MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Jerzy Wójtowicz, burmistrz Miastka: Szpital to tonący okręt, który chcemy uratować

Maria Sowisło
Wideo
od 7 lat
Szpital, oświata i drogi – to najważniejsze sprawy w tej kadencji dla burmistrza Miastka Jerzego Wójtowicza, który zdradza że boryka się też z hejterami.

Jest pan pierwszy raz na stanowisku burmistrza. Co było dla pana najtrudniejsze?

Wszystko jest dla mnie nowe. Co prawda jakieś doświadczenie mam, bo przez wiele lat byłem dyrektorem szkoły. Zajmowałem się jednak jednym wycinkiem - w porównaniu do tego co mam tutaj. Tam oświata a tutaj wszystkim co związane jest z gminą, z zakładami, z wydziałami, generalnie z gminą. Oświata jest jednym z wycinków.

Po objęciu stanowiska, czy było coś o czym się pan dowiedział i, mówiąc kolokwialnie, opadły panu ręce?

Jest trudny temat. Szpital. Wcześniej mówiono, że sytuacja jest pod kontrolą, jesteśmy na dobrej drodze, żeby funkcjonował. Dziś wiemy, że wcale tak nie było i w tej chwili kondycja szpitala jest zła. Szukamy rozwiązań. Próbujemy ratować szpital. Dzisiaj możemy mówić, że jest to ratowanie tonącego okrętu. Mamy dużo problemów. To mnie zaskoczyło. Gdyby nie sytuacja w szpitalu, moje funkcjonowanie tutaj wyglądałoby zupełnie inaczej. Dzisiaj gros czasu zajmuje mi szpital. Wyjazdy do Gdańska, rozmowy z nim związane.

Macie pomysł, jak uratować szpital? To duży zakład pracy.

Rzeczywiście to duży zakład pracy. Pamiętajmy, że w ostatnim miesiącu dotychczasowa pani prezes odeszła z pracy. Wypowiedzenia złożyła rada nadzorcza. Na dzień dzisiejszy jest nowy prezes, który wchodzi w to wszystko, zapoznaje się z dokumentami, ma problem z pracownikami. Dzisiaj ma działu kadr, bo ludzie odeszli. To wszystko wymaga czasu, którego mamy bardzo mało. Jestem dobrej myśli. Uważam, że pan prezes jest sprawnym zarządzającym, ma koncepcję, ma pomysły. Musimy zobaczyć na czym stoimy, z czym się mierzymy. Były jakieś sprawozdania ale okazuje się, że nie do końca możemy ufać temu, co w nich jest zawarte.

To nie wiecie w jakiej kondycji jest szpital?

Do końca nie wiemy. Cały czas mówiono, że sytuacja jest stabilna. Wcale tak nie było i nie jest. Oczywiście, mamy jakieś dokumenty dostarczone przez byłą prezes ale musimy je zweryfikować bo nie wszystko zostało tam ujęte.

Z tych dokumentów i wiedzy, które posiadacie, w jakiej kondycji jest szpital?
Szpital jest w złej kondycji finansowej i organizacyjnej. Ma wysokie zobowiązania.

Jak wysokie?

Nie chcę podawać dokładnych kwot ale są to miliony. Są też problemy organizacyjne. Nie ma lekarzy z oddziału wewnętrznego, którego funkcjonowanie jest podstawą dla innych oddziałów. Bez wewnętrznego nie ma konsultacji na chirurgii czy reumatologii. Musimy zrobić wszystko, by pozyskać lekarzy internistów.
To trudne zadanie. Jaki macie pomysły na to, żeby chcieli przyjechać do Miastka?

Nie mamy pomysłu, który w stu procentach się sprawdzi. Prowadzimy rozmowy. Oferujemy nawet pozyskanie mieszkań dla internistów po studniach. To nie gwarantuje, że przyjdą. Rozmawialiśmy z NZOZ-em w Słupsku. Oni też oferują mieszkania i mają problem. My - prócz pracy - oferujemy spokojne miejsce do życia. Miastko ma dobre walory, żeby tutaj spokojnie żyć. Niby jesteśmy oddaleni od dużych miast ale nie są to takie odległości, które blokowałyby młodych ludzi w zamieszkaniu tutaj.

Gdyby pan wiedział, że sprawa szpitala będzie tak trudna, kandydowałby pan na stanowisko burmistrza?
Tak. To by mnie nie zniechęciło. Mi zależy na tym, żeby w Miastku żyło się dobrze. Od urodzenia jestem mieszkańcem gminy Miastko. Zależy mi na niej. Nie chcę z niej wyjeżdżać. Chciałbym, żeby się tutaj dobrze żyło.

Kiedy upora się pan ze szpitalem, co będzie tematem numer dwa w tej kadencji?

Jest wiele spraw. Już rozmawiamy o reorganizacji sieci szkół. Oświata wymaga wielkich zmian. Nie stać nas na takie kwoty, jakie przeznaczamy. Gmina dopłaca 20 mln zł, w tym 13 mln zł są zadania własne gminy. Może da się je zmniejszyć? Nie ma subwencji na świetlice, na dowożenie, na prowadzenie stołówek. Gmina musi o to zadbać i sfinansować.

Wraca pan do pomysłu likwidacji jednej ze szkół w mieście?

Dzisiaj nie mówimy o tym. Generalnie chcemy się przyjrzeć ilości szkół. W mieście mamy problem demograficzny - dzieci ubywa. Wypracujemy nasze stanowisko. Jesteśmy w trakcie kończenia audytu związanego z oświatą. Muszą zapaść decyzję. To jest ten rok.

To jest kolejny audyt. Po ostatnim jaki został sporządzony, nic się nie wydarzyło...

Nie chce się do tego odnosić. To nie mój pomysł. Nie ja to wprowadzałem. Jest coś rozpoczęte więc zakończmy to, tym bardziej że wiązało się to z kosztami.

W tej kadencji mamy szpital i szkoły. Co jeszcze będzie ważne?

Ze względu na rozległość gminy, mamy problem z drogami, z mieszkaniami… W tej kwestii dzieją się różne rzeczy. Rozmawiamy z firmą, która chce zbudować mieszkania na wynajem. Kolejna kwestia to poprawa dróg. Przyznam, że sam mieszkam przy ulicy, która tylko z nazwy jest ulicą, bo nie ma nawierzchni takiej, jaką by się chciało.

No, teraz chyba będzie miała, co?

Śmieją się niektórzy, ze przez najbliższych pięć lat nie będzie miała. W tej chwili najważniejsze jest ustalenie priorytetów. Musimy sobie ustalić hierarchię ważności dróg. Musimy mieć plan. Nie możemy działać chaotycznie.

Wielu samorządowców mówi o tym, że zbliżają się środki z KPO. W pierwszej kolejności gmina Miastko chciałby sięgnąć o jakie pieniądze i na co?

Potrzeb mamy mnóstwo. Możemy spróbować, choć nie wiemy jaka będzie sytuacja szpitala, z tych środków stworzyć nowe oddziały. Będą pieniądze na oddział psychiatryczny, na utworzenie oddziału geriatrycznego. Dla nas chyba teraz są najważniejsze drogi. Na każdym zebraniu wiejskim czy osiedlowym to jest numer jeden w naszej gminie.

Czyli ze szpitalem wraca pan do pomysłu rozszerzenia opieki?

Możemy z tego skorzystać i powinniśmy to wziąć pod uwagę. Nie oznacza to, że to co jest dzisiaj, pozostanie. Musimy pomyśleć nad optymalizacją. Nie wszystkie oddziały wykorzystane, może jest zbyt duża ilość łóżek, może trzeba jakieś oddziały połączyć… Za chwilę powstanie taki plan. Będziemy wiedzieć, w jakim kierunku chcemy zmierzać. Rozmawialiśmy w NFZ o tym i otrzymaliśmy wskazówki. Nie chcę też mówić o tym w szczegółach. Wszystkim nam zleży, żeby szpital funkcjonował. Na pewno nie w takim stanie. Nie możemy iść w narrację, że tak zawsze było i tak ma być. Musimy się zastanowić, co chcemy mieć i na co nas stać, bo na taki szpital jak w obecnej sytuacji, nas po prostu nie stać.

Mam wrażenie, że wraca pan do narracji poprzedników: nie powiem ile szpital ma zadłużenia, nie powiem w jakiej jest kondycji, nie powiem jakie są rozmowy z narodowym funduszem zdrowia...

Już wyjaśniam. Każde zdanie, jakie wypowiem, od razu ma odzwierciedlenie w artykule na Facebooku i stawiane jest w bardzo negatywnym świetle. Nawet jeśli coś pozytywnego zafunkcjonuje, niestety jest grupa osób, która próbuje stworzyć równoległą rzeczywistość. To, że stawiają mnie w negatywnym świetle, to jest nieistotne. Stawiają w takim świetle całą gminę. Nie podaję też szczegółów, bo w czasie rozmów czy z panią wojewodą, czy w NFZ, tam urzędnicy też czytają te negatywne wpisy o gminie. Nie pomaga nam to. Brakuje pozytywnych informacji. Nie można cały czas w tej gminie wszystkiego negować. Jeśli dzieje się coś dobrego, nie ma żadnej informacji. Pisze się często o wymyślonych problemach. Kiedy dojdziemy do jakiegoś punktu, znajdziemy rozwiązanie, wtedy pójdzie przekaz.

Hejterów w Miastku zawsze było sporo. Powinien się pan z tym już oswoić.

Oswoiłem się z tym ale to ma też bardzo negatywny wydźwięk gdzieś dalej.
Jak pan chce zmienić myślenie mieszkańców Miastka na bardziej pozytywne?

Myślę, że ludzie w Miastku, nasi mieszkańcy – poza małą grupą – myślą bardzo pozytywnie. Mamy inteligentnych ludzi, którzy potrafią oddzielić ziarno od plew.

Dziękuję za rozmowę.

ZOBACZ TAKŻE:Bory Tucholskie Cudem Polski 2024. Internauci wybrali takie miejsca w każdym z województw [WIDEO]

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Jerzy Wójtowicz, burmistrz Miastka: Szpital to tonący okręt, który chcemy uratować - Dziennik Bałtycki

Wróć na gp24.pl Głos Pomorza