Kołobrzeg> Sejm w sprawie dzikiego handlu

Iwona Marciniak iwona.marciniak@mediaregionalne.pl Tel. 94 35 45 080 Fot. Michał Świderski
Sezon się skończył, ale handel na Bulwarze Szymańskiego trwa w najlepsze. Dzięki politykom handlujący mają powody do radości. W walce o obecność na bulwarze kolejny punkt dla nich.
Sezon się skończył, ale handel na Bulwarze Szymańskiego trwa w najlepsze. Dzięki politykom handlujący mają powody do radości. W walce o obecność na bulwarze kolejny punkt dla nich.
Sejm po raz kolejny omal nie odrzucił "kołobrzeskiego" projektu zmiany Kodeksu Wykroczeń w sprawie dzikiego handlu. Poszło tradycyjnie o "babcie z pietruszką".

 

Drugie podejście do zmiany art. 60 KW miało miejsce w podczas ubiegłotygodniowych obrad sejmu, tuż po przyjęciu ustawy "antydopalaczowej".

Gdy swoje opinie zaczęli wygłaszać przedstawiciele partyjnych klubów, znów okazało się, że oprócz prezentującego projekt Klubu Platformy Obywatelskiej, wszystkie pozostałe są mu przeciwne. Reprezentujący PSL Eugeniusz Kłopotek zaczął od serii kpiących uwag:

- "Kochany koalicjancie, czy musisz znowu sprawiać mi kłopoty?(...) Powiedzmy sobie szczerze: przegrzałeś po raz drugi. Chcesz przepraszam, nakładać grzywnę na tę kobiecinę, babcię która zerwie kwiatki z własnego ogródka, stanie z nimi przy chodniku, żeby je sprzedać i parę groszy dorobić do emerytury? (...)".

- Posłowie w ogóle nie zrozumieli istoty sprawy! - denerwuje się prezydent Kołobrzegu Janusz Gromek. - Mylą pojęcia! Przecież nie chcemy ograniczać prawa do handlu! Walczymy o to, by ten handel odbywał się we wskazanym przez właściciela miejscu, bo wszystkie obowiązujące dotąd przepisy są tu nieskuteczne!

O tym, że posłowie prawdopodobnie nie czytali projektu, mówił też prezentujący projekt Adam Szejnfeld: "przecież nikt nie mówi, jakimi towarami ktoś handluje, tylko w jakim miejscu" - tłumaczył, ale nic nie wskórał. Padł wniosek o odrzucenie projektu. Głosowanie odłożono jednak do piątku, a podczas piątkowego posiedzenia na dalszy, bliżej nieokreślony termin.

Czytaj też> Koszalin> Handel na targowisku kwitnie. Sprawdź ceny

Projekt zmian w Kodeksie Wykroczeń to kolejny etap jak na razie bezskutecznej i wieloletniej walki o uporządkowanie handlu w reprezentacyjnych częściach Kołobrzegu, zwłaszcza na Bulwarze Szymańskiego. Obecne władze Kołobrzegu sa przekonane, że tylko zmiana w KW może dać samorządom skuteczne narzędzie do usunięcia z niechcianych miejsc "dzikich handlarzy".

Kołobrzeskim "ojcem" walki o zmianę w KW stał się komendant Straży Miejskiej Mirosław Kędziorski. Pracami nad zmianą art. 60 KW zajęła się Komisja Przyjazne Państwo. Pierwszy projekt, odrzucony jeszcze w ub. roku przez wszystkie kluby poza PO, przewidywał w paragrafie pierwszym, że grzywna grozi każdemu kto handluje poza miejscem do tego wyznaczonym przez właściciela, użytkownika lub zarządcę terenu.

Drugi paragraf mówił o groźbie zarekwirowania towaru osobie handlującej bez prawa do terenu, nawet jeśli osoba ta nie jest właścicielem towaru. Wtedy projekt przepadł, bo posłowie ujęli się za właśnie za "babcią z pietruszką". Projekt wrócił do komisji.

Po poprawkach dodano zapis, że "przepisu nie stosuje się do sprzedaży grzybów, owoców leśnych i płodów rolnych poza administracyjną granicą miasta", co jak tłumaczył Mirosław Kędziorski, pozwalało na taki handel, ale za zgodą gospodarza terenu. Trzeci paragraf zapowiadał, że jeśli sprawca był poprzednio karany za handel "na dziko", można orzec wobec niego przepadek towaru. 

W ubiegłą środę posłowie chwycili się paragrafu drugiego i dyskusja znów wróciła do obrony "babci". Mirosław Kędziorski mówi, że czytając stenogram obrad z trudem powstrzymywał emocje: - Miałem wrażenie, że w trzy minuty wytłumaczyłbym posłom, do czego zmierza projekt i jaka jest waga problemu.

A najwidoczniej powinieniem, bo na przykład przedstawiający stanowiska klubów posłowie przywołując szereg przepisów, które ich zdaniem już regulują sprawę niedozwolonego handlu, powoływali się m.in. na art. 99 KW o zajmowaniu pasa drogowego, a w czerwcu tego roku sejm ten przepis uchylił.

Janusz Gromek twierdzi, że nie rozumie, skąd nieprzychylna do projektu postawa PiS, skoro pomoc w przekonaniu kolegów obiecał kołobrzeski poseł PiS Czesław Hoc.

- Gdyby w paragrafie drugim wyłączono słowa "poza administracyjnymi granicami miasta", sprawa mogłaby pójść po naszej myśli - mówi nam poseł Hoc.

Czytaj też> Szczecinek> Będzie bitwa o uliczny handel

- Trzeci paragraf też należy zmienić, bo kar grzywny nie umieszcza się w krajowym rejestrze, nie sposób wiec sprawdzić, czy handlujący był już karany. Projekt wymaga poprawek. W środę zabiegałem o to by nie głosowano jego odrzucenia i udało się.

 

Janusz Gromek zapowiada, że Kołobrzeg walki o zmianę KW nie odpuści. O pomoc w lobbingu apeluje do innych samnorządów i organizacji samorządowych. Zapowiada rozmowy z poszczególnymi posłami. Dramatyczny apel o zrozumienie problemu adresowany do wszystkich parlamentarzystów, chce opublikować w dzienniku "Rzeczypospolita".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie