Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Dworzec w Słupsku. Kloc, szkaradztwo, ale na zmiany jest za późno. Pozostaje pokochać

Magdalena Olechnowicz
Magdalena Olechnowicz
Wizualizacja nowego dworca w Słupsku
Wizualizacja nowego dworca w Słupsku archiwum
Nie brakuje emocji wokół planowanej budowy nowego dworca PKP w Słupsku. Choć o gustach się nie dyskutuje, tu ludowymi przysłowiami nikt się nie przejmuje. Nowy dworzec klocem ochrzczony ma grupę przeciwników, która uważa, że projekt został spartaczony.

Mimo zimy, atmosfera w Słupsku jest gorąca. Rośnie bunt przeciwko budowie nowego dworca PKP. Mimo że wykonawca jest wybrany, grupa historyków i miłośników Słupska apeluje o zmianę projektu. Proponuje rekonstrukcję dworca przedwojennego. Zaznaczyć trzeba, że wykonawca wkroczył na plac budowy we wrześniu 2023 roku, jednak od tego czasu niewiele się wydarzyło. Przed wyburzeniem obecnego dworca ma powstać tymczasowy dworzec kontenerowy, jednak PKP nie precyzuje dokładnie, kiedy.

Dyskusja rozpętała się w mediach społecznościowych, jednak zatoczyła szerokie kręgi. Jednym z przeciwników projektu PKP jest Tomasz Urbaniak, historyk i regionalista ze Słupska. To on przeprowadził w internecie ankietę, z której wynika, że 91 procent głosujących jest przeciwna projektowi. Jako alternatywę proponuje rekonstrukcję starego dworca przedwojennego, którą opracował inny zaangażowany słupszczanin, Michał Tyszka.

- Uwag mam kilka. Po pierwsze, projekt nie pasuje do otoczenia i nie wzięto pod uwagę przesłanek historycznych. Argumentem za zburzeniem mającego zaledwie 33 lata budynku, na który częściowo słupszczanie się składali, jest jego nieekonomiczna kubatura. Tymczasem chce się postawić w Słupsku podobny kloc. Do tego nikt nie przedstawił nam projektu wnętrza. Trzymanie go wręcz w tajemnicy rodzi wiele pytań - mówi Tomasz Urbaniak.

I dodaje. - W dobie internetu i aplikacji nie są potrzebne tak duże dworce. W wielu krajach Europy budynki są małe, a podróżni korzystają głównie z czytników kart i biletów oraz automatycznych bramek. Poza tym nie wzięto pod uwagę zdania mieszkańców, nie było konsultacji ani badań wśród podróżnych. Architekt prawdopodobnie nie był w Słupsku, wzorował się na legendzie o „Paryżu północy” i, co śmieszniejsze, punktem odniesienia dla nowego dworca jest paryski Łuk Triumfalny - komentuje złośliwie Urbaniak.

- Absolutnie nie upieram się przy budowie starego dworca, jednak jakieś odniesienia do historii w nowym projekcie mogłyby się znaleźć, by stanowiło to spójność z modernistycznymi ulicami Wojska Polskiego i Kołłątaja. Poza tym nowy dworzec nie będzie bezpośrednio obsługiwał krawędzi peronowej i aby dostać się na peron, będzie trzeba przejść przez tunel. Krawędź peronowa za dworcem byłaby świetnym miejscem do połączeń regionalnych.

Mocno już zaawansowana, rozpoczęta w 1987 roku budowa nowego dworca PKP w Słupsku

Jak to z dworcami i koleją w Słupsku bywało [zdjęcia]

Okiem historyków i nie tylko

Warcisław Machura, historyk, pedagog, badacz dziejów Pomorza Środkowego, podkreśla, że nowy dworzec powinien w jakikolwiek sposób nawiązywać do historii i tradycji.

- Obiekt tego typu rozmiarów można było zrobić o wiele lepiej, a nie coś takiego. Oczywiście przyzwyczaimy się do niego, tak jak się przyzwyczailiśmy do obecnego, który też piękny nie jest. Szkoda jednak, że PKP załatwia to w ten sposób. Za te same pieniądze można byłoby zrobić coś bardziej związanego z miastem, jego historią, nawiązującego do starego dworca. Ale, niestety, tak PKP załatwia sprawę. Robi swój budynek na własnym terenie, więc ma do tego prawo. Moim zdaniem powinien on pasować do perspektywy ulicy, którą będzie zamykał, mógłby nawiązywać do starego dworca, zasugerować pewną ciągłość historyczną, a tego nie zrobiono. Nie było konkursu, nie było możliwości wypowiedzenia się władz miasta. Moim zdaniem dobrym przykładem jest budynek dworca w Łodzi Fabrycznej, gdzie odbudowano zarys fasad starego dworca. Jest to ukłon wobec tradycji miasta. Zabrakło kontaktu między PKP a ratuszem. Gdyby miasto wiedziało o projektowaniu nowego dworca, można było jakoś zaingerować. Teraz pozostaje pokochać - mówi Machura.

W marcu ubiegłego roku projekt nowego dworca został zaprezentowany przez PKP władzom miasta i Komitetowi Rewitalizacji. Na spotkaniu był m.in. prof. Wojciech Skóra, dyrektor Instytutu Historii Uniwersytetu Pomorskiego.

- Wcześniej wiedzieliśmy jedynie, że nowy budynek ma powstać na terenie będącym własnością PKP i firma ta ma swobodę co do projektu - jako właściciel gruntu i inwestor. Niektórzy członkowie Komitetu Rewitalizacji prosili jednak, by społeczność miasta mogła się z projektem zapoznać, zanim inwestycja zostanie rozpoczęta - opowiada prof. Wojciech Skóra.

- Nasze starania wsparł jeden z parlamentarzystów słupskich. I tak 21 marca 2023 roku doszło do spotkania słupskiego Komitetu Rewitalizacji z Adamem Neumannem, dyrektorem firmy Projekt PKP S.A. Gdańsk, realizującej inwestycję. Wówczas przedstawiciel PKP objaśnił zamiary, pokazał wizualizacje budynku, przedstawił harmonogram robót. Odpowiadał też na pytania. Był to miły gest, jednak trudno go uznać za konsultację, skoro plany prac były już gotowe. I nie było projektu alternatywnego. Po prostu zobaczyliśmy, co będzie. Niektórym z obecnych projekt się spodobał, innym nie, jak niemal zwykle. Ja osobiście wolałbym odbudowę starego dworca słupskiego (niemieckiego) lub zaprojektowanie nowego budynku w tym stylu. A to dlatego, że budynek dworca zamyka jedną z lepiej zachowanych od czasów niemieckich ulicę Wojska Polskiego. Dlatego dworzec i ta ulica tworzą architektoniczną całość. Nie zgadzam się z myślą, że „zabytków nie powinno się odbudowywać”. Odbudowano warszawskie Stare Miasto, starówkę Gdańska i Wrocławia. Obecnie odbudowuje się starówkę Elbląga. I efekty tych prac są bardzo zachęcające. I myślę, że wielu słupszczan też byłoby zadowolonych z odbudowy dawnego dworca w Słupsku. Nie był on piękny, ale pasował do otoczenia, a to ważne. Nowy projekt PKP uważam za kontrowersyjny. Z jednej strony nie jest brzydki. Uważam, że nawet ciekawy. Ale podczas spotkania 21 marca 2023 roku podkreślałem, że nie pasuje on do słupskich realiów klimatycznych. Jest to forma „bramy do miasta”, czyli budynku z dużym przejściem między peronami a ulicą Wojska Polskiego. Lokalizacja przejścia jest w orientacji wschód-zachód. W naszych realiach klimatycznych i pogodowych będzie tam często silny wiatr. Pamiętać też należy, że przez pół roku w Słupsku jest zimno i raczej nieprzyjemnie, wilgotno. Półotwarte budowle zwyczajnie się nie sprawdzają jako miejsca publiczne. Z tego na przykład powodu działa Galeria Jantar, a kłopoty ma otwarty Park Handlowy Pod Wiatrakami w Kobylnicy - uważa profesor Skóra.

Nie tylko historycy są w ruchu oporu. Piotr Rachwalski, ekspert ds. transportu publicznego, przez lata związany ze Słupskiem m.in. jako prezes PKS, też krytykuje nowy projekt.

- Nie podoba mi się, bo nie pasuje do niczego. Ani do otoczenia dworca, ani do ulicy Wojska Polskiego, a będzie zwieńczeniem tej - jakby nie było - reprezentacyjnej alei. Ewidentnie ktoś chce sobie tu postawić pomnik architekta za pieniądze inwestora, ignorując jakikolwiek ład architektoniczny. No, ale już mniejsza o to. Można powiedzieć, że to kwestia gustu i taki kloc przyciężkawy może się komuś podobać. Trzeba jednak powiedzieć także o kwestii praktyczności. Takie przejście otwarte na Pomorzu - w naszych warunkach atmosferycznych - oznacza megawiatr i przeciąg, co niekoniecznie jest korzystne dla pasażerów. Pomysł, aby kasy biletowe były na pierwszym piętrze, a nie na poziomie zero czy piwnicy - gdzie będzie tunel - jest kuriozalny i wpadł na to ktoś, kto chyba chciał ukarać Słupsk. Nie powiem, że jestem za tym, aby odtworzyć stary historyzmy dworzec, bo on też już nie pasuje do współczesnej architektury, zresztą jest zbyt mały, za niski i niezbyt reprezentacyjny. Więc takie proste odtwarzanie nie uważam za słuszne. Z całą pewnością trzeba wyburzyć ten okropny blok obok dworca - ten pseudowieżowiec kolejowy, który jest pusty, zaniedbany, nie ma na niego pomysłu i nie będzie również po rewitalizacji czy przebudowie dworca. Uważam, że w ogóle nie ma potrzeby wyburzenia obecnego dworca, wystarczyłoby go przebudować i przerobić jego funkcje. Przypomnę, że jest to jeden z najnowszych dworców w Polsce, zbudowano go w 1993 roku. Jest dużo więcej potrzeb w dziedzinie transportu kolejowego niż burzenie i budowa nowego dworca.

- Co by mi się podobało? - kontynuuje Piotr Rachwalski.

- Projekt dworca w Koszalinie. Nowoczesna, lekka bryła, dużo przeszklenia, jasno, zachowanie elementów historycznych, funkcjonalność, nawiązanie do dobrych wzorców - dworca Berlin Hauptbahnhof. W Koszalinie się dało, a u nas po cichu, za zgodą władz miasta, stawia się kloc, który przytłoczy swoją bryłą i kolorami centrum miasta.

Okiem architektów i pani prezydent

Architekci i urbaniści już nie są tak krytyczni. Dostrzegają fakt, że miasto się zmienia, a historii nikt nie cofnie.

Maciej Araszkiewicz, architekt miejski, dyrektor Wydziału Polityki Przestrzennej Urzędu Miejskiego w Słupsku:

- Miasto jest żywym organizmem podlegającym nieustannym przemianom. Cenna architektonicznie, historyczna tkanka miasta, pomimo objęcia jej różnego rodzaju formami ochrony, również podlega pewnym modyfikacjom. Zarówno władze miasta, jak i konserwator zabytków dokonują wszelkich starań, aby chronić cenne obiekty, a nawet odtwarzać ich zdegradowane elementy. Jednak w niektórych sytuacjach potrzeba dostosowania obiektu do nowych potrzeb i stopień jego zdewastowania wymusza na nas konieczność odstąpienia od pełnej ochrony i odtwarzania historycznej formy na rzecz zachowania najcenniejszych elementów budynku, tak zwanych świadków historii - patrz słupski węzeł transportowy. Natomiast w przypadku starego słupskiego dworca nie zachowała się tkanka historyczna, a jedynie bogata dokumentacja, która stanowi obecnie najcenniejszą pamiątkę po tym obiekcie. Obiekt funkcjonował niegdyś w zupełnie innych realiach, odpowiadał innym potrzebom i jestem zdania, iż nowy musi przede wszystkim spełnić swoje funkcje i być w optymalny sposób dostosowany do współczesnych potrzeb. Nowa bryła dworca faktycznie radykalnie odcina się od historycznej tkanki, jednak mnóstwo jest takiego typu rozwiązań w miastach, i - o ile użyje się wysokiej jakości materiałów - wypadają one często korzystnie. Współczesne formy mniej lub bardziej nawiązują do obiektów z poprzednich epok, z którymi bezpośrednio sąsiadują i mimo to są dobrze oceniane. Ciężko jednoznacznie twierdzić, że słupski dworzec w swojej pierwotnej formie jest jedynym i najlepszym rozwiązaniem w tym miejscu oraz że współcześni architekci nie są w stanie zaproponować nic lepszego. Pokuszę się o stwierdzenie, że zmiany przestrzenne, jakie dokonały się w bezpośrednim otoczeniu dworca, predysponują ten teren do zaprojektowania tu nowej formy, idącej z duchem czasu, co nie wyklucza oczywiście nawiązań do historycznej formy dworca.

Jednak Krystyna Danilecka-Wojewódzka, prezydentka Miasta Słupska, krótko acz dobitnie podkreśla, że wolałaby powrót do przeszłości.

- Mam szczególny sentyment do starego, stylowego dworca kolejowego, powstałego bardzo, bardzo dawno temu, który na skutek braku rewitalizacji i działań remontowych w latach 60.i 70. ostatecznie został wyburzony. Żaden inny dworzec później mi się nie podobał - mówi.

Głosem rozsądku w dyskusji wydaje się być opinia Pawła Krzemienia, kierownika Referatu Rewitalizacji w UM w Słupsku.

- Moim zdaniem nie ma sensu odtwarzać zabytkowego dworca, ponieważ byłoby to odtworzenie ze wszystkimi wadami tego obiektu, a miał ich wiele. I tu sentymentalizm przegrywa ze zdrowym rozsądkiem. Są też kwestie formalno-prawne. Wykonawca jest już dawno wybrany, mogą zostać naliczone kary umowne, w efekcie możemy zostać na wiele lat z dworcem wyburzonym i dworcem tymczasowym, i żadnym innym - mówi Krzemień.

- Jednak PKP pewnych obietnic nie dotrzymało. Miało przedstawić profesjonalne wizualizacje, bo te, które udostępniono, są nie tylko mało efektowne, ale wręcz słabe. W dokumentacji projektowej zawarto dużo więcej szczegółów, niż widzimy na wizualizacji. Obiekt pokazano z niewłaściwej perspektywy i całkowicie zgubiono jego skalę. Nie widzimy efektu bryły, która na grafikach rzeczywiście przypomina, jak wskazują niektórzy, prosty „klocek”. Uważam, że jeżeli na etapie doboru materiałów nie zostaną zastosowane żadne zamienniki, może on wyglądać dobrze. Jeżeli w elewacjach zostaną zastosowane wysokiej jakości płyty ceramiczne, jak to jest zaplanowane, możemy uzyskać efekt masywnej, monumentalnej bryły, natomiast jest to efekt zamierzony i nie uważam, że takie rozwiązanie jest złe. Jeśli chodzi o układ dworca z punktu widzenia urbanistyki, to zaproponowane rozwiązanie uważam za strzał w dziesiątkę. Ten wielki plac przed dworcem, bardzo zielony, obniżający się do wejścia do tunelu, będzie „zasysać” cały ruch z Wojska Polskiego na drugą stronę i aż żal, że po drugiej stronie nie ma takiego placu (nie ma na to miejsca). Weźmy też pod uwagę, że biurowiec przy dworcu wciąż zostaje, jego masywna bryła zdominowałaby „historyczny” obiekt. Dawny, zabytkowy dworzec był niski i stosunkowo niewielki, natomiast chyba największą jego „wadą” jest fakt, że stanowił on, w czasach swojego funkcjonowania, miejsce, gdzie kończyło się miasto. Nie sposób w takim razie odtworzyć go tak, aby był dworcem przechodnim. W przypadku dokładnego odtwarzania tego obiektu, tak jak widzimy go na wizualizacji, miałby on np. wąskie wejścia i korytarze. Jak to się ma do współczesnych norm projektowych czy kwestii dostępności dla osób z niepełnosprawnościami?

- Niestety, nie jest to projekt na nasze czasy. Tocząca się dyskusja nie jest więc do końca uczciwa: z jednej strony mamy piękną wizualizację starego dworca, z całym sentymentem, który mamy dla jego historycznej architektury, z drugiej - marnej jakości wizualizację PKP. Brak jednak w tej dyskusji ważnego dla niej kontekstu, brak dyskusji w ogóle o urbanistyce, o tym, co jest po sąsiedzku. Bez wątpienia warto ratować i odtwarzać coś, co jeszcze zostało z zabytkowej tkanki miasta, np. elewacje historycznych kamienic. Warto walczyć o browar, o Wyspę Młyńską, o coś, co ma wciąż dużą wartość i co dziś istnieje, a jest zagrożone. Natomiast czy warto naciskać na odtwarzanie budynku, który był „obarczony wieloma grzechami” od narodzin? Skorupa historyczna ograniczyłaby jego funkcję. Poza tym to był dworzec małomiasteczkowy, masowa architektura na linii Szczecin-Gdynia. Nie wszyscy też pamiętają, że w 2015r. zorganizowano konkurs architektoniczno-urbanistyczny na zagospodarowanie terenu węzła transportowego, który uwzględniał rozwiązanie także kwestii przeddworcowej - przedłużenia Wojska Polskiego. Współorganizatorem konkursu było PKP. Co ciekawe, wszystkie zgłoszone do konkursu prace zakładały współczesną bryłę dworca i wyburzenie obecnego budynku. Kontekst był bardzo jasny. Należało złapać skalę architektoniczną, ale przede wszystkim urbanistycznie spiąć dwie części miasta. Bo największym problemem jest to, że dworzec, tory i cały ten układ kolejowy brutalnie dzieli teraz miasto, a chodzi o to, aby je na nowo połączyć - właśnie poprzez dworzec - mówi Paweł Krzemień.

Okiem PKP

PKP zapewnia, że nowy obiekt będzie spełniał wszystkie standardy.

- Projektując nowy dworzec w Słupsku, zależało nam na tym, żeby stał się przestrzenią przyjazną dla wszystkich pasażerów, funkcjonalną i estetyczną oraz nowoczesną. Naszym celem było również uporządkowanie przestrzeni w jego sąsiedztwie, żeby wkomponowała się ona w tkankę miejską. Sama bryła nowego dworca jest na wskroś nowoczesna i kubistyczna. Chodziło o to, żeby swoją formą stanowiła przeciwwagę i dominantę w stosunku do biurowca, który po modernizacji pozostanie w jego sąsiedztwie. Inspiracją architekta był paryski Łuk Triumfalny i wybudowane nowe osiedle wieżowców w sąsiedztwie zabytkowej części Paryża. Tam stanowi ono zwieńczenie zabytkowej części miasta. W Słupsku architekt przyjął podobne założenie, z tym że zwieńczenie obszaru urbanistycznego starego miasta ma stanowić właśnie nowoczesny i kubistyczny dworzec. Jest on bramą pomiędzy „starym miastem”, czego nawiązaniem w wyglądzie elewacji są okładziny z matowych i połyskliwych ceramicznych płyt w kolorze ceglanym, a nowoczesnością, czyli dzielnicą, która znajduje się za torami, po drugiej stronie miasta, gdzie niedawno otwarto nowoczesny w formie węzeł komunikacyjny - tłumaczy Bartłomiej Sarna z Wydziału Współpracy z Mediami PKP S.A.

- Z drugiej strony, żeby podkreślić charakter i wagę nowego dworca, a także śródmiejski charakter części miasta, w której się on znajduje, przed jego wejściem powstanie prawdziwy plac miejski z alejkami, zielenią oraz małą architekturą. Będzie on skomponowany kaskadowo z nachyleniem w kierunku pasażu prowadzącego do budynku dworca i dalej na perony. Zieleń - w tym około 30 nowych drzew! - będzie kontrastowała z szarą nawierzchnią wykonaną z płyt betonowych. Plac z zielenią przed bryłą budynku posiada m.in. dworzec Wrocław Główny, a także będzie posiadał, będący obecnie w budowie, nowy dworzec Olsztyn Główny. Wracając do otoczenia dworca, w północnej części placu zaprojektowano wiatę rowerową, która pomieści 30 jednośladów. Nieco na uboczu, za budynkiem biurowym, powstanie parking, gdzie znajdzie się przeszło 50 miejsc postojowych. Wśród nich stanowiska dla samochodów osób z niepełnosprawnościami oraz do ładowania samochodów elektrycznych. Pomiędzy peronami a placem i dworcem, wzdłuż nowego fragmentu drogi, znajdą się zatoczki dla autobusów miejskich, niewielka strefa kiss&ride oraz postój taksówek. Wagę nowego budynku w przestrzeni miasta będzie podkreślała również jego iluminacja. Na jego elewacji rozmieszczono pionowe oprawy podkreślające jej podziały i jednocześnie kubistyczną formę bryły. Z pomocą światła podkreślono najważniejszą przestrzeń budynku, czyli pasaż w kierunku peronów. Nocna iluminacja bryły będzie współgrać z oświetleniem nowocześnie zaaranżowanej przestrzeni w otoczeniu budynku.

Czy zmiana projektu jest w ogóle na tym etapie możliwa?

- Na tym etapie inwestycji, czyli w trakcie prac budowlanych, nie ma możliwości zmiany projektu budowy nowego dworca w Słupsku - zdecydowanie odpowiada Sarna, który odpiera zarzuty o braku konsultacji społecznych.

- Były zorganizowane w 2018 roku w ramach warsztatów kreatywnych. Inwestycja była również konsultowana z władzami miasta Słupsk na różnych jej etapach, również w zakresie uzgodnień, co jest obligatoryjne przy sąsiedztwie z terenami miejskimi - mówi Sarna,

Na jakim etapie są obecne prace przy budowie dworca?

- Na etapie przygotowania się do uruchomienia dworca tymczasowego. Planujemy, że nastąpi to na przełomie I i II kwartału tego roku. Po przeniesieniu obsługi do dworca tymczasowego rozpoczną się prace rozbiórkowe obecnego budynku dworca. Termin zakończenia inwestycji nie uległ zmianie i jest to 2026 rok - odpowiada rzecznik PKP.

Nowy dworzec PKP w Koszalinie też budzi emocje. Jak obiekt oceniają władze miasta, eksperci i zwykli mieszkańcy?

Inwestorem są Polskie Koleje Państwowe S.A. Dokumentację projektową opracowała pracownia TBI Architekci z Gdańska, a wykonawcą jest spółka Alstal z Bydgoszczy. Planowany termin otwarcia to koniec 2024 roku.

- Mam nadzieję, że ostateczny wygląd obiektu będzie jak najbliższy temu, co udostępniono nam na grafikach - mówi Piotr Jedliński, prezydent Koszalina.

- Wygląda to nowocześnie i funkcjonalnie. Większych zarzutów nie mam, choć oczywiście dyskusje trwają, choćby na temat braku zieleni w okolicy samego dworca. Tu trzeba się mocno zastanowić, gdzie dokładnie i jaką zieleń umieścić.

- Nie mam wątpliwości dotyczących estetyki tego budynku, jeśli rzeczywiście dostaniemy z grubsza to, co widzimy na wizualizacjach - ocenia dr hab. Katarzyna Radecka, dziekan Wydziału Architektury i Wzornictwa i profesor nadzwyczajny Politechniki Koszalińskiej.

- To bryła, która wpisuje się w duch modernistyczny widoczny w koszalińskiej przestrzeni miejskiej. Jest lekka, estetyczna, ale też nawiązuje do przeszłości, bo przecież zachowane zostanie sgrafitto. Kolejna sprawa to funkcje, jakie dworzec ma spełniać. Tu warto byłoby pomyśleć o młodzieży, która będzie spędzać tu czas. Przecież wiele młodych osób, uczniów czy studentów dojeżdża do Koszalina pociągiem z różnych miejscowości. Koszalin to miasto tranzytowe. Dużo czasu się tu spędza na czekaniu. I dworzec to „czekanie” powinien uwzględniać.

A jak widzą to mieszkańcy?

- Szkoda, że nie zostanie odbudowany przedwojenny dworzec. To byłaby perła. Ta nowoczesna bryła wraz z otaczającą betonozą nie podoba mi się - komentuje w mediach społecznościowych pan Krzysztof.

- Bardzo się cieszę, bo to nasza wizytówka dla setek tysięcy odwiedzających w lecie pas nadmorski - pisze pani Arletta.

- Z oceną należy wstrzymać się do chwili jego powstania - tonuje nastroje pan Andrzej.

- Dobrze, że dworzec powstaje, ale szkoda, że nie jest to wspólny dworzec PKP i komunikacji autobusowej. Wizualnie jest to konstrukcja nowoczesna, lekka, taka większa wiata przystankowa.

Nowy dworzec ma wyróżniać się ażurową formą zadaszenia. Na osi tunelu prowadzącego z peronów zaprojektowano otwarty pasaż pieszy, w którym wyeksponowane zostaną zachowane z istniejącego budynku ściany holu z cennym sgrafitto.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Dworzec w Słupsku. Kloc, szkaradztwo, ale na zmiany jest za późno. Pozostaje pokochać - Głos Koszaliński

Wróć na gp24.pl Głos Pomorza