MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Część zarzutów pielęgniarek wobec ordynatora potwierdziła się. Odwołano przewodniczącego Rady Nadzorczej szpitala w Słupsku

Magdalena Olechnowicz
Magdalena Olechnowicz
Lekarz, któremu pielęgniarki zarzuciły molestowanie i mobbing już nie pracuje w szpitalu w Słupsku. Sam złożył wypowiedzenie
Lekarz, któremu pielęgniarki zarzuciły molestowanie i mobbing już nie pracuje w szpitalu w Słupsku. Sam złożył wypowiedzenie Łukasz Capar
Z raportu komisji, która w szpitalu w Słupsku badała m.in. sprawę zarzutów pielęgniarek wobec ordynatora chirurgii o molestowanie i mobbing wynika, że część z nich się potwierdza. Mogły też mieć miejsce sytuacje świadczące o niewłaściwym stosunku niektórych osób wykonujących zawody medyczne wobec kolegów i koleżanek cudzoziemców. Odwołano też przewodniczącego Rady Nadzorczej szpitala. Jego miejsce zajął Tadeusz Jędrzejczyk, dyrektor Departamentu Zdrowia w urzędzie marszałkowskim w Gdańsku.

Sprawa jest trudna i delikatna. Pielęgniarki z oddziału chirurgii ogólnej i onkologicznej słupskiego szpitala oskarżają byłego już ordynatora oddziału o molestowanie i mobbing. Kobiety nie zgłosiły sprawy do zarządu placówki, ponieważ chodziło o osobę blisko spokrewnioną z jedną z osób w zarządzie. Skarga wpłynęła do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego jako jednostki nadzorującej. Rada Nadzorcza szpitala powołała komisję, która spotkała się z pracownikami oddziału chirurgii – zarówno pielęgniarkami, jak i lekarzami.

Zarzuty były poważne – m.in. o mobbing i molestowanie.

- Doktor dotykał dziewczyny niestosownie, wypowiadał niestosowne komentarze z podtekstem seksualnym, ale także wypowiadał się negatywnie o innych pracownikach - mówi jedna z pielęgniarek prosząca o anonimowość. - Na przykład pokazywał zdjęcie młodej lekarki z Ukrainy, mówiąc że ją zwerbował, „bo była ładna, a teraz patrzcie, co przyjechało”. Doktor dotykał dziewczyny po nogach, sprawdzając, czy mają rajstopy, pod pretekstem żartu. Jednej dziewczynie rozpiął fartuszek, pociągnął za troczki i rozwiązał je, innej rozpiął zamek w sukience na wizycie lekarskiej. Takich sytuacji było naprawdę wiele. Zaglądał w dekolt i komentował kolor bielizny. Upatrzył sobie jedną dziewczynę i ciągłe podkreślał, że jest ładna i najlepsza i gdyby był młodszy, to na pewno by się o nią starał, ona nie wiedziała, jak się zachować, było to dla niej krępujące.

Reakcja urzędu marszałkowskiego była natychmiastowa.

- Powołana została komisja, która zbadała sprawę i przekazała wnioski i rekomendacje władzom szpitala - informuje Michał Piotrowski, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.

Raport z prac komisji został przedstawiony zarządowi szpitala. W środę późnym popołudniem, szpital przysłał oświadczenie, w którym przyznał, że część nieprawidłowości się potwierdziła.

„Komisja w toku swoich działań (tj. ankiet i rozmów z pracownikami) potwierdziła część z tych nieprawidłowości. Ponadto z ustaleń Członków Komisji wynika, iż na Oddziale mogły mieć miejsce sytuacje świadczące o niewłaściwym stosunku niektórych osób wykonujących zawody medyczne w stosunku do kolegów i koleżanek cudzoziemców.” - czytamy w oświadczeniu przysłanym przez rzecznika szpitala.

Po otrzymaniu sprawozdania zarząd spółki przyjął bez zastrzeżeń sformułowane przez Radę Nadzorczą wytyczne, zobowiązując się m.in. do przyjęcia regulacji wewnętrznej dotyczącej zatrudniania osób spokrewnionych lub pozostających w związkach o charakterze rodzinnym z osobami pełniącymi funkcje kierownicze. Personel szpitala przejdzie szkolenia w zakresie przeciwdziałania mobbingowi. W regulaminie ma pojawić się zmiana pozwalająca na zgłoszenia anonimowe, gdyż pracownicy boją się, iż w odwecie mogą zostać zwolnieni lub przeniesieni na inne stanowiska. Mają też pojawić się zapisy mówiące o zabezpieczeniu pracowników przed dyskryminacją, w szczególności na tle narodowościowym – rozważa się powołanie przedstawiciela pracowników obcokrajowców.

Niestety, wciąż nie wiadomo, które zarzuty wobec ordynatora chirurgii potwierdziły się.

„Po zapoznaniu się z treścią sprawozdania wieńczącego pracę powołanej Komisji Zarząd podjął decyzję, iż nie może on być upubliczniony ze względu na dobro osób których personalia mogłyby w ten sposób zostać zidentyfikowane.” - czytamy w oświadczeniu szpitala.

Jednocześnie Zarząd Spółki informuje, iż Ordynator Oddziału Chirurgicznego Ogólnego i Chirurgii Onkologicznej zwrócił się o rozwiązanie umowy o pracę z dniem 10 kwietnia 2024 r. Wniosek został przyjęty.

To nie jedyna zmiana. Odwołano także dotychczasowego przewodniczącego Rady Nadzorczej szpitala, a w jego miejsce powołano Tadeusza Jędrzejczyka, dyrektora Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, który ma się baczniej przyglądać sytuacji w słupskiej placówce.

Sprawie przygląda się także prokuratura, choć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa nie wpłynęło:

- Na podstawie doniesień prasowych analizujemy sytuację. Po dokonaniu weryfikacji podnoszonych w mediach okoliczności będziemy decydować, czy wszczynać postępowanie. Ze względu na dobro postępowania więcej nie jestem w stanie powiedzieć - mówi Lech Budnik, prokurator rejonowy w Słupsku.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

STUDIO EURO PO HOLANDII

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza