Włamywacz z Ustki zastosował się do obostrzeń sanitarnych! Pokazujemy jego wizerunek w... maseczce

Bogumiła Rzeczkowska
Bogumiła Rzeczkowska
Włamywacz w maseczce staranował boczne drzwi do sklepu ABC, ukradł kasetki z pieniędzmi i wyniósł je w koszyku na zakupy. W sklepie wywieszono jego zdjęcie Mariusz Jasłowski
Policja szuka włamywacza, który okradł sklep ABC przy ulicy Wilczej w Ustce. Właściciel próbował go znaleźć na własną rękę i wywiesił zdjęcie złodzieja w sklepie. Okazało się, że bez zgody policji nie mógł tego robić.

W nocy z 11 na 12 listopada włamywacz najpierw staranował boczne drzwi do sklepu ABC przy ulicy Wilczej w Ustce. Zakapturzony mężczyzna, co ciekawe nie w kominiarce, lecz w antycovidowej maseczce na twarzy, nieco pochylony skradał się między regałami.
Zabrał z biura kasetki z pieniędzmi, włożył je do koszyka na zakupy i wyszedł. Wszystko to działo się od godziny 1.40 i trwało cztery minuty. Kradzież z włamaniem zarejestrował monitoring w sklepie.

- Złodziej nie zabrał ani alkoholu, ani papierosów. Nawet batonika. Od razu wszedł do biura. Oczywiście, włamywacz zastosował się do obostrzeń sanitarnych. Na twarzy miał maseczkę. Nie zabezpieczył się jako sprawca, bo część twarzy jest dobrze widoczna, lecz z powodu koronawirusa. Nawet rękawiczek nie miał i zostawił ślady. Podejrzewam, że gdyby nie było pandemii, w ogóle by nie zasłonił twarzy – żartuje Aleksy Nega, właściciel sklepu. - W sumie poniosłem straty na trzy i pół tysiąca złotych plus naprawa drzwi. W sklepie po sąsiedzku włamywacz też był. Obawiam się, że to nie ostatnia kradzież w okolicy.

Z naszych informacji wynika, że tej samej nocy mężczyzna uchwycony przez kamerę w sklepie ABC kręcił się w pobliżu - przy sklepie z alkoholami przy ulicy Darłowskiej. Tam się nie włamał.

Włamywacz mógł stracić zaufanie potrzebne w jego działalności

Tymczasem właściciel ABC postanowił wspomóc działania śledcze. W sklepie na antycovidowej pleksi wywieszono wydrukowane zdjęcia z wizerunkiem niepożądanego gościa. Okazało się, że przedwcześnie, bo prowadząca sprawę policjantka poinformowała właściciela, że wizerunku nie może upubliczniać. Słowem – bez zgody włamywacza nie można wywieszać jego zdjęcia w sklepie, w którym znalazł się bezprawnie w środku nocy. Wizerunek "zamaskowanego" sprawcy schowano pod ladę.

- Zajmując się sprawą przestępstwa, do którego doszło w nocy 12 listopada policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia, zrobili tam oględziny, przesłuchali świadków, rozpytali okolicznych mieszkańców, zabezpieczyli monitoring, prowadzili działania operacyjne i opublikowali wizerunek – wyjaśnia Monika Sadurska, rzeczniczka słupskiej policji.

W tym miejscu dodajmy, że wizerunek został przekazany mediom 20 dni po włamaniu i już po tym, gdy zajęliśmy się tematem.

- Z uwagi na to, że w sklepie został zamieszczony wizerunek jeszcze przed decyzją o jego publikacji, policjanci poinformowali właściciela o tym, że jedynym organem mogącym publikować wizerunek jest policja lub prokuratura – tłumaczy pani rzecznik. - W innym przypadku osoba zamieszczająca go narażona jest na konsekwencje wynikające z możliwości wystąpienia do sądu z powództwa cywilnego i oskarżenia prywatnego z artykułu 212 Kodeksu karnego przez osobę, która widnieje na zamieszczonym zdjęciu. Policjanci zalecili przy tym usunięcie zamieszczonego w placówce handlowej zdjęcia.

Należy tu wyjaśnić, że ten przepis karny dotyczy zniesławienia, polegającego na pomawianiu kogoś o takie postępowanie, które może go poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności.

Na szczęście sytuacja już się wyjaśniła - złodziej nie został poniżony i nie stracił zaufania potrzebnego w jego fachu, bo zgoda policji jest i właściciel sklepu publikacją wizerunku może nadal wspierać działania śledczych.

Twarz podłużna zasłonięta maseczką

Według opisu policji kradzieży z włamaniem mógł dokonać mężczyzna w średnim wieku, wzrostu ok. 190-200 cm, szczupłej budowy ciała, ubrany w kurtkę koloru czarnego, spodnie koloru granatowego, o twarzy podłużnej, zasłoniętej maseczką.
Wszystkie osoby, które rozpoznają włamywacza lub mają informacje, mogące pomóc w ustaleniu jego tożsamości lub miejsca pobytu, policja prosi o kontakt z Komisariatem Policji w Ustce. Informacje można przekazać telefonicznie, dzwoniąc pod numer: 47 742 07 98, 47 742 07 08 lub 112, bądź zgłaszając się do najbliższej jednostki policji. Funkcjonariusze zapewniają dyskrecję i anonimowość.

A tymczasem, jak przewidywał właściciel ABC, to rzeczywiście nie ostatnie włamanie w tej części miasta. Ktoś okradł kolejny pobliski sklep - PSS "Społem" przy ulicy Przylesie w nocy z 27 na 28 listopada. Zakapturzony włamywacz też miał maseczkę. A z dodatkowych złodziejskich rekwizytów – rękawiczki. Dochodzenia w toku.

Zobacz także: Obezwładnił złodzieja, pobiegł charytatywnie i... pojechał na półmaraton.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bolesław Kowalski

Maseczka jest. Włamywacz z klasą. Jak Egon Olsen :)

Dodaj ogłoszenie