Bytów. Pamięć po masowym zabijaniu w czasie II wojny

Andrzej Gurba
Fot. internet/archiwum
Pamiątkowy kamień albo tablica, upamiętni pomordowanych Niemców i Kaszubów w marcu 1945 roku w obozie na bytowskim zamku. Oprawcy to żołnierze Armii Czerwonej.

Ślady mordów niemieckiej ludności

Ślady mordów niemieckiej ludności

W 1997 r. znajdowano szkielety w rejonie ul. Kilińskiego w Słupsku, m.in. na podwórku aeroklubu. Radzieckie obozy filtracyjne działały w 1945 r. też w magazynach koło Sądu Rejonowego. Do masowej egzekucji doszło również w Cecenowie koło Słupska, gdzie Rosjanie rozstrzelali 80 cywili wcielonych do niemieckiego Volkssturmu.

- Miałam sześć lat, niewiele więc pamiętam, ale dużo opowiadała mi mama. Na zamku był obóz. Żołnierze znęcali się nad ludnością cywilną, głodzili, gwałcili, w końcu zabijali - mówi Krystyna Dawidowska, mieszkanka Bytowa. Pamięta powojenny kopiec przed zamkiem, który z roku na rok zapadał się. - Tu jest zbiorowa mogiła pomordowanych - sugeruje K. Dawidowska. To obecnie miejsce, gdzie jest przyzamkowy parking.

O kaźni ludności cywilnej na zamku w Bytowie pierwszy publicznie opowiedział Benedykt Reszka z Borowego Młyna, autor książki "Czas zła". W 2004 r. Instytut Pamięci Narodowej wszczął śledztwo w sprawie wydarzeń z marca 1945 i umorzył je. - Nie ma się czemu dziwić. Żyje w Niemczech tylko jeden świadek tamtego czasu. Reszta relacji jest z drugiej ręki. Nie zachowały się żadne archiwa - ubolewa Maria Prondzińska ze Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Bytowie. W styczniu 2006 r. pani Prondzińska, wówczas szefowa ZK-P, wystąpiła o ustawienie kamienia albo tablicy. O sprawie zapomniano.

Teraz do niej wrócono. - Jeśli konserwator zabytków wyrazi zgodę, tablica albo kamień będzie - oznajmia Marian Gospodarek, zarządca zamku. Bardziej powściągliwy jest burmistrz. - To wszystko jest za mało udokumentowane, ale nie mówię "nie" - mówi Ryszard Sylka. Według relacji ludzi przez obóz na zamku przewinęło się kilka tysięcy ludzi. Większość miała zginąć.

Sprawa ludobójstwa w Bytowie wypłynęła medialnie ponownie w kontekście makabrycznego odkrycia na zamku w Malborku, gdzie właśnie odkryto szczątki 1.800 zamordowanych, prawdopodobnie przez Armię Radziecką. Niektóre niemieckie media już okrzyknęły Malbork polskim Katyniem i domagają się przeprowadzenia gruntownych badań. Nawiązanie do Katynia wynika stąd, że większość czaszek ma z tyłu przestrzeliny.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wiking
"To wszystko jest za mało udokumentowane, ale nie mówię "nie” - mówi Ryszard Sylka." - Dopóki w systemie sądowniczym będą siedzieli potomkowie ubeckich prokuratorów, stojących na straży pamięci ich ojców, którzy razem z NKWD mordowali Polaków, takie sprawy jak bytowska jeszcze długo nie ujrzą światła dziennego...
Dodaj ogłoszenie