystyny (albo Drużyna Smerfów, jak pisali przeciwnicy w mediach społecznościowych) w stosunku do obecnej rady straciła trzy mandaty. Klub KDW będzie miał sześciu radnych, tyle samo PiS (strata jednego mandatu), aż dziewięć miejsc zajmie KO, a dwa mandaty zdobył Komitet Wyborczy Słupsk Wspólnie Adama Sędzińskiego, nowy gracz na słupskim samorządowym boisku. W mijającej 30 kwietnia kadencji KDW miała w radzie dziewięciu radnych, co też nie było jakąś wielką przewagą nad innymi klubami. W nowym rozdaniu będzie jej więc jeszcze trudniej, a przeforsowanie pomysłów ratusza nie będzie możliwe bez stałych albo doraźnych koalicji.

Co ciekawe, potrzeba zmiany, która mogła grać rolę w wyborach prezydenckich, nie przełożyła się na wybory na radnych. Na listach można było znaleźć wiele nowych twarzy, ludzi młodych, energicznych, pełnych pomysłów i już aktywnych w różnych sferach miejskiego życia. Niewielu z nich wyborcy dali szansę wykazania się w radzie.

- Wbrew oczekiwaniom, które można było mieć, patrząc na listy kandydatów z dosyć dużą liczbą nowych nazwisk, nie doszło do pokoleniowej zmiany. Większość mandatów trafiło do tych samych radnych, nawet jeżeli nie wykazali się oni w mijającej kadencji szczególną aktywnością. Nie otrzymało ich natomiast wielu kandydatów, którzy od lat działają na rzecz miasta i lokalnych społeczności - potwierdza Małgorzata Łosiewicz.

Nowe nazwiska to Kacper Moroz, Marzena Gmińska, Jacek Zabiegły (wszyscy PiS), Beata Kątnik i Adam Sędziński (Słupsk Wspólnie), Jolanta Karska (Łączy nas Słupsk), Wojciech Homenda, Tomasz Czubak (KO). Jeżeli wybory prezydenckie wygra Krystyna Danilecka-Wojewódzka, to jej mandat radnej przypadnie debiutującej w tej roli Aleksandrze Karnickiej. W przypadku wygranej Pawła Szewczyka do rady trafi Katarzyna Sikorska.

Kampania bez afer

Stowarzyszenie Rozwoju Inspiracje na bieżąco monitoruje kampanię wyborczą i głosowanie, a potem weźmie pod lupę finanse komitetów wyborczych. Jak wynika z obserwacji, przebieg wyborów dotychczas obył się bez większych zgrzytów.

- Odnotowaliśmy skargę na Komitet Wyborczy Łączy nas Słupsk Krystyny Danileckiej-Wojewódzkiej, która trafiła do komisarza wyborczego - mówi Małgorzata Łosiewicz.

- Wnioskodawca podnosi, że filmy agitacyjne były realizowane na terenie ratusza. Dodatkowo można było zauważyć wykorzystanie miejskich profili w mediach społecznościowych do ich dystrybucji (co, po zwróceniu uwagi, niezwłocznie usunięto), jak i podawanie adresu miejskiej strony internetowej na stronie kandydatki.

Informację o skardze na komitet KDW potwierdza Witold Niemkowicz, dyrektor słupskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego. Wykroczenie zgłosił komitet Słupska Inicjatywa Obywatelska, który nie brał udziału w wyborach, bo nie zarejestrował swoich list. Obecnie sprawą zajmuje się policja.

- Jednak poza tą skargą, w porównaniu z wcześniejszymi wyborami samorządowymi, zauważamy pewien progres, jeżeli chodzi o legalność działań komitetów wyborczych. Myślę tu przede wszystkim o umieszczaniu zgodnie z przepisami reklam wyborczych i zachowaniu ciszy wyborczej - dodaje Małgorzata Łosiewicz.

Nowy gracz namieszał

Adam Sędziński swój zamiar ubiegania się o fotel prezydenta w słupskim ratuszu ujawnił dopiero wtedy, kiedy zaczęła się kampania wyborcza. Na swoich listach umieścił wiele osób znanych w mieście z działalności naukowej, kulturalnej i społecznej. Na przykład Beata Kątnik, która wraz z nim zasiądzie w słupskiej radzie miejskiej, dała się poznać przede wszystkim jako osoba żywo zainteresowana sprawami osób niepełnosprawnych.

Trudno było jednak przeoczyć, że jeden z jego kandydatów na radnych to dyrektor dużego ośrodka kultury w gminie Redzikowo (do niedawna znanej jako gmina Słupsk), a on sam jest w gminnym urzędzie sekretarzem, a więc ważnym urzędnikiem. Problem w tym, że Słupsk i gmina Redzikowo są w konflikcie, gdyż miasto chce się powiększyć o niektóre tereny sąsiada.

W kampanii wyborczej, którą komitet Sędzińskiego, Słupsk Wspólnie, bardzo intensywnie prowadził w mediach społecznościowych (komentując ostro każdy wpis o mieście i zapraszając do polubienia swojej strony), sprawa powiększenia Słupska musiała więc się pojawić. W tym ze zdjęciami kandydata na prezydenta na gminnych protestach. A on sam miał pewien problem z jasną odpowiedzią na pytania o tę kwestię, które padały na konferencjach prasowych czy podczas debaty.

Czy próby zaklasyfikowania Adama Sędzińskiego jako „gminnej piątej kolumny” okazały się skuteczne? Małgorzata Łosiewicz z Inspiracji uważa, że nie.

- Moim zdaniem Adam Sędziński, człowiek spoza miejskich układów, może mówić o sukcesie w tych wyborach. Jako kandydat na prezydenta otrzymał poparcie 19,12 procent wyborców, niewiele mniej od Adama Tredera z PiS (19,48 proc.) i Pawła Szewczyka (20, 42 proc.). Jego Komitet Wyborczy Słupsk Wspólnie zdobył dwa mandaty. To bardzo dobry wynik, zważywszy na to, że przez pozostałe komitety był wskazywany jako przeciwnik powiększenia Słupska, gdyż pracuje na stanowisku sekretarza w Urzędzie Gminy Redzikowo. Nie miało tu znaczenia, że urzędnicy nie decydują o takich sprawach, tylko wykonują decyzje rady gminy. Nie liczyła się merytoryka, tylko emocje, co zresztą jest charakterystyczne dla kampanii wyborczych. Wynik tego kandydata pokazuje jednak, że dla mieszkańców Słupska sprawa powiększenia miasta może być mniej ważna niż chęć wsparcia kogoś nowego, spoza znanych już układów, kto skupił wokół siebie ludzi działających oddolnie - ocenia Małgorzata Łosiewicz.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Tragiczne zdarzenie na Majorce - są zabici i ranni

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: W Słupsku wygrana w drugiej turze może być łatwiejsza niż współpraca z nową radą - Głos Koszaliński

Wróć na gp24.pl Głos Pomorza