MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Rada powiatu lęborskiego nie wybrała starosty. Najważniejszy okazał się głos nieważny

Robert Gębuś
Robert Gębuś
Głos nieważny stał się powodem do spekulacji: błąd, niezdecydowanie czy może polityczna zagrywka...
Głos nieważny stał się powodem do spekulacji: błąd, niezdecydowanie czy może polityczna zagrywka... Robert Gębuś
O tym, że w powiecie lęborskim nie wybrano starosty, zdecydował jeden nieważny głos. Teraz wszystko ma się rozstrzygnąć podczas sesji 14 maja. Wówczas ten głos może okazać się najważniejszy.

Rada powiatu lęborskiego nie wybrała starosty

Remis 9-9 podczas glosowania i jeden nieważny głos spowodował, że wciąż nie wiadomo, kto będzie starostą powiatu lęborskiego podczas najbliższej kadencji i którzy radni stworzą koalicję większościową.

Od wyborów samorządowych minął miesiąc, wypełniony kuluarowymi rozmowami nowych, powiatowych radnych, a mimo to żadnej ze stron nie udało się zbudować większości w radzie powiatu.

Dziś pewne jest, że o fotel starosty ubiega się, piastująca obecnie ten urząd Alicja Zajączkowska (Koalicja Obywatelska) oraz Tomasz Litwin (Czas na Zmiany).

Mirosław Tandek (Samorządny Powiat Ziemi Lęborskiej) jednogłośnie został wybrany na przewodniczącego rady powiatu, ale już głosowanie na starostę nie przyniosło rozstrzygnięcia: spośród 19 radnych w tajnym głosowaniu na Alicję Zajączkowską głos oddało 9 radnych, tyle samo głosowało za Tomaszem Litwinem. Jedna osoba oddała głos nieważny, który stał się powodem do spekulacji: zwykły błąd, niezdecydowanie czy może polityczna zagrywka, za którą kryje się oczekiwanie na propozycję „kto da więcej”?

- To głosowanie tajne i nie chcemy spekulować - zastrzega pytany o to Tomasz Litwin, kandydat na starostę lęborskiego. - Zobaczymy co przyniosą najbliższe dni. Być może osoba, która oddała ten głos, nie jest jeszcze przekonana do mojej kandydatury. Może ma jeszcze wątpliwości i trzeba to uszanować?

To pierwsza taka sytuacja w powiecie lęborskim, w której nie udało się wybrać starosty.

- W mojej ocenie całość wynikła z tego, że niektórzy radni nie kierowali się dobrem naszego powiatu, a jedynie chęcią zdobycia możliwie najwyższego stanowiska przy odpowiedniej grupie radnych - uważa Marcin Brodalski, radny PiS.

Wybory samorządowe spowodowały przetasowania w radzie powiatu lęborskiego. Rozpadła się głośna koalicja części radnych Platformy Obywatelskiej z PiS, która pozwoliła przez minione 5 lat urzędować w fotelu starosty lęborskiego Alicji Zajączkowskiej (PO) z Edmundem Głombiewskim (PiS) jako wicestarostą.

Od 7 kwietnia br. w radzie powiatu lęborskiego najwięcej radnych ma Czas na Zmiany Jarosława Litwina - 6. Pięciu radnych wprowadziła Koalicja Obywatelska, po 3 rajców PiS i Samorządny Powiat Ziemi Lęborskiej, a 2 radnych Lepszy Samorząd. Wiele wskazuje na to, że w obecnej kadencji w powiecie koalicję utworzą Czas na Zmiany z PiS i Koalicja Obywatelska z Samorządnym Powiatem Ziemi Lęborskiej. Czas na Zmiany z PiS miałby w tej sytuacji 9 głosów, KO z Samorządnym Powiatem Ziemi Lęborskiej: 8 radnych. Języczkiem u wagi w tej sytuacji pozostawało dwóch radnych Lepszego Samorządu.

Sygnał do koalicyjnych zmian w powiecie lęborskim dało nowe rozdanie w lęborskiej radzie miasta. Burmistrzem Lęborka został Jarosław Litwin, a koalicję większościową utworzyli tam m.in. radni Czas na Zmiany z PiS, sprowadzając do roli mniejszości w radzie Koalicję Obywatelską.

Obecna starosta ubiega się o reelekcję, a jej kandydaturę, jako zapewniającą stabilną pracę przedstawił Piotr Musianowicz (KO).

- Jest gwarantem stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa. To osoba od wielu lat piastująca stanowiska samorządowe - zaznaczył Musianowicz.

Tomasz Litwin, drugi z kandydatów na starostę, został zaprezentowany jako sprawny manager, doświadczony w kierowaniu zespołem ludzi.

- Przez lata pracy w krajowych i zagranicznych przedsiębiorstwach zdobył niezbędne umiejętności w zakresie zarządzania, produkcji i utrzymania wysokich standardów jakościowych - akcentowała Karina Brozdowska (Czas na Zmiany), która w imieniu ugrupowania zgłosiła kandydaturę Tomasza Litwina na starostę.

Jednak żadne z argumentów nie okazały się wystarczające, żeby przekonać do siebie większość radnych powiatu. W tajnym głosowaniu 9 radnych wybrało Alicję Zajączkowską, tyle samo na Tomasza Litwina. Jeden głos okazał się nieważny. Kolejne podejście do wyboru starosty 14 maja podczas sesji rady powiatu. Alicja Zajączkowska, starosta lęborski, podkreśla, że najbliższy czas jej ugrupowanie wykorzysta na rozmowy. - Są inne możliwości budowania szerszej koalicji - uważa Alicja Zajączkowska. - W wyborach samorządowych zaufała mi największa liczba wyborców. Nie chcę ich zawieść, dlatego mamy nadzieję na porozumienie i zbudowanie stabilnej większości. Ostatnie pięć lat było właśnie stabilną, spokojną pracą, którą chcielibyśmy kontynuować.
Tomasz Litwin podkreśla, że zgłoszenie jego kandydatury na starostę to dla niego wielkie wyróżnienie.

- To zasługa mieszkańców, którzy w tych wyborach postawili na nasz komitet, za co po raz kolejny dziękuję. Podczas kampanii prezentowaliśmy program, który chcemy realizować - mówi. - Mamy zaufanie społeczne i mam nadzieję, że przekonamy większość radnych do naszej wizji i na najbliższym posiedzeniu uda nam się dojść do porozumienia. Jestem dobrej myśli, co do przyszłych rozstrzygnięć.

Teresa Ossowska-Szara (Lepszy Samorząd) dopytywana przez „Dziennik Bałtycki” o wybór starosty i obecną sytuację w radzie powiatu odpowiedziała, że na tym etapie nie chce tego komentować.

Natomiast Marcin Brodalski (PiS) uważa, że to, co się dzieje, to pokłosie walki o stanowiska.

- Doszło do dość niecodziennej sytuacji, podczas której rada powiatu lęborskiego nie wybrała starosty. W mojej ocenie całość wynikła z tego, że niektórzy radni nie kierowali się dobrem naszego powiatu, a jedynie chęcią zdobycia możliwie najwyższego stanowiska przy odpowiedniej grupie radnych - mówi Marcin Brodalski. - Przewodniczący rady przedłużył posiedzenie do najbliższego wtorku. Myślę, że to będzie dobry czas na dodatkowe rozmowy, które ostatecznie pozwolą wybrać nowego starostę oraz wicestarostę.

Marcin Brodalski dodaje, że nie chce spekulować, kto i dlaczego oddał nieważny głos.

- Chciałbym mieć takie wewnętrzne przeświadczenie, że każdy głosował zgodnie ze swoim sumieniem - akcentuje. -
Nieskuteczny wybór starosty poprzedziło głosowanie na wiceprzewodniczącego rady powiatu. Początkowo padła propozycja, by wiceprzewodniczący był jeden, na co rada zgodziła się jednogłośnie. Na kandydatów zgłoszono Piotra Przemysława Pobłockiego (KO) oraz Jacka Perłaka (PiS), po czym zarządzono przerwę i pojawiła się kolejna propozycja: żeby jednak wiceprzewodniczących było dwóch. - Obaj kandydaci są znani i sprawdzeni, a zadań jest wiele - argumentował Mirosław Tandek.

Ostatecznie jednak wniosek nie został przyjęty i rada w tajnym głosowaniu wybierała jednego wiceprzewodniczącego. Jednak ani Jacek Perłak (PiS), ani Piotr Przemysław Pobłocki nie zdobyli wymaganej, minimalnej liczby 10 głosów.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szczyt NATO. Ogromne wsparcie dla Ukrainy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Rada powiatu lęborskiego nie wybrała starosty. Najważniejszy okazał się głos nieważny - Dziennik Bałtycki

Wróć na gp24.pl Głos Pomorza