Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Połczyn Zdrój> PKP chce oddać tory. W zamian liczy na umorzenie podatków

Inga Domurat [email protected] Tel. 094 347 35 99 Fot. UMIG Połczyn
Drugi budynek w głębi po lewej stronie to dworzec kolejowy w Połczynie.
Drugi budynek w głębi po lewej stronie to dworzec kolejowy w Połczynie.
Od ponad 10 lat pociągi na odcinku Smardzko - Połczyn nie jeżdżą. Teraz PKP linię łącznie z budynkami chciałoby dać samorządowi. Warunek - umorzenie roszczeń podatkowych.

Chodzi o ośmiokilometrowy odcinek linii kolejowej Smardzko-Połczyn, który w 2004 roku został wykreślony z ewidencji czynnych linii, a obecnie przeznaczony jest do likwidacji. Do Smardzka linia jest utrzymywana wyłącznie ze względu na obsługę lotniska wojskowego. Natomiast Połczyn kolejowo został w praktyce odcięty od świata.

- My próbowaliśmy już dawno temu przejąć nieruchomości od szczecińskiego Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami PKP, reaktywować ruch pociągów pasażerskich, bo dzięki tej komunikacji docierali do naszego uzdrowiska bezpiecznie i wygodnie kuracjusze.

Nasi mieszkańcy mieli miejsca pracy. Ale chcieliśmy pomocy, oczywiście finansowej. Tej nie było. Chcieliśmy w końcu nieruchomości PKP wykorzystać do celów muzealnych. To też nie wypaliło - wyjaśnia Barbara Nowak, burmistrz Połczyna Zdroju.

Czas leciał. A linia nie została odwieszona i pociągi do dziś nie jeżdżą. Dlatego gmina uznała, że należy się jej podatek od nieruchomości, którego ma prawo żądać w przypadku zamkniętej linii. A dla gminy ona była i jest zamknięta.

- Wystąpiliśmy więc do Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami PKP o zapłatę należności za 2004 rok. Nie mogliśmy dłużej czekać, bo już w tym roku termin ubiegania się o zaległości z tamtego czasu mijał.

Odzyskaliśmy ponad 200 tys. złotych. Nie obyło się jednak bez Sądowego Kolegium Odwoławczego. Te rozstrzygnęło spór na naszą korzyść. Uznało, że mamy prawo do należności podatkowych. PKP, bojąc się dalszego płacenia, a rocznie to właśnie kwota ponad 200 tys. złotych, rozstrzygnięcie SKO zaskarżyła do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sprawa jest w toku i trudno powiedzieć, jak długo się jeszcze będzie ciągnąć - informuje burmistrz.

Żądania finansowe spowodowały jednak, że ZGN PKP w Szczecinie zaproponowało oddanie gminie nieruchomości nieodpłatnie, pod warunkiem umorzenia względem niego wszystkich roszczeń podatkowych.

- Na stawianie takich warunków ani ja, ani radni nie możemy przystać. Bo po pierwsze po tylu latach nieużywany majątek niszczał i by móc go eksploatować na pewno musielibyśmy ponieść duże koszty. I dlaczego tylko my mamy je ponosić. Poza tym dochodzi jeszcze sprawa spółek przewozowych, a więc tego, czy tą linią pojedzie jakiś pociąg - dodaje Barbara Nowak.

Gmina do ZGN PKP w Szczecinie wysłała już pismo ze swoim stanowiskiem, co do złożonej propozycji i czeka na kolejną, korzystniejszą. Poza tym jest jeszcze jeden problem. Urząd Marszałkowski nie ma w planach uruchomienia tą linią przewozów pasażerskich.

- Te opieramy na istniejącej infrastrukturze kolejowej. A stan techniczny tej linii jest zły i wymagałby budowy infrastruktury kolejowej. To natomiast nie należy do obowiązków samorządu wojewódzkiego. Dlatego nie będą podejmowane żadne działania w tym zakresie - czytamy w piśmie przesłanym przez wydział infrastruktury transportu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego.

 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza