2 maja przyjedzie do Słupska na zawsze. Wspomnienie o Jadwidze Subocz

Zbigniew Marecki
2 maja 2020 roku o godz. 13 w kościele św. Jacka w Słupsku rozpocznie się msza pogrzebowa Jadwigi Subocz, długoletniej kierowniczki słupskiej sceny Bałtyckiego Teatru Dramatycznego w Koszalinie. Potem urna z jej prochami zostanie złożona na starym słupskim cmentarzu.

W ten sposób po 40 latach Jadwiga Subocz, która ciągle żyje we wspomnieniach wielu starszych mieszkańców Słupska, już na stałe wróci do miasta, z którym związała się w 1946 roku, gdy razem z innymi i 3-letnią córką Renatą bydlęcym wagonem musiała wyjechać z rodzinnego Wilna do komunistycznej Polski.

- Z tej koszmarnej podróży pamiętam krowę, która z nami jechała. Dzięki mleku, które dawała, udało się nam przeżyć. Uratowała życie nie tylko mamie i mnie, ale także innym kobietom, nie tylko z naszej rodziny, które przygarnął właściciel krowy – wspomina Renata Kmiecik, jedyna córka pani Jadwigi.

Jej mama urodziła się w 1922 roku w Wilnie. Jako nastolatka ukończyła tam szkołę handlową. Już w czasie wojny wyszła za mąż za ponad cztery lata starszego Augustyna Subocza, który przed wojną prowadził zakład zajmujący się m.in. konstruowaniem rowerów, a potem był żołnierzem AK. Pod koniec wojny, gdy Sowieci polowali na polskie wojsko podziemne, został schwytany i wywieziony wagonem w nieznane.

- Babcia Emilcia ciągle czekała na powrót syna. Nigdy nie wrócił. Jego kolega, któremu udało się przeżyć, przywiózł jedynie w 1956 roku wojskową czapkę ojca. Mnie dopiero po latach udało się ustalić, że życie ojca zakończyło się 14 kwietnia 1945 w Dzierżyńsku w Donbasie – opowiada pani Renata.

Młoda wdowa z córeczką, siostrami i babciami, po wyjeździe z Wilna, zatrzymała się w Słupsku, gdzie już wcześniej osiadł jej krewny - wujek Karol. Początkowo dzieliła mieszkanie z Niemcami. Pierwszą pracę znalazła w sklepie odzieżowym. Potem pracowała w Orbisie, gdzie zajmowała się m.in. organizacją wycieczek, współpracowała z estradą i sprzedawała bilety na spektakle Bałtyckiego Teatru Dramatycznego w Koszalinie. Ponieważ z tym ostatnim zadaniem radziła sobie bardzo dobrze, to właśnie Jadwidze Subocz powierzono funkcję kierowniczki słupskiej sceny BTD, gdy ją utworzono w 1958 roku. Zadebiutowała "Przemysławem Drugim". Ta historyczna premiera – jak wtedy mówiono - odbyła się 13 grudnia 1958 roku, w odnowionym budynku starego teatru, który wówczas zajmował część terenu dzisiejszego Parku im. Jerzego Waldorffa. Premierowy spektakl "Przemysława Drugiego" był balladą dramatyczną w trzech aktach Romana Brandstaettera. Tak koszaliński teatr skwitował pięciolecie swojej wcześniejszej, objazdowej obecności w Słupsku.
- Od początku urządzaliśmy garderoby, sale prób i pomieszczenia pomocnicze, gdzie pracowała obsługa techniczna teatru. Część wyposażenia pożyczyliśmy. Aktorom wynajmowaliśmy pokoje u rodzin, ale niektórzy początkowo koczowali w teatrze – wspominała w 2014 roku pani Jadwiga.
Ciągle jeszcze pamiętała, jak w latach pięćdziesiątych wywiozła ze Słupska 350 osób na kulig w górach albo jak organizowała wyjazd ciężarówką na koncert Mazowsza w Sopocie.
- Najlepsze było to, że za Lęborkiem zatrzymali nas milicjanci i kazali nam wracać do Słupska, bo wtedy nie można było wyjeżdżać dalej niż 50 kilometrów od miejsca zamieszkania. Jednak wcześniej o tym nie wiedziałam. Mimo to nie poddałam się. Skończyło się na telefonie do Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gdańsku, gdzie uzyskałam pozwolenie na nasz przejazd do Sopotu - śmiała się pani Subocz.
W latach 50., 60. i 70. takich wydarzeń kulturalno-rozrywkowych z jej udziałem organizatorskim p, które pozostały w pamięci słupszczan, było znacznie więcej. Marian Boratyński, prezes Towarzystwa Przyjaciół Wilna i Grodna, którego była członkiem, wciąż pamięta estradowe występy Janusza Gniatkowskiego (słynna „Apasionata”), Jana Danka i Nataszy Zylskiej, koncerty młodego Jerzego Połomskiego. Występy kabaretu „Pinezka”z Haliną Kunicką czy spektakl „Poskromienie złośnicy” z Danutą Szaflarską.
- Wielkim wydarzeniem była także wizyta Melchiora Wańkowicza, który podczas spotkania w teatrze przyciągnął uwagę całego miasta – opowiada Boratyński.
Do tej pory jest wdzięczny Jadwidze Subocz za to, że wspierała młodych wychowanków „Cieślików” i że zabiegała o to, aby do teatru chodziła szkolna młodzież. Poza tym organizowała wiele sylwestrowych bali i pomagała w organizacji Festiwalu Pianistyki Polskiej w Słupsku, a Jerzy Waldorf tak często ją chwalił, że córka pani Jadwigi podejrzewała, że skrycie się w niej kochał.
- Wszystko to udawało się jej, bo miała charyzmę i talent do zjednywania sobie ludzi – ocenia Marian Boratyński.
Swoją działalność jako kierowniczka słupskiej sceny Jadwiga Subocz zakończyła w 1977 roku. Trzy lata później wyjechała do Warszawy, aby pomóc córce w wychowaniu wnuczki Aldony. Potem prawie 25 lat spędziła w podmiejskim domku rodziny w Choszczowej koło Wyszkowa, gdzie aktywnie włączała się w wieloletnią obronę tej pięknej okolicy przed jej przekształceniem w wielkie wysypisko odpadów. Z własnej kieszeni finansowała także wyszkowski oddział Ligi Ochrony Przyrody i uczestniczyła w tworzeniu obszaru Natura 2000: Wydmy Lucynowsko-Mostowieckie - Perełki Mazowsza.
- Dwa lata temu pani Jadwiga odwiedziła Słupsk. Z żalem zauważała, że w Nowym Teatrze nie ma już śladu po ludziach teatru z minionych dziesięcioleci, ale cieszyła się, gdy na ulicy rozpoznawali ją starsi mieszkańcy miasta. W jej oczach ciągle było widać dawną radość życia – uważa Boratyński.
Zmarła jednak nagle, w wieku 98 lat. W najbliższą sobotę na stałe powróci do Słupska. Mszy pogrzebowej i ceremonii na cmentarzu towarzyszyła będzie kopia obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej, aby podkreślić, że zmarła była wilnianką. Żegnać ją będzie najbliższa rodzina i znajomi.

Pogrzeb Jolanty Szczypińskiej w Słupsku. Tłumy żegnały słups...

ZOBACZ TAKŻE: Pogrzeb Jolanty Szczypińskiej w Słupsku. Tłumy żegnały słupszczankę

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
piotr mieczyslaw

,, Z żalem zauważała, że w Nowym Teatrze nie ma już śladu po ludziach teatru z minionych dziesięcioleci, ..." goniac za dobrobytem zbyt szybko zapominamy o ludziach ktorym zawdzeczamy dzien dzisiejszy ...

G
Gość

a Jerzy Waldorf tak często ją chwalił, że córka pani Jadwigi podejrzewała, że skrycie się w niej kochał- uhm....na pewno

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3