Chcę tylko dowieść zdrowej prawdy

    Chcę tylko dowieść zdrowej prawdy

    Zbigniew Marecki zbigniew.marecki@glos-pomorza.pl tel. 059 8488126

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Słupszczanin Zbigniew Steć od lat choruje, m.in. stracił nerkę. Zarzuca urzędnikom sanepidu, że manipulują dowodami i nie pozwalają mu na ujawnienie niewygodnej dla pracodawcy prawdy, że jego kłopoty to wynik pracy w złych warunkach. Sanepid zaprzecza.
    Zbigniew Steć wciąż ma kłopoty ze zdrowiem i musi się leczyć.

    Zbigniew Steć wciąż ma kłopoty ze zdrowiem i musi się leczyć.

    Steć od początku lat dziewięćdziesiątych pracował w słupskiej firmie Dom-Plast przy produkcji wyrobów z plastiku. Jest przekonany, że wskutek ciągłego kontaktu z barwnikami pylistymi, zaczął chorować. Lekarze wykryli u niego pęknięcie przegrody nosa i usunęli prawą nerkę, gdy okazało się, że nastąpiły w niej zmiany rakowe. Steć zaczął w internecie szukać informacji na temat obu chorób. Wyczytał, że przyczyną zmian mogły być związki metali ciężkich, znajdujące się w barwnikach pylistych. Lekarze, badający go na zlecenie Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w Gdańsku, nieoficjalnie przyznawali mu rację, ale ostatecznie uznali za chorobę zawodową tylko zmiany na nosie.
    Steć odwołał się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku, który pod koniec ubiegłego roku uchylił niekorzystną dla niego decyzję i nakazał rozpoczęcie procedury od nowa. W czerwcu Steć wystąpił do słupskiego sanepidu o powołanie świadków. Uznał bowiem, że materiały i dowody zbierane przez pracowników tej instytucji nie są wiarygodne.
    - Sanepid chce znowu poza moimi plecami dostarczyć WOMP w Gdańsku atesty na barwniki granulowane, które nie są toksyczne. Tzw. opinie środowiskowe dotyczyły działu, w którym nigdy nie pracowałem - opowiada Steć. - Nie wzięto też pod uwagę okresu, w którym pracowałem w najgorszych warunkach. Doszedłem do wniosku, że świadomie chciano lekarzy wprowadzić w błąd.
    W końcu udało się doprowadzić do rozprawy administracyjnej w sanepidzie. - Niektórzy świadkowie bali się zeznawać, bo jako czynni pracownicy obawiali się represji ze strony firmy Curver, obecnego właściciela Dom-Plastu
    - twierdzi Steć. Jego zdaniem, zeznania innych świadków z kolei "nie spodobały się" pracownikom sanepidu, którzy nie chcieli ich zaprotokołować. Steć zaczął więc nagrywać przebieg rozprawy. - Gdy to ujawniłem, pracownicy sanepidu w pierwszym odruchu chcieli sprowadzić policję. Ale dzięki temu doprowadziłem do wpisania w protokole zeznań korzystnych dla mnie - relacjonuje słupszczanin.
    - Nie mamy sobie nic do zarzucenia. Zbieramy tylko informacje, które interpretować będzie WOMP - mówi Józef Pawluk, zastępca dyrektora Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Słupsku
    Zarzuty Stecia Sanepid uważa za formę nacisku. - Ale rozumiemy, że każdy ma prawo do walki o swoje. Dlatego puściliśmy w niepamięć incydent z nagrywaniem. Zakładamy, że protokół będzie się po prostu z nim pokrywał - dodaje Pawluk.
    - Chcę nagłośnić tą sprawę, bo ona ma charakter precedensowy. Kontaktowali się ze mną ludzie z całej Polski, którzy też chorują, a pracowali przy produkcji plastików - kończy Steć, który napisał też skargę do Głównego Inspektora Sanitarnego.

    Czytaj treści premium w Głosie Pomorza Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Polub nas na Facebooku

    Wideo ze Słupska

    Zdjęcia ze Słupska

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 PLUS POLECAMY

    NAUCZYCIEL NA MEDAL Zgłoś nauczyciela lub szkołę

    NAUCZYCIEL NA MEDAL Zgłoś nauczyciela lub szkołę

    Nasze Dobre z Pomorza. Zagłosuj na najlepszych

    Nasze Dobre z Pomorza. Zagłosuj na najlepszych

    Mistrzowie tańca irlandzkiego po raz pierwszy w Koszalinie!

    Mistrzowie tańca irlandzkiego po raz pierwszy w Koszalinie!