Drewniany stempel trzyma most w Bytowie. Grozi zawaleniem?

Andrzej Gurba andrzej.gurba@mediaregionalne.pl
Most trzeba już stemplować, aby się nie zawalił.
Most trzeba już stemplować, aby się nie zawalił. Andrzej Gurba
Udostępnij:
XIX-wieczny most kolejowy nad Borują w Bytowie jest w coraz gorszym stanie. Ze względów bezpieczeństwa konieczne było podparcie drewnianym rusztowaniem jednego z ceglano-kamiennych łuków.

Ceglano-kamienny most, który został wybudowany w latach 1882-1884, jest wpisany do rejestru zabytków. Kamienne przęsła budowli zdobią herby Prus, Rzeszy, Pomorza, Bytowa i niemieckich kolei. Obiekt, który przez lata nie był zabezpieczony ani remontowany, jest w bardzo złym stanie. Gmina, która niedawno przejęła obiekt od PKP, próbuje go ratować.

- W ostatnich miesiącach ceglane przęsła dosyć mocno się posypały. W niektórych miejscach doszło do rozwarstwienia między rzędami łuku mostu. Musieliśmy podstemplować jedną z głowic mostu, aby nie doszło do zawalenia sklepienia - mówi Leszek Neubauer, miejski architekt z Bytowa.

Dodaje, że całe szczęście, iż drewniany stempel był do wykonania w miejscu, gdzie jest najniższa odległość od sklepienia do ziemi. Gorzej byłoby, gdyby taka konieczność wystąpiła w miejscu, gdzie ta odległość wynosi kilkadziesiąt metrów. Zresztą niewykluczone, że i w innych miejscach rozwarstwią się poszczególne rzędy cegieł i w pilnym trybie będzie trzeba reagować.

Na przełomie stycznia i lutego tego roku ma być gotowa ekspertyza przygotowana przez naukowców z Politechniki Gdańskiej.

- I bez tej ekspertyzy wiadomo jednak, że most niszczy woda opadowa, która nie jest należycie z niego odprowadzana. W starej dokumentacji znaleźliśmy zapisy i rysunki, z których wynika, że woda opadowa powinna być odprowadzana za pomocą specjalnych koryt wykonanych w konstrukcji mostu. Dokonaliśmy kilku odkrywek i ich nie znaleźliśmy. Podejrzewamy, że zostały kiedyś zniszczone przy okazji poprowadzenia rury wodociągowej. Nie ma już warstwy izolacyjnej i woda dochodzi do sklepień, szukając sobie szczelin, i powoli je rozsadza - mówi Neubauer.

Ekspertyza ma za zadanie wskazać sposób zabezpieczenia mostu. Na jej podstawie mają zostać oszacowane koszty. W tegorocznym budżecie gminy Bytów nie ma na ten cel zaplanowanych pieniędzy, a kolejnej zimy most może nie przetrwać. Neubauer mówi, że gmina będzie starała się o dotację z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Kamienno-ceglane sklepienia nie są jednym problemem. Przerdzewiałe i niekompletne są barierki. Pod mostem znajduje się ścieżka, a obok kładka dla pieszych. Ratusz ustawił tablicę, aby pod mostem nie przechodzić.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Smerf Maruda
Wszystko się już sypie , tak samo mosty na trasie Ustka-Słupsk,
nad Słupią również drewniana podpórka i ograniczenie szerokości , aby dwa tiry na raz nie przejechały,
most we Włynkówku spięty metalowymi taśmami, aby się nie rozpadł .
Nie chce mi się teraz szukać zdjęć ,
ale to tragedia , kiedyś ta prowizora nie wytrzyma ,
i to się z hukiem zawali.
Q
Quasimodoxxl
Gdyby PKP miało pewność , że ten most wytrzyma jeszcze kilkadziesiąt lat, to z całą pewnością by go nie przekazało gminie.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Pomorza
Dodaj ogłoszenie