Koszalińska parlamentarzystka ma kłopoty z wierzycielami

Cezary Sołowij, cezary.solowij@gk24.pl, Fot. Radek Koleśnik
Zawsze pracowałam społecznie na rzecz ludzi. Dlatego zostałam wybrana na posła - przekonuje Danuta Olejniczak w czasie rozmowy.
Zawsze pracowałam społecznie na rzecz ludzi. Dlatego zostałam wybrana na posła - przekonuje Danuta Olejniczak w czasie rozmowy.
- To ta pani jest posłem?! W taki razie poproszę komornika, żeby ściągnął długi z pensji poselskiej - zakomunikował jeden z wierzycieli Danuty Olejniczak, posłanki PO z Koszalina. - To wynik źle podpisanych umów. Wszystko spłacę - zapowiada. Nie spłaca jednak od lat.

52-letnia poseł PO od 2007 roku zasiada w ławach poselskich. Wcześniej zajmowała się m.in. handlem odzieżą i prowadzeniem pracowni badania opinii publicznej. Ma średnie wykształcenie. Długi powstały w czasie, kiedy prowadziła sklep odzieżowy. W aktach sądowych jest długa lista jej wierzycieli: ZUS - około 20 tysięcy złotych, bank Pekao SA - ponad 71 tysięcy złotych, deweloper - ponad 28 tysięcy złotych, Naturana Polska (producent bielizny) - ponad 30 tysięcy złotych. Są jeszcze drobni przedsiębiorcy, wspólnota mieszkaniowa (prawie 5 tys. zł) i zadłużenie w gminie za niezapłacony podatek od użytkowania wieczystego.

Cień przeszłości

Długi pani poseł ciągną się za nią od około pięciu lat.

- Odkąd zaczęłam prowadzić działalność gospodarczą - przyznaje obecna parlamentarzystka. W tym czasie kupiła lokal w kompleksie handlowym przy ul. 1 Maja i zajęła się sprzedażą odzieży.

W poselskich oświadczeniach majątkowych nie wykazała niektórych zobowiązań powyżej 10 tys. zł.

- Przeinwestowałam, moi kontrahenci nie dotrzymali zawartych umów - tak tłumaczy swoje kłopoty. Przykładem tego, jak został wprowadzona w błąd przez kontrahentów, jest umowa z Naturaną. Twierdzi, że firma dała jej towar w komis, a kiedy sprzedaż "siadła" nie chciała zwrotu towaru, tylko zażądała pieniędzy.

Jestem oszukany

Tadeusz Wojtkowiak, jeden z wierzycieli posłanki, producent odzieży dziecięcej i niemowlęcej z Chodzieży, doskonale pamięta przedsiębiorczą kobietę z Koszalina.

- Wzięła towar za prawie trzy tysiące złotych. Dostała kredyt kupiecki, ale po kilku tygodniach zaczęła się tłumaczyć, że jeszcze nie sprzedała. Potem przestała reagować na telefony, korespondencję, a gdy zdenerwowany przedsiębiorca zaczął ja ostrzegać usłyszał, że i tak nic nie dostanie, bo nic nie ma. - Cokolwiek by nie powiedziała na swoje usprawiedliwienie, to ten towar ode mnie wyłudziła. Dlaczego ja mam cierpieć za jej niepowodzenia?! - denerwuje się.

- Nie chcę na ten temat rozmawiać - uciął nasze pytania Marian Jagiełka, przedsiębiorca budowlany, któremu pani poseł jest winna 28 tysięcy złotych.

Zajmą pensję poselską

Przedsiębiorca wskazał komornikowi co może sprzedać. W połowie 2007 roku zlicytowano sklep, ale kwota nie wystarczy na zaspokojenie wszystkich wierzycieli. Jest ich ponad dwudziestu, m.in. drobnych przedsiębiorców, koszaliński samorząd.

- Ja od tego towaru zapłaciłem podatki: VAT i dochodowy. Haruję dzień i noc. I nie po to, aby pani poseł mogła ponosić porażki biznesowe. Po licytacji lokalu dostałem kilkaset złotych - żali się Tadeusz Wojtkowiak.

Co na to pani poseł?

- Z bankiem zawarłam ugodę. Podobnie z ZUS-em. Spłacam zaległości regularnie. Od lat! - nie mam się czego wstydzić, bo nigdy nie uchylałam się od opłat swoich należności - przekonuje. W aktach sądowych nie ma po tym jednak śladu.

 

Galerie handlowe otwarte od 1 lutego?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie