Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Czytelniczka boi się, że zawali się jej dom

Kamil /Nagórek
Pani Katarzyna przy pękającej ścianie w swojej części domu.
Pani Katarzyna przy pękającej ścianie w swojej części domu. Kamil /Nagórek
Pani Katarzyna Folsche od kilku lat mieszka w przy ulicy Zygmunta Augusta w Słupsku. Do tej pory dzieliła dom wraz z sąsiadem. Mężczyzna postanowił zburzyć swoją część, mimo że oba lokale dzieliła wspólna ściana, która teraz pęka.

Pani Katarzyna Folsche od dawna zajmuje część bliźniaka mieszczącego się przy ulicy Zygmunta Augusta. Jeszcze kilka lat temu w drugiej części domu mieszkała kobieta, która jednak postanowiła sprzedać swoją połowę.

- Z tą panią mieszkało mi się bardzo dobrze - mówi pani Katarzyna. - Potem jednak wprowadził się mężczyzna. Na początku wszystko było w porządku. Mieszkaliśmy jak normalni sąsiedzi. Dopiero potem dowiedziałam się, że ma on w planach zburzenie swojej części.

Ta wiadomość przeraziła naszą czytelniczkę. Dlatego postanowiła sprawdzić, na ile ta wiadomość jest prawdziwa.

- Moje informacje się niestety potwierdziły - dodaje pani Folsche. - W Wydziale Administracji Budowlanej słupskiego ratusza poinformowano mnie, że mężczyzna ma pozwolenie na rozebranie swojego domu. Bardzo mnie to zdenerwowało, bo obie części łączy wspólna ściana i bałam się, że popękają mi ściany.

W sierpniu ubiegłego roku sąsiad pani Katarzyny rozpoczął rozbiórkę domu. Trwała ona kilka dni. Przypuszczenia naszej czytelniczki potwierdziły się.

- Na początku sąsiad bardzo szybko powynosił kaloryfery oraz zmontował drzwi - twierdzi pani Folsche. - Właściwie to zdemolował doszczętnie swoją część. Potem w ciągu kilku dni całkowicie rozwalił ją dźwigiem. Nie wiedziałam co mam robić, bo wszystko się trzęsło i pękało. Powiadamiałam nie raz Inspektorat Nadzoru Budowlanego czy nawet sanepid, ale nikt nic nie może zrobić, bo mężczyzna ma na to pozwolenie. Nikogo jednak nie interesuje to, że mi pękają ściany.

Już kilka tygodni po rozbiórce na wspólnej ścianie od strony naszej czytelniczki pojawiły się pęknięcia oraz wilgoć i grzyb.
- Zrobiłam remont i pomalowała tę ścianę - dodaje pani Katarzyna. - Przystawiłam też grzejnik, żeby plamy nie wyszły, ale wszystko na marne. Wilgoć znów pojawiła się na ścianie i nie mam pojęcia, co dalej robić, bo nigdzie nie chcą mi pomóc.
O wyjaśnienie sytuacji poprosiliśmy słupski Inspektorat Nadzoru Budowlanego.

- Administracja budowlana wydała pozwolenie na rozbiórkę części domu zajmowaną przez sąsiada - mówi Bożena Sobczyńska-Kozłowska, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Słupsku.

- 13 sierpnia mężczyzna rozpoczął więc rozbiórkę. Inspektorzy zgodnie z prośbą drugiej właścicielki domu sprawdzają stan budynku. Inwestor zaizolował wspólną ścianę 20-centymetrowym styropianem i zabezpieczył siatką. Styropianem pokryto też całą ścianę w piwnicy. Budynkowi nie grozi zawalenie.

Według Bożeny Sobczyńskiej-Kozłowskiej czytelniczka mogła odwołać się od pozwolenia na rozbiórkę do wojewody pomorskiego. Jeśli nie dopilnowała terminu dwóch tygodni, jej wniosek może być rozpatrywany w trybie nadzwyczajnym.

- Tak tego nie zostawię - zapowiada pani Katarzyna. - Mój dom, o ktory dbałam przez lata, niszczeje. Jeśli będzie trzeba, sprawę oddam do sądu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza