Absurd. Chłopiec dostał mandat za brak dokumentu tożsamości

Marcin Markowski marcin.markowski@mediaregionalne.pl
Mandat został wystawiony na kwotę 77 złotych.
Mandat został wystawiony na kwotę 77 złotych. Archiwum
Udostępnij:
Aby przejechać z osiedla Niepodległości na Westerplatte w Słupsku, dziecko powinno mieć przy sobie... paszport. W przeciwnym razie może otrzymać mandat.

Nasza czytelniczka w ostatnią sobotę wsiadła z synem do autobusu linii numer 5 w Słupsku. Kobieta zaraz po wejściu do pojazdu skasowała bilet normalny za siebie i ulgowy za swojego pięcioletniego synka.

- Po kilku przystankach w autobusie kontrolerzy zaczęli sprawdzać bilety. Żona pokazała bilet swój oraz dziecka. Kontroler zażądał dokumentu potwierdzającego wiek syna - mówi pan Grzegorz (nazwisko do wiad. red.).

- Żona bardzo się zdziwiła, ponieważ bilet był skasowany, a po maluchu widać, że nie jest on jeszcze w wieku szkolnym. Zrozumiałbym taką sytuację, gdyby dziecko jechało bez biletu, a opiekun wmawiałby kontrolerowi, że ma ono dwa lub trzy lata.

Nasza czytelniczka przyjęła mandat wystawiony na kwotę 77 złotych.
- Zapytała jednak, jaki dowód tożsamości może mieć dziecko. Kontroler odpowiedział, że na przykład ksią­żeczkę RUM. Problem w tym, że te zostały przecież wycofane. Po chwili dodał, że maluch może okazać się paszportem lub aktem urodzenia - dodaje nasz czytelnik.

- Nie wyobrażam sobie, by wozić takie dokumenty. To jest przesada. Moim zdaniem Zarząd Transportu Miejskiego powinien przemyśleć, jak rozwiązać ten problem.

W prawach i obowiązkach pasażera zamieszczonych na stronie internetowej Zarządu Transportu Miejskiego znaleźliśmy punkt informujący, że pasażer korzystający z biletu ulgowego lub bezpłatnego przejazdu jest zobowiązany posiadać przy sobie dokument uprawniający go do takiego przejazdu. W punkcie tym nie ma żadnej informacji na temat małych dzieci.

Skontaktowaliśmy się z Teofilem Fijałkowskim, kierownikiem firmy Windpol, zajmującej się kontrolą biletów w słupskich autobusach miejskich.

- Ojciec dziecka był u mnie i wyjaśnił sytuację. Przeprosiłem go i anulowałem mandat - mówi Teofil Fijałkowski.

- Pouczyłem też kontrolera, mimo że rzeczywiście miał prawo wystawić mandat. Rodzic, zgodnie z ustawą, powinien mieć przy sobie na przykład akt urodzenia, paszport dziecka czy inny dokument z jego numerem PESEL. Kontroler jest jednym z nowych pracowników. Niedawno przechodził kurs i zachował się zgodnie z obowiązującymi procedurami. Oczywiście rozmawiałem już z innymi pracownikami na ten temat, by nie dochodziło do podobnych sytuacji.

Także w ZTM zapewniono nas, że trwają prace nad zmianą zasad dotyczących przejazdów dzieci.

- Zdajemy sobie sprawę, że przewożenie dziecięcych dokumentów jest problemem dla rodziców. Tym bardziej że tylko w paszporcie jest zdjęcie malucha. Staramy się, by wprowadzono we wrześniu nową uchwałę, która umożliwiłaby dzieciom przejazd bez dokumentów - mówi Marcin Grzybiński, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Słupsku.

- Poza tym staramy się o to, żeby bezpłatnie mogły jeździć dzieci do szóstego roku życia. Póki co porozmawiamy z kontrolerami, by nie podchodzili do sprawy aż tak formalnie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 91

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

O
Obywatel
A ciekawe,czy ktoś kiedykolwiek tych gówn...zjadów rozliczył za-CELOWE WYŁĄCZANIE KASOWNIKÓW I DOPADANIE DO PASAŻERA-ZANIM ZDĄŻY SKASOWAĆ BILET,widziałem taka awanturę,tak szmaciarze poprawiają sobie jakąś tam dziadowską średnią w tej-pożal się boże-profesji którą uprawiają.Trzeba być niezłym desperatem albo wprost deb....lem żeby taką profesję uprawiać.

No i niech mi ktoś powie, że za komuny nie było lepiej były kasowniki mechaniczne i kanar mógł gó-wno zrobić - mogłem skasować kiedy chciałem - nawet na jego oczach

Na każdego znajdzie się paragraf

To sie zgadza, ale akurat ja w dzisiejszych czasach zawsze kasuję bilet dla zasady - z lokalnego patriotyzmu. Wiem, że miejskim spółkom nie wiedzie się najlepiej więc nie chcę moją skromną osobą nrażać ich na straty. Dlatego autobusowi kontrolerzy nic mi zrobić nie mogą
A
Anka
A ciekawe,czy ktoś kiedykolwiek tych gówn...zjadów rozliczył za-CELOWE WYŁĄCZANIE KASOWNIKÓW I DOPADANIE DO PASAŻERA-ZANIM ZDĄŻY SKASOWAĆ BILET,widziałem taka awanturę,tak szmaciarze poprawiają sobie jakąś tam dziadowską średnią w tej-pożal się boże-profesji którą uprawiają.Trzeba być niezłym desperatem albo wprost deb....lem żeby taką profesję uprawiać.

Widziałam dokładnie taka samą sytuację,sami-jęntelektółaliści-w Słupsku trudnią się tym"zawodem",a raczej-procederem,a ble,śfe,tfu,życie prywatne-pewnie adekwatne.
z
zorro
A jak mi się czsami zdarza jechać autobusem, to kasuję normalny i mogą mi skoczyć Nie mam ulg, nie mam problemu

Na każdego znajdzie się paragraf
O
Obywatel
Za brak dowodu możesz zapłacić duuuuuużo więcej jak przewoźnik naliczy karę za zatrzymanie pojazdu komunikacyjnego.

A jak mi się czsami zdarza jechać autobusem, to kasuję normalny i mogą mi skoczyć Nie mam ulg, nie mam problemu
z
zorro
Gdzieś słyszałem, że każdy obywatel Polski musi zawsze nosić przy sobie dokument potwierdzający jego tożsamość. Jeżeli np. policja będzie chciała kogoś wylegitymować i okaże się, że ten nie ma dokumentu, to otrzyma mandat w wysokości 50 złotych. Moim zdaniem to bzdura! Niedługo dowody z chipem i niby każdy z nas ma to wiecznie przy sobie nosić?

Tłumaczą się tym, że w razie wypadku wiadomo o jakiego człowieka chodzi, ale czy nie jest to już naruszenie prywatności, skoro można każdego wszędzie namierzyć?

Za brak dowodu możesz zapłacić duuuuuużo więcej jak przewoźnik naliczy karę za zatrzymanie pojazdu komunikacyjnego.
N
Narodowiec
Gdzieś słyszałem, że każdy obywatel Polski musi zawsze nosić przy sobie dokument potwierdzający jego tożsamość. Jeżeli np. policja będzie chciała kogoś wylegitymować i okaże się, że ten nie ma dokumentu, to otrzyma mandat w wysokości 50 złotych. Moim zdaniem to bzdura! Niedługo dowody z chipem i niby każdy z nas ma to wiecznie przy sobie nosić?

Tłumaczą się tym, że w razie wypadku wiadomo o jakiego człowieka chodzi, ale czy nie jest to już naruszenie prywatności, skoro można każdego wszędzie namierzyć?
e
erni
gościu gościu dlaczego ta pani jechała autobusem skoro jej nie stać ? mogła przecież iść piechotą to i na zdrowie by jej i dziecku lepiej podziałał spacerek

chyba czegoś nie zrozumiałeś,ta pani miała bilet i dziecko też,tylko nie miała przy sobie dokumentu potwierdzającego że to pięciolatek
A
Andzia
stań pod moprem i powiedź że 35 zł dajesz każdemu kto chce bo to pikuś nie chodzi o 35 czy 500zł a o ślepego kanara ,który nie odróżnia 3latka od 5latka i 5 latka od 12 latka.

popieram i pozdrawiam
g
gość
prawda w oczy kole ????

chyba ciebie kole,ponieważ używasz wyzwisk,a nie potrafisz pisać jak prawdziwy człowiek,przecież to o tobie świadczy
g
gość
człowieku to kosztuje 35 pln więc nie dramatyzuj

a może tak 50zł (zdjęcia + opłata wyrobienia dowodu)a jak nie pracuje to z kąd mam wziąść pieniądze? dowód wyrabia i po pięciu latach znowu muszę wyrobić i znowu koszta
j
jacex
Ten sam absurd dotyczy pociągów, ciekawe czy w tzw. normalnych krajach ktoś ustanowił podobne przepisy?
k
kogiel
"nic ani nik się we mnie nie odezwał tylko przepis to przepis i nie ma "srania po krzakach" że ten zapomniał a ten nie ma.jedź do niemiec i zacznij srać metką że ty zapomniałeś prawko albo nie zabrałeś dowodu osobistego dziecka albo coś w tym rodzaju to zobaczysz jak ci cywilizowany świat dop...li w "euro" . patałahu "

I tu się mylisz. W zeszłym roku jechałem z rodziną przez Niemcy, samochód byl na starych blachach , nie miał PL. Zatrzymała nas policja do kontroli i........pouczyła zamiast dać mandatu 5o euro......czyli w cywilizowanym świecie też zdarzają się "ludzie".
z
zorro
No to wróćmy do sedna sprawy, czy kontroler ma prawo żądać okazania dowodu tożsamości ?

Wykładnia prawna brzmi jak niżej cytat:

W środkach komunikacji upoważnieni przez przewoźnika kontrolerzy (mający w widocznym miejscu odpowiedni identyfikator) mogą zwrócić się do pasażera, który odmawia okazania biletu, by podał dane personalne lub okazał dokument tożsamości. Ma to jednak charakter prośby, a nie umocowanego prawnie żądania. Także odebranie podróżnemu dokumentu tożsamości przez kontrolera jest naruszeniem prawa. W razie niemożności ustalenia tożsamości pasażera kontroler może co najwyżej wezwać funkcjonariuszy policji lub innych organów, którzy mają takie uprawnienia.
g
gnusiek
Mój synek ma paszport Polsatu
k
kolo
Ile trzeba poświęcić czasu w poszukiwaniu kandydata na Kanara??? 99,9999999% ludzi się do tego nie nadaje, bo...myślą przy tym, co robią!!! Pozdrowienia dla szkolących i układającuch program szkoleń. (...)
Przejdź na stronę główną Głos Pomorza
Dodaj ogłoszenie