Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Światowy Dzień Chorego w słupskim hospicjum. Wiara, nadzieja i miłość, która wciąż z nami trwają

Bogumiła Rzeczkowska
Bogumiła Rzeczkowska
Światowy Dzień Chorego w słupskim hospicjum
Światowy Dzień Chorego w słupskim hospicjum Bogumiła Rzeczkowska
Są takie miejsca, w których Światowy Dzień Chorego nabiera szczególnej wagi. To Hospicjum Miłosierdzia Bożego w Słupsku, gdzie czas nie jest liczony w godzinach, minutach i sekundach, lecz w wierze, nadziei i miłości. Gdzie czuwanie przy bliskiej osobie ma potężną moc, której nic nie zastąpi w ostatnich chwilach.

Pacjenci, rodziny, przyjaciele, lekarze, pielęgniarki, wolontariusze i pracownicy Hospicjum Miłosierdzia Bożego w Słupsku w niedzielę 11 lutego zebrali się na uroczystej mszy świętej im właśnie poświęconej, a zwłaszcza chorym, którzy znajdują tu opiekę medyczną, życzliwość i ukojenie.

Z tego miejsca świat wygląda inaczej. Pokoje pełne kwiatów i obrazów, pamiątek rodzinnych, przytulanek z napisem "Kocham Cię", z zapachem domowego ciasta wypełnia obawa, jak to będzie, kiedy się zacznie ostatnie pożegnanie? Ale też radość, że wciąż trwamy przy bliskich, że trzymamy ich za rękę, że mówimy do nich, wierząc że słyszą nasze słowa. Ci, którzy samodzielnie chodzą, płakali podczas mszy.

- Bardzo uroczysta msza, dzień bardzo miło spędzony – mówi ze wzruszeniem pan Radek, który odwiedza swojego ojca. - Tata jest tu dłuższy czas, ja uczestniczę w mszach, tata raczej jest na sali. Dzisiaj jest bardzo dużo ludzi. Bliscy chorych nie zawiedli. Widać, że jest to dla nich ważne, żeby być w tym czasie razem. Wiele osób jest w ciężkim stanie, ale bliscy są i wspierają ich.

Obecność syna docenia pan Lucjan, pacjent hospicjum.
- Czuję się bardzo dobrze, ale mam bardzo słaby głos – mówi. - Pielęgniarki są super i ładne. I pani dyrektor i pani oddziałowa – zaznacza, choć z trudem przychodzi mu mówić. - Ale niech pani stanie tam w rogu i zrobi zdjęcie też panu Jackowi, żebyśmy obaj na nim byli.

Oczywiście, pan Jacek też jest na fotografii. Wspierają go wolontariusze, którzy często sami za sobą mają ciężkie leczenie.

- Na uroczystą mszę świętą zostały zaproszone rodziny, personel, by w ten sposób uczcić to, że jednak… z Panem Bogiem lżej – mówi wzruszona Teresa Jerzyk, dyrektorka Hospicjum Miłosierdzia Bożego w Słupsku. - To jest bardzo ważne dla chorych. Nam się czasami wydaje tak różnie, ale jednak samo to, że rodziny przyszły... Ten ojciec, rodzina tej dziewczynki, że wszyscy się bardzo cieszą, że mogą się modlić.

Pani dyrektor wspomina taką historię.
- Jest u nas młoda dziewczyna z Filipin. Szczególnie to przeżywamy, bo jest w wieku naszych dzieci. Modliłam się przy chorej z różańcem. Ona mówi po angielsku, po polsku też trochę. Gdy zobaczyła mój różaniec, otworzyła szufladę i wyciągnęła z niej piękny fioletowy różaniec. To był taki sygnał, ale wszystko jest bardzo trudne. Ja już życie mam spełnione. Gdybym mogła, serca bym uchyliła tym chorym… - wyznaje pani dyrektor ze łzami w oczach, ale cały czas podkreśla, że to dzięki całemu zespołowi hospicjum i wolontariuszom pacjenci i ich rodziny mają taką opiekę.

Światowy Dzień Chorego, który przypada 11 lutego, ustanowiony został przez papieża Jana Pawła II 13 maja 1992 roku w 75. rocznicę objawień fatimskich i w 11. rocznicę zamachu na życie Ojca Świętego.

- W Światowy Dzień Chorego pamiętamy w sposób szczególny o tych, którzy chorują i cierpią, bo dla Kościoła są szczególnym skarbem – mówił ksiądz Dawid Andryszczak, kapelan szpitali i hospicjum w Słupsku, diecezjalny duszpasterz służby zdrowia i chorych, podkreślając że cierpienie i niesienie krzyża upodabnia do Chrystusa. - W takim dniu pamięta się także o tych, którzy leczą i pielęgnują chorych, o rodzinach i bliskich, a także o wolontariuszach, którzy z dobrej woli, z dobrego pięknego serca dzielą się czasem i dobrem, swoimi siłami i pracą z tymi, którzy są słabsi.

Ksiądz zwrócił uwagę na to, że do hospicjum zawędrował obraz Matki Boskiej, ofiarowany przez przyjaciela pana Mieczysława, który jeszcze do niedawna był tu pacjentem.
- Czasami tak jest, gdy ktoś doświadcza dobra i miłości, chce, by jego cząstka trwała w tym miejscu – mówił ksiądz wspominając też wszystkich tych, którzy odeszli.

Ksiądz nawiązał do chwili, kiedy udzielenie wiatyku na ostatnią drogę jest zatoczeniem kręgu życia – od narodzin do śmierci, bo w czasie chrztu rodzicom zadawane są takie same pytanie jak choremu na łożu śmierci.

Za oknami Hospicjum Miłosierdzia Bożego w Słupsku jest inny świat. Niby zwyczajny szary dzień. W ogrodzie ptaki moknące w zimowej mżawce. Ktoś nagle otwiera drzwi i wchodzi jak do własnego domu, by zdążyć na ostatnie tchnienie.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Co dalej z cenami sprzętu AGD?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza