Sukces powiększenia miasta Słupska według miejskich radnych. Stanowisko o zmianie granic przyjęte z polityką w tle

Grzegorz Hilarecki
Grzegorz Hilarecki
Przewodniczący klubu radnych Platformy Obywatelskiej Jan Lange skrytykował sformułowanie "z zadowoleniem".
Przewodniczący klubu radnych Platformy Obywatelskiej Jan Lange skrytykował sformułowanie "z zadowoleniem". Krzysztof Piotrkowski
Udostępnij:
Dzisiejsza sesja Rady Miejskiej w Słupsku (12 sierpnia) miała zacząć się od formalności, czyli przyjęcia przygotowanego przez klub prezydencki "Łączy nas Słupsk" stanowiska wyrażającego zadowolenie z sukcesu, jakim jest powiększenie miasta od 1 stycznia 2023. Ku zaskoczeniu jedno sformułowanie podzieliło radnych.

Poszło o jedno sformułowanie w pierwszym zdaniu w długim dokumencie. Pierwsze zdanie brzmi w nim tak: "Rada Miejska w Słupsku z zadowoleniem przyjmuje rozporządzenie Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej z 25 lipca 2022 roku w sprawie ustalenia granic niektórych miast i gmin oraz nadania niektórym miejscowością statusu miasta". Przewodniczący klubu radnych Platformy Obywatelskiej Jan Lange skrytykował sformułowanie "z zadowoleniem". Zgłosił wniosek formalny o wykreślenie tego "zadowolenia", bo jak zauważył, chodziło też o przyłączenie do miasta mieszkańców Siemianic. Dał przykład Koszalina, który znowu zyskał. Jego zdaniem nie ma więc się z czego cieszyć przy takim powiększeniu, o jakim zadecydował rząd.

Radny Lange powołał się tu na opinię profesora Wojciecha Skóry, członka zespołu ekspertów ds. powiększenia Słupska, który skrytykował decyzję rządu (stanowiska rady i profesora na końcu tekstu).

Zgodził się z tym radny Kazimierz Czyż, który stwierdził, że mieszkańcy Siemianic czy Bierkowa są słupszczanami, zresztą jak padło na sesji, tak mówią sami o sobie. - Sam nie wiem, jak zagłosuję w tej sprawie - zakończył.

Małgorzata Lenart z klubu prezydenckiego zauważyła, że powiększenie miasta jest historycznym sukcesem. Wcześniej nie udało się powiększyć granic Słupska mimo prób. Podziękowała wszystkim, którzy się do tego przyczynili.

- Nie miałem zabierać głosu, ale to co tutaj słyszę od radnego Lange, to jakbym słuchał tego, co mówił poseł Zbigniew Konwiński. To polityka. Tymczasem to historyczny sukces miasta. Mamy dodatkowe tereny do inwestycji, a za tym też idą większe wpływy do budżetu miasta. Wam chodzi tylko o to, że to sukces za rządu PiS, a za waszych rządów miasto się nie powiększyło - powiedział Tadeusz Bobrowski z PiS, wiceprzewodniczący rady miejskiej.

Krystyna Danilecka-Wojewódzka, prezydent miasta, zauważyła, że Słupsk, spośród wszystkich miast, które zyskały tym, rozporządzeniem, zyskał najwięcej obszaru. Dokładnie włącznie części sołectw Bierkowa, Płaszewka i Strzelina daje miasto o 9,56 k kw. więcej obszaru. W dodatku podczas konsultacji te w Słupsku dały najlepszy wynik ze wszystkich miast, które się powiększały, natomiast konsultacje w gminie nie były jej zdaniem równie rzetelnie przeprowadzone.

- Byłam radną pięciu kadencji, swego czasu byłam jedyną radną, która zagłosowała przeciwko próbie powiększenia miasta. W poprzedniej kadencji pamiętam, jak radni byli przeciw kolejne próbie powiększenia miasta o teren w Bierkowie. A teraz dostaliśmy obszar, który powiększa potencjał miasta. To wielki sukces - powiedziała pani prezydent i wymieniła wszystkich tych, urzędników, którzy napracowali się podczas walki o powiększenie miasta. Walki, która jej zdaniem przez przeciwników nie była prowadzona merytorycznie.

Co znamienne prezydent Słupska uchyliła trochę politycznej kuchni i wprost skrytykowała prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego, jakby nie było związanego z PO, za postawę podczas mediacji, gdzie trzymał stronę przeciwną.

Najpierw głosowano wniosek radnego Lange, by wykreślić "z zadowoleniem". 6 radnych było za: Beata Chrzanowska, Jan Lange, Bogusław Dobkowski, Anna Rożek, Renata Stec i Artur Wiszniewski. Trzech się wstrzymało: Piotr i Paweł Skowrońscy i Kazimierz Czyż. 11 było przeciw, z klubu Łączy nas Słupsk i PiS.

Tak więc w kolejnym głosowaniu "z zadowoleniem", przy wstrzymaniu się radnych PO, rada miejska głosami PiS i klubu prezydenckiego przyjęła stanowisko w sprawie powiększenia miasta. 14 radnych było za, 6 się wstrzymało.

Treść stanowiska Rady Miejskiej w Słupsku

Sukces powiększenia miasta Słupska według miejskich radnych. Stanowisko o zmianie granic przyjęte z polityką w tle

Prof. Wojciech Skóra
Członek zespołu ekspertów ds. powiększenia Słupska
Po decyzji o powiększeniu, notatka z 26 VII 2022:

Decyzja rządu to złe rozwiązanie dla regionu słupskiego

  • Słupskowi przyznano ok. 1/6 wnioskowanych przez władze miasta terenów, czyli niespełna 10 kilometrów kwadratowych. To około połowy obszaru, jaki rekomendował wojewoda pomorski oraz wstępna decyzja rządu. To głęboki krok wstecz. I wielkie rozczarowanie. Kompromis, który nikogo nie zadowala. Ma też wiele złych rezultatów.
  • Przyznanie trzech bezludnych pasów ziemi oddalających się od Słupska, jeśli wyznacza trend przyszłych decyzji rządowych, jest drogą do uczynienia z miasta dziwadła w skali kraju. Jeśli Słupsk będzie powiększany o tereny niezamieszkane, odchodzące pasami od centrum, to będzie przypominać rozgwiazdę. To urbanistyczny potworek, trudny do zagospodarowania i skomunikowania.
  • Po decyzji rządu przedstawiciele władz miasta stwierdzili, że to początek procesu powiększania miasta. Twierdzą, że będą wkrótce składane kolejne wnioski. To przepis na pełzającą wojnę w regionie słupskim, konflikt szkodliwy, jątrzący, męczący. Pierwsza udana próba powiększenia miasta, choć ułomna, doprowadziła do półrocznych konfliktów w regionie. Skonfliktowania została ludność gminy Słupsk i miasta. Doszło do wielu wieców, marszów, blokad dróg. W mediach społecznościowych padały słowa nienawiści. Atmosfera stała się gorąca i nieprzyjemna. Czy to ma być przyszłość ziemi słupskiej? Wieloletni konflikt, zatruwający życie społeczne, jątrzący, blokujący współpracę, porozumienia dla wspólnego dobra? Tak będzie, jeśli prosty akt administracyjny rozciągnie się na lata. Dlaczego? Chyba tylko dlatego, aby uniknąć odpowiedzialności za jednostkową trudną decyzję.
  • Rząd wysłał do gminy wyraźny sygnał: „Wasz opór ma sens i jest skuteczny”. Tym samym zachęcił jej mieszkańców do dalszych, intensywniejszych działań, jeśli dojdzie do kolejnych prób powiększenia miasta. Zintegrowana tegorocznymi działaniami gmina Słupsk z pewnością podejmie podobne, lecz silniejsze, gdy miasto składać będzie kolejne wnioski. Będą marsze, blokady, może głodówki. Rząd zaś, aby być konsekwentnym, będzie musiał na ten opór reagować negatywnymi dla miasta decyzjami.
  • Zrezygnowano z jednorazowego, radykalnego powiększenia. Choć stanowiłoby ono nadrobienie kilkudziesięciu lat bezczynności w tym zakresie (gdy powiększały się Koszalin, Piła, Elbląg itd.). Uczynienie z powiększenia procesu wieloletniego to skazanie Słupska na ciągłą niepewność urbanizacyjną. To oznacza niemożność sensownego planowania rozwoju miasta. Skoro granice są płynne i niepewne – kto zaplanuje inwestycje, ciągi komunikacyjne, kształt osiedli, niezbędne szkoły i przedszkola? Nie jest to możliwe, bo z każdym rokiem miasto ma być inne. To bardzo ciężka dla włodarzy i szkodliwa wizja drogi rozwoju miasta.
  • Nie powstrzymano najbardziej szkodliwego zjawiska dla Słupska, czyli suburbanizacji. Polega ona na przenoszeniu się mieszkańców miasta pod miasto, choć nadal z miasta żyją. Przyznanie bezludnych terenów stoi w sprzeczności z podstawowym sensem wniosku władz miasta z 2022 roku: aby osiedla podsłupskie zamieszkałe przez słupszczan włączyć do miasta (Krępa, Siemianice, Włynkówko itd.). Czyli aby ci, którzy pracują poza rolnictwem, w Słupsku, płacili też w Słupsku podatki. Chodziło o powstrzymanie powstawania wokół Słupska koncentrycznego drugiego miasta, opartego głównie o Siemianice. Decyzja rządu nie tylko to zablokowała. Ona wskazała, że ten proces i jego szkodliwość są w Warszawie niedostrzegane. To bardzo zła wiadomość dla miasta. Bo oznacza zgodę na dalszy wzrost quasi-miejskiego obwarzanka wokół Słupska. Jest to sprzeczne z zaleceniami urbanistów. W rządzie albo nie znają pojęcia suburbanizacja (i jej szkodliwości), albo dobro Słupska jest im obojętne.
  • Obawiam się, że na błędnej decyzji zaważyła polityka niemająca wiele wspólnego z regionem. A rozwój miasta to nie polityka, lecz przyszłość mieszkańców, planowanie gospodarki i komunikacji, oświata i kultura. Tych czynników nie wzięto pod uwagę i za 10-20 lat skutki będą bardzo widoczne.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Politycy w studiu i.PL krytykują wpis Sikorskiego o Nord Stream

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Prof. Wojciech Skóra wyłożył wszystko tak czytelnie, że już jaśniej się nie da - 100% racji!

Gminy obwarzankowe należy zlikwidować w skali całego kraju i włączyć je w granice miast, na których pasożytują. Takim krótkim cięciem załatwiono by szereg problemów i położono by kres samorządowym wojenkom.
S
Samorządowiec
Nie tylko oba powiaty należałoby połączyć. Uważam że te gminy pierścienia powinny być w całości dołączone do Słupska. Byłaby wspólna polityka regionalna, ład urbanistyczny, wystarczyła by połowa urzędników, a samorząd zamiast walczyć ze sobą i się kłócić (de facto o stołki) zajęły by się pracą ma rzecz mieszkańców. Czy to nie paranoja że wjeżdżamy od strony Miastka do Słupska przez Kobylnicę i po przejechaniu całego Miasta znów wyjeżdżamy na Szczecin przez Kobylnicę?
T
Tomcio
A czy nie można w Słupska zrobić de komizacje i wypchnąć poza margines dyktowania nam swoich opini przez byłych aparatczyków PZPR a kto wie czy nie UB i innych organizacji terroru społecznego.Bo oni nie mają Interu spolecznego dla nas a wyłącznie ich celem jest ich własny biznes i byłych kolegów tak zwanego betonu politycznego.dalej rozdają swoim potomka co lepsze stołki w mieście a ich dziady pilnują tego od góry niektórzy już na chodzikach .
J
Jan
Tak Połączenie Powiatu Grodzkiego z Powiatem Ziemskim,to właściwy kierunek
J
Jan
12 sierpnia, 21:53, keller79:

Opinia pisana na kolanie przez "eksperta" - pracownika Akademii Pomorskiej - no cóż pełen "obiektywizm" Prawda jest taka, że rozwój Słupska blokuje nie brak kilometrów, tylko nieudolna władza. Jak słupskiej "metropolii" przeszkadzają mieszkańcy ościennych gmin, a w zasadzie o dziwo tylko jednej, bo o Kobylnicy jakoś cisza - oni przecież nie korzystają z miejskiej infrastruktury i leżą daaaaaleko od Słupska ;) to trzeba zrobić tak jak we wspomnianej Pile, która nie jest powiatem grodzkim. Niech Słupsk zrzecze się swojej powiatowości i będziecie mieli tylko podstawówki i drogi gminne, bo nie dorośliście mentalnie do bycia liderem regionu, co pokazał styl działania władz Słupska w sprawie poszerzenia granic. Ostatnio siedząc na przystanku autobusowym natknąłem się na reklamę największego centrum handlowego w mieście. Hasło brzmiało "J...... Serce miasta i regionu" Prawdziwy i tragiczny obraz Słupska...

Tak.Połączenie Powiatu Ziemskiego z Powiatem Grodzkim,to właściwy kierunek

k
keller79
Opinia pisana na kolanie przez "eksperta" - pracownika Akademii Pomorskiej - no cóż pełen "obiektywizm" Prawda jest taka, że rozwój Słupska blokuje nie brak kilometrów, tylko nieudolna władza. Jak słupskiej "metropolii" przeszkadzają mieszkańcy ościennych gmin, a w zasadzie o dziwo tylko jednej, bo o Kobylnicy jakoś cisza - oni przecież nie korzystają z miejskiej infrastruktury i leżą daaaaaleko od Słupska ;) to trzeba zrobić tak jak we wspomnianej Pile, która nie jest powiatem grodzkim. Niech Słupsk zrzecze się swojej powiatowości i będziecie mieli tylko podstawówki i drogi gminne, bo nie dorośliście mentalnie do bycia liderem regionu, co pokazał styl działania władz Słupska w sprawie poszerzenia granic. Ostatnio siedząc na przystanku autobusowym natknąłem się na reklamę największego centrum handlowego w mieście. Hasło brzmiało "J...... Serce miasta i regionu" Prawdziwy i tragiczny obraz Słupska...
A
Andy
12 sierpnia, 18:56, z ukosa .....:

Jeszcze 25 lat temu Słupsk był miastem stutysięcznym. To co dzisiaj się dzieje jest konsekwencją słupskich decyzji z przełomu lat 1998/99 przeciwnych Środkowopomorskiemu. Słupsk prowincjonalnieje na własne życzenie i dzisiaj budzi się z ręką w nocniku. Z całą pewnością we współwojewódzkim mieście takich problemów by nie było a okoliczni mieszkańcy sami woleliby mieszkać w cokolwiek więcej znaczącym ośrodku miejskim. Vide Rzeszów czy Zielona Góra.

12 sierpnia, 21:05, Radek Gostyński:

Cieszy mnie jednak ta konstatacja rady miasta o woli podejmowania kolejnych starań w celu powiększania Słupska jako centrum Pomorza Środkowego. Pragnę zaznaczyć, że gdyby podjęto decyzję zgodną z oryginalnym wnioskiem miasta, bylibyśmy od stycznia dokładnie tacy jak Koszalin- ok 100km2. Należało dokonać bolesnej ale koniecznej operacji, która na wiele lat oddaliłaby temat zmiany granic. Di dzieła radni- promować I dalej rozszerzać!

A Bruksela ma raptem niespełna 33 km2, a ani Słupsk ani Koszalin nigdy jej do pięt nie dorosną. Można bez grabieży?

A
Andy
Klub prezydencki "Łączy nas Słupsk" im. Władimira Putina jako, że jest kalką prezydenckiego klubu "Łączy nas Rosja".
R
Radek Gostyński
12 sierpnia, 18:56, z ukosa .....:

Jeszcze 25 lat temu Słupsk był miastem stutysięcznym. To co dzisiaj się dzieje jest konsekwencją słupskich decyzji z przełomu lat 1998/99 przeciwnych Środkowopomorskiemu. Słupsk prowincjonalnieje na własne życzenie i dzisiaj budzi się z ręką w nocniku. Z całą pewnością we współwojewódzkim mieście takich problemów by nie było a okoliczni mieszkańcy sami woleliby mieszkać w cokolwiek więcej znaczącym ośrodku miejskim. Vide Rzeszów czy Zielona Góra.

Cieszy mnie jednak ta konstatacja rady miasta o woli podejmowania kolejnych starań w celu powiększania Słupska jako centrum Pomorza Środkowego. Pragnę zaznaczyć, że gdyby podjęto decyzję zgodną z oryginalnym wnioskiem miasta, bylibyśmy od stycznia dokładnie tacy jak Koszalin- ok 100km2. Należało dokonać bolesnej ale koniecznej operacji, która na wiele lat oddaliłaby temat zmiany granic. Di dzieła radni- promować I dalej rozszerzać!

z
z ukosa .....
Jeszcze 25 lat temu Słupsk był miastem stutysięcznym. To co dzisiaj się dzieje jest konsekwencją słupskich decyzji z przełomu lat 1998/99 przeciwnych Środkowopomorskiemu. Słupsk prowincjonalnieje na własne życzenie i dzisiaj budzi się z ręką w nocniku. Z całą pewnością we współwojewódzkim mieście takich problemów by nie było a okoliczni mieszkańcy sami woleliby mieszkać w cokolwiek więcej znaczącym ośrodku miejskim. Vide Rzeszów czy Zielona Góra.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Pomorza
Dodaj ogłoszenie