W Nowym Teatrze odsłaniają kulisy władzy

Daniel KlusekZaktualizowano 
Krzysztof Kluzik i Anna Rusiecka w scenie ze "Wścieklicy&#8221;. <br><br>
Krzysztof Kluzik i Anna Rusiecka w scenie ze "Wścieklicy”. Łukasz Capar
Po premierze "Jan Maciej Karol Wścieklica" Witkacego, najnowszy spektakl słupskiego Nowego Teatru, odsłania kulisy władzy. Warto im się przyjrzeć.

Na rozpoczęcie kolejnego sezonu Nowy Teatr przeniósł widzów do wsi Niewyrypy Dolne, do której po latach spędzonych na najważniejszych warszawskich salonach politycznych wraca Jan Maciej Karol Wścieklica. Ucieka z miasta w poszukiwaniu spokoju. Ten jednak nie jest mu dany. Zewsząd słychać prośby, namowy, błagania nawet, by Wścieklica wrócił na jedną z ważnych posad. Miałby zostać wójtem lub starostą. A może nawet prezydentem kraju.

Tytułowy bohater sztuki Stanisława Ignacego Witkiewicza ma być jednak tylko kukłą sterowana przez grupę osób rządnych władzy, które chcą starować krajem z tylnego siedzenia. "Jan Maciej Karol Wścieklica" jest chyba najbardziej ponadczasowym dramatem Witkacego. Ukazuje mechanizm zdobywania i sprawowania władzy, ale również zagrożenie autodestrukcją, jeśli politykowi brak osobowości.

Jacek Bunsch, reżyser, tytułową rolę powierzył Krzysztofowi Kluzikowi. Rolę bardzo ciężką, wymagającą znakomitej techniki i solidnego warsztatu. Z tym zadaniem Krzysztof Kluzik poradził sobie bardzo dobrze.

- Praca nad tą rolą była cięż­ka. Staraliśmy się z reżyserem unikać odwołań do konkretnych polityków. Chcieliśmy do tematu podejść ogólnie, aby wydobyć sam kontekst - mówił po premierze Krzyszof Kluzik. Dodajmy, że to już druga jego tak ważna rola. W marcu z powodzeniem zagrał tytułową rolę w "Garderobia­nym" Krzysztofa Galosa.

Realizacja "Wścieklicy" była udana również z powodu ciekawych rozwiązań scenicznych. Część reżyserów, którzy realizują spektakle w Słupsku, starają się bawić sceną, najczęściej z pozytywnym skutkiem. Tak było m.in. w przypadku "Wesela Figara", "Cabaretu" czy wspomnianego już "Garderobianego". Tym razem scena została powiększona w taki sposób, że publiczność siedziała zarówno na widowni, jak i na scenie. To zabieg atrakcyjny dla widzów, ale zmuszający aktorów do grania w znacznie bardziej skomplikowany sposób niż przy tradycyjnym podziale scena - widownia.

Sztuki Witkacego nie są łatwe w odbiorze, jednak Jacek Bunsch pokazał, że można je zrobić bez specjalnych udziwnień i podać w sposób możliwy do przyjęcia również dla tych widzów, którym filozofia Witkiewicza jest obca.

"Jan Maciej Karol Wścieklica" był 50. premierą w ośmioletniej historii Nowego Teatru. Godną tego jubileuszu. Na najbliższe przedstawienie, które odbędzie się 7 października, są jeszcze bilety w cenie 30 i 25 złotych.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3