Mimo śniegu zasady jazdy na skrzyżowaniach i rondach są takie same

Alek Radomski, aleksander.radomski@mediaregionalne.pl
Mimo śniegu zasady jazdy na skrzyżowaniach są takie same.
Mimo śniegu zasady jazdy na skrzyżowaniach są takie same. Łukasz Capar
Jak w Słupsku jeździć na rondzie, kiedy zalega na nim warstwa śniegu lub błota? Co z zasadami poruszania się po pasach krzyżówki, skoro ich nie widać?

Tydzień temu opisaliśmy rondo gen. Grzmota-Skotnickiego obok słupskiej Castoramy. Przypomnieliśmy, że organizacja ruchu na tym skrzyżowaniu jak i na rondzie u zbiegu al. 3 Maja z ul. Sobieskiego oraz ul. Szczecińskiej z ul. 11 Listopada i ul. Koszalińską jest podobna.

Na wszystkich lewy pas ruchu nie biegnie wokół wysepki ronda, ale jest wyprowadzany na zewnątrz do wylotów ze skrzyżowania.

Do tego od pasa prawego oddziela go nieprzekraczalna linia ciągła. O jego ocenę i wytłumaczenie
zasad poruszania się na takich krzyżówkach poprosiliśmy Zbigniewa Wiczkowskiego, szefa Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Słupsku.

Jak zaznaczył szef egzaminatorów słupskiego WORD-u, takie rozwiązanie łamie zasadę, że pasy ruchu winne przebiegać wokół wyspy na środku ronda (tak jak na rondach na ul. Grunwaldzkiej) i jest przede wszystkim rozwiązaniem sezonowym. Problem, jak poruszać się po tych krzyżówkach, pojawia się w momencie przykrycia jezdni i wymalowanych linii śniegiem lub błotem pośniegowym.

- Można się zastanawiać, jak wówczas będą jeździli kierujący - rozważa Wiczkowski. - Czy tak jak zapamiętali oznakowanie poziome przed zasypaniem, czy też inaczej. Oczywiście problem główny powstaje wtedy, gdy dochodzi do kolizji.

Zdaniem szefa ośrodka nie można wówczas jeździć na pamięć, czyli według zapamiętanych oznakowań poziomych na tarczy ronda, lecz zgodnie z ogólnymi normami prawa o ruchu drogowym czyli zmieniając pas i kierunek jazdy ustępujemy pierwszeństwa.

- Nie widzę problemu - mówi Marek Komodołowicz, naczelnik ruchu drogowego słupskiej policji.

- Kierowcy przecież stosują się do oznakowania pionowego, które uzupełnia to poziome. Jeśli jedziemy w lewo lub na wprost, to zajmujemy lewy pas ruchu. Jeśli na wprost lub w prawo, to prawy. Szef policjantów ruchu drogowego zauważa, że wbrew pozorom w zimie nie ma z tym większych kłopotów. Auta jeżdżą wolno, a ruch tranzytowy, który mógł stwarzać niebezpieczne sytuacje na słupskich ulicach, teraz odbywa się przez obwodnicę.

- Jeśli na rondzie nie widać linii oddzielających pasy ruchu, bo przykrywa je śnieg, to nie oznacza, że ich tam nie ma - podkreśla Jacek Pok, biegły sądowy w zakresie inżynierii i organizacji ruchu.

- Wyznaczają je znaki pionowe ustawione przed skrzyżowaniem, które uzupełniają znaki poziome. Kiedy śnieg przykrywa rondo, stosujemy się do znaków pionowych i nie powinno być z tym żadnych problemów.

Wideo

Komentarze 35

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
nikola

jestem zainteresowana kat b i to bardzo mam juz dosc zdawania z wynikiem negatywnym zaplace za zdany egzamin kat b prosze pisac kaosro2731957@hotmail.de

J
Jan Sontowski

Panie Bogumile i pozostali Panowie
Właściwie to myślałem, że mój udział w dyskusji się wyczerpał, a tu Pan Bogumił dołączył. Kilka wyjaśnień. Projektowałem rondo na skrzyżowaniu 3-Maja - Sobieskiego w 2001 roku i wtedy je uzgadniałem. Nasza wiedza (również zagraniczna) na ten temat była inna (moja i służb ze Słupska). Mieliśmy zrealizowane rondo na Placu Dąbrowskiego, które sprawadzilo się (wbrew licznym czarnym scenariuszom, w roku 1996 ronda miały jeszcze "b. złą prasę", więc Prezydenci Słupska Panowie Mazurek i Wencel zostali "wielokrotnie zwolnieni" , ale rondo uruchomiono i świetnie się sprawdza do dzisiaj). To jest centrum miasta i był główny przelot drogi Nr 6. Kształt ronda był wymuszony zabudową, drzewami, słupami trakcji trolejbusowej i okazało się , że elementy wykonane niezgodnie z ówczesnym myśleniem o rondach b. dobrze funkcjonują, a rondo jest zatykane tylko w szczycie popołudniowym przez kolejkę do skrzyżowania z sygnalizacją opodal. Była jeszcze wiedza z obserwacji innych różnych różnistych rond , skrzyżowań z wyspą centralną i moje materiały, które przywiozłem od kolegi Andzreja Wolskiego ze Szwecji, które "życie" zweryfikowało nieco. Jak widać rondo 3-Maja - Sobieskiego dostało dobry kształt tylko okazało się, że trzeba dopracować oznakowanie poziome i pionowe, ponieważ nie zawsze przeniesione wzorce sprawdzają się w pełni. I tutaj, jak się okazało, bardzo pomogła interwencja Pana Wiczkowskiego i aaktywna rola Policji , co dało możliwość porównania z oznakowaniem tradycyjnym. i ostateczną Korektę oznakowania, Doświadczenia z tego projektu dały pewność jak takie ronda należy rozwiązać. Skutkiem tych wszystkich działań był tzw pozytywny oddźwięk społeczny w wyniku czego w Słupsku powstało kilkanaście nowych rond. Opisałem to w Drogownictwie nr1/2007. Jednak wiedza ta w dalszym ciągu nie jest powszechna. Artykuł w "Drogownictwie" był określony jako dyskusyjny a od dwóch dyskutantów mocno mi się dostało między innymi co będzie jak takie rondo zasypie śnieg, tak jakby śnieg nie zasypywał innych rozwiązań komunikacyjnych.
Obecnie nasza wiedza jest większa. Pojawiły się ronda amerykańskie, które łuki na wlotach i na wylotach mają podobne, Moje mają bardziej podporządkowany wlot ( z kontrałukiem) i prosty wylot, taką "szwedzką" geometrię. To są szczegóły moim zdaniem istotne do zaprojektowania. Kierowca może tego nie widzieć, Dla mnie , jako projektanta, ważne jest aby zapewnić takie "drobiazgi" jak np dobrą widoczność i ocenę drogi oraz odpowiednią reakcję kierujacego, który zwalnia np na łuku.
Nie rozumiem dlaczego są ciągłe powroty do rond tradycyjnych , ale widać trzeba się sparzyć kilka razy.
Miałem ciekawą przygodę inżynierską. Korzystając z kilkumiesięcznego L-4 wklepałem na Googlach "ronda wypadki" - jakoś tak. Wyskoczyło Rondo Bernardyńskie w Bydgoszczy.- około 300zdarzeń drogowych na rok.
Nawiąązałem kontakt. Dostałem plan, ale również pismo z Ministerstwa, że organizacja ruchu (oznaakowanie tradycyjne) jest zgodna z przepisami i to kierowcy nie stosują się do niej. Na Googlach gyły też wypowiedzi kwestionujące takie zdanie. Dałem propozycję, którą drogowcy z Bydgoszczy nieco zmodyfikowali, ale najważniejsze zostalo - zlikwidowano oznakowanie tradycyjne ronda i wprowadzono podporządkowane wloty i dwupasowe wyloty. Pod koniec roku znalazłem informację, ocenę policji, że kolizje i wypadki niestety są w dalszym ciągu ale było ich 10x (słownie: dziesięciokrotnie) mniej Jak w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Uważam, że w Słupsku nie ma ronda które winno być rozwiązane jako tradycyjne. Klopot jest z tym, że samo przemalowanie ronda z geometrią tradycyjną to trochę za mało. bo organizacja ruchu może być dla wielu mniej czytelna. - trzeba choć trochę wyprostować wyloty. Nie wiem jak to jest teraz, ale kiedyś przemalowano tradycyjne rondko na s. Poznańska - Słoneczna i tam kolizji było więcej jak na Szczecińskiej, na której suma ruchu na wlotach była większa.
Ale jestem gaduła. Pozdrawiam.

J
Jacek Kaźmierski

Panie Bogumile jeżeli można prosić o kontakt na email:
jacekkaz1@o2.pl

M
Michał Żuber

Nie ma praktycznie zasad...oznakowanie w przepisach jest (C-12) a PORD tak skonstruowany jakby ronda nie istniały.

Cieszy mnie, że Pan Jan się wypowiedział. Wszystko przyjąłem do wiadomości.

J
Jacek Kaźmierski

Z przywołanych przykładów najbardziej niebezpieczne są przykłady przywołane z Łodzi, gdzie pasy ruchu przebiegają stycznie do wyspy centralnej, co powoduje, że pojazdy nie zwalniają pokonując skrzyżowanie i nawet nie zdając sobie sprawy, że wjeżdżają na rondo, nie wszystkie są uzbrojone w całodobowa sygnalizację, świetlną dochodzi tam do groźnych w skutkach wypadków.
Natomiast rozwiązania z Poznania najbardziej do mnie przemawiają, są to podobne rozwiązania do Skrzyżowań 3-go Maja i Szczecińskiej (konstrukcji Pana Inżyniera), pamiętam rozwiązanie poprzednie szczególnie ronda które prowadzi na Szadółki, było ono takie jak obecnie w Łodzi, za dnia przy włączonej sygnalizacji nie było problemu, jednak w godzinach nocnych nie jeden uczestnik ruchu opłacił przejazd krwią.
W przywołanych przykładach chodziło mi nie tyle o to czy są one bezpieczne czy nie, leczo o to, że:
NIE MA TAKIEJ ZASADY, ŻE PASY RUCHU POWINNY PRZEBIEGAĆ WOKÓŁ WYSPY.

J
Jan Sontowski

Zdjęcia przywołane przez Jacka (dzięki) pokazują różnorodność tematu. Jest na nich sporo skrzyzowań z wyspą centralną na których winna być całodobowo sygnalizacja świetlna - z powodu wypadków ciężkich bo przy dużej prędkości. To nie są typowe ronda choć często jako ronda bywają oznakowane..
No i widać, że w Polsce konieczne jest określenie zasad. Ta różnorodność jest zbyt wielka, moim zdaniem niektóre pokazane rozwiązania i oznakowania powodują zagrożenie bezpieczeństwa ruchu. To jest temat odrębny, bo zasady muszą być dobre, czyli sprawdzone w warunkach naszego ruchu i jednocześnie zgodne z zasadami europejskimi, co nie oznacza że identyczne, bo wszędzie jest nieco inny ruch, np z powodu małej sieci autostrad no i jest jeszcze rozwój powodujący pojawianie się nowych rozwiązań. Oczywiście podstawy muszą być zachowane.

O
Obywatel
Troszkę to pokręcone, zrozumiałem jedynie tyle, że trzeba podjąć decyzję o kierunku jazdy przed rondem, i zaraz po wjeździe można tą decyzję zmienić, bo już się jedzie prosto.
Wybacz ale jest to teoria Prostowaczy rond która staram się zwalczać.

Przed wjazdem na rondo decydujesz, którym zjazdem chcesz je opuścić. Prosto na rondzie nie pojedziesz nigdy - nie ma siły - czy jesteś 'prostowaczem' czy 'przekrzywiaczem' Zmiana decyzji może się zdarzyć zawsze i każdemu. Dla taksówkarzy - chociażby - to chleb powszedni.

Kilka dni temu dostałem odpowiedź z Ministerstwa, z której jasno wynika w jaki sposób należy przejeżdżać przez takie skrzyżowanie i niestety według Ministerstwa Prostowacze rond nie powinni się ustawiać na prawym pasie i jechać w lewo, jednak na razie nie będę publikował tego pisma, ponieważ uważam, że sprawy zaszły za daleko i zastanawiam się jak mam postąpić.

Nie powinno się objeżdżać ronda prawym pasem - co do tego pełna zgoda. Ale nawet Pan Sontowski doradza to niedoświadczonym kierowcom jako swoistą 'strategię przetrwania'. Ja bym się bardziej martwił o opuszczających (klasyczne) rondo z lewego pasa bo to jest o wiele bardziej niebezpieczne.
J
Jacek
To jest istotne niezależnie od przyjętej koncepcji postrzegania ronda. Klasyczne rondo zobowiązuje bowiem do zmiany pasa na prawy odpowiednio wcześniej przed zjazdem. Z drugiej jednak strony klasyczne oznakowanie daje większe pole manewru w przypadku konieczności zmiany decyzji co do obranego kierunku jazdy albowiem zajęty po wjeździe na rondo pas w żaden sposób Cię nie wiąże co do tego, którym zjazdem chcesz opuścić rondo.

Troszkę to pokręcone, zrozumiałem jedynie tyle, że trzeba podjąć decyzję o kierunku jazdy przed rondem, i zaraz po wjeździe można tą decyzję zmienić, bo już się jedzie prosto.
Wybacz ale jest to teoria Prostowaczy rond która staram się zwalczać.

Kilka dni temu dostałem odpowiedź z Ministerstwa, z której jasno wynika w jaki sposób należy przejeżdżać przez takie skrzyżowanie i niestety według Ministerstwa Prostowacze rond nie powinni się ustawiać na prawym pasie i jechać w lewo, jednak na razie nie będę publikował tego pisma, ponieważ uważam, że sprawy zaszły za daleko i zastanawiam się jak mam postąpić.
O
Obywatel
Czyli jak wynika z dotychczasowej dyskusji pasy ruchu na jezdni wokół ronda nie musza biec wokół wyspy centralnej.
Czyli przywołana (wymyślona) przez Pana Dyrektora zasada:

"zasadę, że pasy ruchu winne przebiegać wokół wyspy na środku ronda"
Nie znalazła potwierdzenia

Na pewno nie jest to zasada wymyślona przez Wiczkowskiego - tak się przez lata konstruowało ronda i nadal konstruuje. Jest to zasada, która odzwierciedla to, co mieli na myśli projektanci pierwszych rond i co znajduje swoje odzwierciedlenie w piktogramie na znaku C-12.

Zgodzę się jednak, że z wielu względów, w wielu miejscach istnieje wskazanie do odstąpienia od tej zasady. Zwłaszcza na rondach małych o dużym natężeniu ruchu, gdzie pod kątem prostym krzyżują się jedynie dwie drogi i gdzie wyspa centralna jest bytem na tyle pomijalnym, że w popularnym rozumieniu występuje pojęcie jazdy na wprost czy skrętu w lewo.

Duże i wielkie ronda również można usprawniać pod względem oznakowania poziomego, ale pozostanie przy oznakowaniu klasycznym ma jedną niezaprzeczalną zaletę: na takim rondzie panują czytelne zasady i nie trzeba się go 'uczyć'. Natomiast przez każde rondo o zmienionej organizacji ruchu trzeba kilka razy przejechać we wszystkich kierunkach, żeby je w 100% 'ogarnąć'.

moim zdaniem najistotniejsze jest podjęcie decyzji gdzie chcemy jechać przed skrzyżowaniem i zając odpowiedni pas ruchu.

To jest istotne niezależnie od przyjętej koncepcji postrzegania ronda. Klasyczne rondo zobowiązuje bowiem do zmiany pasa na prawy odpowiednio wcześniej przed zjazdem. Z drugiej jednak strony klasyczne oznakowanie daje większe pole manewru w przypadku konieczności zmiany decyzji co do obranego kierunku jazdy albowiem zajęty po wjeździe na rondo pas w żaden sposób Cię nie wiąże co do tego, którym zjazdem chcesz opuścić rondo.
O
Obywatel

Dziękuję za odpowiedź.

Obywatel

J
Jan Sontowski

Odpowiedź Swojakowi
Duże ronda to jest oczywiście inne zagadnienie jak ronda małe. Ja uważam, Jako projektant, że małe rondo również dwupasowe jest lepsze ale nie powinno być na nim więcej jak 4 wloty. tak winna być formowana przestrzeń miejska. Tworzą ją inni projektanci i nie zawsze czynnik komunikacyjny jest dominujacy , więc potem dobre rozwiązanie komunkacyjne trudniej wpisać .. Przykładowo układ w Paryżu na którym wzorowany był Szczecin, powstał w formie optymalnej dla zdławienia rewolucji, gdyby miała znowu wybuchnąć. Odnośnie Szczecina to w 2002 przesłałem tam propozycję dla ronda Sprzymierzonych (dziś Szarych Szeregów, obok pl. Grunwaldzliego). Niestety nie łyknęli. pomimo 150 wypqdków i kolizji / rok.Pokazałem mozliwość przemalowania na rondo turbinowe, Szczecin by miał turbinowe rondo o dwa lata wcześniej jak się pojawiły w Holandii (o ile wiem to był rok 2004). W rozwiązaniu tym na głównych trzech relacjach (tych z tramwajem) odchodził pas skrajny z ronda w taki sposób, że eliminowałem podstawowe punkty kolizyjne i główne potoki ruchu przejeżdżające przez rondo otrzymały swoje pasy. W ten sposób likwidowałem jazdę po zewnętrznym pasie wokół ronda i eliminowałem punkty kolizyjne na głównych relacjach. Dostałem jednak odpowiedź z której wynikało, iż uważają tam, że trzy pasy kolizyjne w rondzie tradycyjnym sa lepsze. Może powtórzę propozycję podobno dyrekcja jest inna. Oczywiście takie zmiany organizacji ruchu to są sprawy poważne . Musi być decyzja zarządzającego ruchem, który lepiej jak jest przekonany, że decyzja jest dobra. Powinna byc pozytywna opinia policji i zarządu drogi.
Najlepiej jest wprowadzać zmiany tam, gdzie sytuacja jest naprawdę zła i jest tego świadomość. Wtedy jest wola i przyzwolenie na poszukiwanie czegoś nowego.
W podobnych sytuacjach powstały ronda w Słupsku, co przyczyniło się do powstania oryginalnego polskiego rozwiązania ronda dwupasowego.

O
Obywatel
Z tego powodu uważam, że rond klasycznych nie powinno się stosować bo tkwią tam takie pułapki.

A co z naprawdę dużymi rondami, (jak np. Pl. Grunwaldzki w Szczecinie) na których obwiednia 'żyje własnym życiem'? Szczerze mówiąc nie wyobrażam tam sobie innej organizacji ruchu niż obecna (klasyczna). Jedyna modyfikacja, nad którą można by się tam zastanowić to jakieś sprytne wymuszenie na kierowcach, żeby nie jeździli prawym pasem w kółko.
J
Jan Sontowski

Odpowiedź na pytanie P. Jacka
Czy przed wjazdem na rondo, (jeżeli znaki nie wskazują inaczej) powinienem zbliżyć się do lewej, jeżeli zamierzam wykonać manewr w lewo, czy faktycznie Art. 22 ust 2 pkt 2 Ustawy PoRD nie obowiązuje?
Nie odpowiem na to pytanie wprost i chyba nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ na tradycyjnym rondzie, skręca się w prawo na wlocie i opuszczając rondo też skręca się w prawo, ale ogólnie to skręcam w lewo traktując rondo jako jedno skrzyżowanie (to jest szczególny przypadek s. skanalizowanego zgodnie z rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie.par. 55 p.1 , 2) . Z tego powodu uważam, że rond klasycznych nie powinno się stosować bo tkwią tam takie pułapki. Jeszcze gorzej jest na wylocie z takiego ronda, ponieważ przy większym ruchu trudno jest bezpiecznie zjechać na pas prawy i z prawego opuścić rondo - aby zjechać na dowolny zjazd trzeba skręcić w prawo.Po prostu pas prawy jest całkiem zapchany i przeplatanie ruchu z pasa lewego na prawy nie jest możliwe. Dlatego podkreślam, że ronda tradycyjne są niebezpieczne przy większym ruchu, a przyczyna tkwi w przepisach ruchu drogowego, których nie da się realizować. Potwierdza to statystyka wypadków i kolizji. Kilkadziesiąt a nawet kilkaset zdarzeń na rok.
Projektując rozwiązania rond takie jak w Słupsku Sobieskiego - 3-go Maja staram się wyeliminować takie pułapki. Zapewniam bezpieczne warunki ruchu ponieważ interpretacja przepisów ruchu jest jednoznaczna, a ich wykonanie możliwe:
- znak F-10 i strzałki na pasach pokazują kierowcy na którym pasie ma się ustawić na wlocie (są one zgodne z ogólnymi zasadami) i kierujący może się ustawić na dowolnym pasie , podobnie jak na dowolnym innym wlocie;
- wlot jest podporządkowany a widoczność b. dobra;
- trzeba ustąpić pojazdom nadjeżdżającym tylko z jednego kierunku;
- przez rondo przejeżdża się bez zmiany pasa ruchu;
- trzeba jeszcze tylko uważać na wylocie gdy jest przejście dla pieszych.
Na wlocie , na skrzyzowaniu (rondzie) i na wylocie jest taka sama ilość pasów ruchu.

W ciągu roku rejestuje się na tych rondach kilka , wyjątkowo kilkanaście kolizji, i średnio pół wypadku lub jeszcze mniej. W miejscach kolizji tory pojazdów przecinają się pod ostrym kątem co ułatwia uniknięcie zderzenia, gdy któryś z kierujących popełni błąd. W razie zderzenia prędkość względna jest stosunkowo mała,
Dlatego Policja , nie tylko w Słupsku, chwali te rozwiązania. Działają niezależnie od tego czy jest jezdnia zaśnieżona , czy nie. Prócz znaków poziomych są pionowe, a poza tym gdy naprawdę dobrze zasypie drogę, ruch jest mniejszy , jadą wolniej , raczej jednym pasem, a jak ktoś skręca w lewo lub w prawo nie widzi pasów, jedzie po prostu rondem jednopasowym.

Oczywiście uporządkowanie rond w przepisach jest konieczne ale chyba to nie jest jeszcze możliwe. Dlaczego tak uważam. Bywają nowe rozwiązania rond z poważnymi błędami , przykładowo na pozór takie same jak moje ze strzałkami na wlotach i bywa że na wlotach są dwa pasy a na wylotach jeden. Są tez sytuacje, gdy nie można się po prostu dogadać między fachowcami. Np i nie ma świadomości, że ronda tradycyjne nie są bezpieczne choć statystyki czasem aż krzyczą.

I jeszcze pytanie P. Jacka. Gdy zadają mi takie pytanie, którym pasem wjechać na rondo , skręcając w lewo (trzeci wylot) odpowiadam: jeśli nie jesteś kierowcą doświadczonym jedź prawym pasem w razie kolizji nie Twoja wina, jeśli lubisz mocne wrażenia przy większym ruchu w nieznanym mieście - wal lewym pasem,
Pozdrawiam.

J
Jacek

Pozostaje się tylko modlić żeby jak najszybciej zmieniono organizację na rondach ulicy Grunwaldzkiej, i żeby nie doszło do wypadków z ofiarami, mam nadzieje że Rada BRD przy Prezydencie doceni to że troszkę farby może przyczynić się do oszczędności ludzkiej krwi.
Jeżeli można mieć do Pana Inżyniera, małe pytanko, jako do Fachowca:
Czy uważa Pan że przed wjazdem na rondo, (jeżeli znaki nie wskazują inaczej) powinienem zbliżyć się do lewej, jeżeli zamierzam wykonać manewr w lewo, czy faktycznie Art. 22 ust 2 pkt 2 Ustawy PoRD nie obowiązuje?

O
Obywatel

Problem tylko w tym, że głos prawdziwych fachowców jest bardzo mało słyszalny w medialnym bełkocie na temat rond. Większość artykułów, jakie powstają o tej tematyce nadaje się wprost do śmietnika bo zamiast uświadamiać i uczulać kierowców, że są różne oznakowania poziome tego typu skrzyżowań - pozostające w ścisłej korelacji z ich wielkością - bronią jak niepodległości tylko jednego punktu widzenia.

Nie można wypowiadać się tak jak szef słupskiej drogówki, który jako jedynie słusznej broni koncepcji ronda Zesłańców Sybiru. Efekt jest taki, że kierowcy nie umieją się poruszać po rondach na Grunwaldzkiej a po rondach turbinowych to już w ogóle jeżdżą jak po polu teściowej.

Uważam, że kwestię rond należałoby uporządkować w polskim prawie. Powinna powstać czytelna ich klasyfikacja ze względu na oznakowanie poziome a kierowcy powinni być w tym zakresie szkoleni i uwrażliwiani. Nie może być tak, że słupszczanin nie umie jeździć po Szczecinie a szczecinianin po Słupsku.

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3