MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Radni z KO chcą obniżyć zarobki burmistrza Ustki. Jacek Maniszewski ma zarabiać o 5,5 tysiąca złotych mniej

Bogumiła Rzeczkowska
Bogumiła Rzeczkowska
Sesja usteckiej rady miasta
Sesja usteckiej rady miasta Internauta Mariusz
Sesja usteckiej rady miasta do łatwych nie należała. Pojawiły się nieoczekiwane projekty uchwał, w tym o znaczną obniżkę wynagrodzenia burmistrza. Radni zadawali urzędnikom trudne pytania. Były uszczypliwości. Natomiast widownia internetowa pobiła rekord.

Sesja rozpoczęła się od wniosku wiceprzewodniczącej rady Marty Czternastek o zmianę porządku obrad. Jednym z nowych punktów miała być zmiana zarobków burmistrza Jacka Maniszewskiego. I to o sporą kwotę około 5,5 tysiąca zł – na wniosek ośmiorga radnych z Koalicji Obywatelskiej.

Z projektu zaproponowanej uchwały wynika, że Jacek Maniszewski, który od poprzedniej kadencji zarabia 19 470 zł (przy najwyższym wynagrodzeniu dopuszczalnym przepisami 20 041 zł) miałby otrzymywać od chwili objęcia urzędu w tej kadencji 13 936 zł, czyli wynagrodzenie najniższe z możliwych.

Radni mieliby podjąć tę decyzję o dodatkowe kryteria: budżet miasta, liczba mieszkańców i brak kwalifikacji zawodowych burmistrza. Z uzasadnienia projektu wynika, że na koniec 2023 roku deficyt budżetowy miasta wyniósł 70 770 998,11 zł i nadal się pogłębia.
- Zła, a nawet można powiedzieć tragiczna sytuacja budżetu miasta pogarsza się z roku na rok od czasu objęcia urzędu przez pana Jacka Maniszewskiego – przedstawiała radna Marta Czternastek uzasadnienie projektu uchwały. - Deficyt na koniec roku 2020 wyniósł 36 212 763, 47 zł. Obecnie jest dwukrotnie większy.

Według projektu zanotowano też spadek ogólnej wartości gruntów miasta, który jest wynikiem wyprzedaży majątku dla ratowania budżetu.

Według radnych KO w tej sytuacji Ustki nie stać na tak wysokie wynagrodzenie burmistrza. Kolejne kryterium to liczba mieszkańców. Na koniec 2023 roku liczba ta wynosiła 13 990 osób. Przez ostatnie dwa lata zmniejszyła się o 600 osób.
- Ustka przestała być atrakcyjnym miejscem dla życia i rozwoju kariery zawodowej, a odwrócenie tej sytuacji potrwa kolejne lata – argumentowała radna, podając przykład zarobków prezydenta Warszawy, który obecnie będzie otrzymywał 18 293 zł, czyli mniej niż burmistrz Ustki w poprzedniej kadencji.

Kolejnym kryterium zawartym w projekcie uchwały są kwalifikacje i doświadczenie.
- Pan Jacek Maniszewski nie posiada kwalifikacji zawodowych, ani wykształcenia, które stanowiłyby argument za uchwaleniem wynagrodzenia wyższego niż proponowane w uchwale. Proponowane wynagrodzenie jest adekwatne do możliwości finansowych miasta, liczebności mieszkańców oraz kwalifikacji zawodowych burmistrza – podsumowała Marta Czternastek.

Ostatecznie nie głosowano w tej sprawie, ponieważ Marta Czternastek wycofała projekt ze środowych obrad ze względu na to, że musi on uzyskać opinię prawnika. Zostanie złożony w biurze rady i trafi na czerwcową sesję. Jeśli wszyscy radni wnioskodawcy zagłosują za obniżką pensji, a w tym przypadku nie będzie dyscypliny klubowej KO, Jacek Maniszewski będzie zarabiał mniej.

Podczas sesji radni, głównie z KO, mieli wiele pytań do sprawozdania z pracy burmistrza, ale i do wielu innych tematów. Radna Aneta Lickiewicz-Pawlęty pytała o protokół spotkania burmistrza z mieszkańcami budynków zarządzanych przez UTBS przy ul. Kościelniaka, którzy domagają się od administratorów wyjaśnień wysokich podwyżek czynszu. Radna Marta Czternastek dociekała, co zrobił burmistrz, by zrównoważyć budżet. Jacek Maniszewski odpowiedział, że są to działania długofalowe, a wiceburmistrz Bartosz Gwóźdź-Sproketowski wspomniał o wieloletniej dzierżawie terenu.
- Chcą państwo ukarać pana burmistrza, że wygrał wybory z waszym kandydatem – dorzucił wiceburmistrz, gdy wobec braku konkretnych odpowiedzi sytuacja robiła się już gorąca.

Radny Daniel Król dopytywał o zyski spółek miejskich ZGK i Wodociągów i ile pieniędzy wpłynie do miasta.
- ZGK – pól miliona, Wodociągi trochę więcej. Dywidendy wyniosą po 350 tysięcy złotych – odpowiedział wiceburmistrz.

Były też pytania o zbycie sprzętu z nowego stadionu lekkoatletycznego, o planowaną instalację mobilnej sauny na plaży, o półkolonie, uzbrojenie ulicy Darłowskiej, przyszłościowe inwestycje Empecu, nieogłoszone przetargi na sezonowe budki na promenadzie i wiele innych.

Radne Magdalena Buksakowska i Maria Czaplińska interesowały się przebudową Szkoły Podstawowej nr 3, która potrwa rok. Jednak przetarg nie został jeszcze ogłoszony.

Urzędnicy nie wyjaśnili do końca zwrotu prawie miliona zł marszałkowskiej dotacji na budowę węzła komunikacyjnego. Burmistrz nie był w stanie odpowiedzieć, jaki jest koszt przygotowania imprez w sezonie.

Magdalena Buksakowska podniosła problem obniżenia rocznej dotacji z 144 tys. zł do 45 tys. zł Klubowi Sportowemu Jantar, który – według radnej – po prawie 80 latach istnienia może z końcem lipca zakończyć działalność. To 200 dzieci i 12 trenerów. Urzędnicy odpowiedzieli, że klub musi szukać innych środków, bo nie jest miejski, a dotacja jest jedynie wsparciem.

Po tym poruszono temat innej dotacji, którą miasto wsparło Ustecką Orkiestrę Dętą. Interesująca jest kwota 17,5 tys. zł, którą opisano jako... dojazdy członków na próby orkiestry.

Sytuacja zrobiła się nieprzyjemna, bo w tej właśnie sprawie, jeszcze przed sesją, Marta Czternastek domagała się dokumentów od urzędników. Wiceburmistrz i urzędnicy zarzucili radnej wprowadzenie pracowników wydziału w błąd co do rozmowy z prawniczką miejską, a działanie radnej ocenili jako daleko posuniętą próbę manipulacji.

Po kolejnych złośliwych uwagach ze strony ratusza radni zapowiedzieli, że będą się przyglądać sprawom dotacji, a następnie przeszli do podjęcia zaplanowanych uchwał. To poszło najszybciej. Radni zgodzili się, by miasto przejęło w zarząd wyremontowaną ulicę Kopernika. Wyrazili zgodę na pielęgnację pomników przyrody dla ochrony tych drzew i bezpieczeństwa osób przychodzących pod nimi. A także na wprowadzenie zmian w uchwale dotyczącej Budżetu Obywatelskiego Ustki, który będzie istniał nadal, ale w tym roku nabór wniosków został wstrzymany. Chodzi o to, by nie piętrzyły się nierealizowane inwestycje z poprzednich budżetów, które były źle oszacowane i potrzebują dodatkowych nakładów. A pół miliona złotych dla zadłużonej Ustki to bardzo duża kwota. Uchwały dotyczące skarg na działanie burmistrza uznano za bezzasadne.

Wszystko wskazuje na to, że tak jak radni kontrolują urzędników, tak wyborcy kontrolują pracę nowej rady. Transmitowana sesja miała wyjątkowo dużą publiczność internetową. Do tej pory nie zdarzało się, by widownia liczyła 136 osób. Następna sesja odbędzie się 26 czerwca. Zapowiada się równie ciekawie.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grosicki kończy karierę, Polacy przed Francją czyli STUDIO EURO odc.5

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza