Rozmowa tygodnia. Edward Müller: - Nie byłem pewien, czy będę posłem

Rozmawiał Zbigniew MareckiZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
4 czerwca 1989 roku Edward Müller został słupskim posłem Komitetu Obywatelskiego Solidarność. Do końca jednak nie był pewien, czy zdobędzie wystarczające poparcie wyborców, choć czuło się sympatię dla Solidarności.

4 czerwca był pan pewien, że zostanie pan posłem z ramienia Komitetu Obywatelskiego Solidarność?
Nikt z nas nie był tego pewien. Liczyliśmy co prawda na pewien udział w tej grupie mandatów, które były mandatami niezależnymi, ale jeździliśmy do końca nawet po najmniejszych miejscowościach i walczyliśmy o mandaty.

Spośród 161 mandatów, które zgodnie z umowami Okrągłego Stołu mogliście wtedy zdobyć w Sejmie, w I turze zdobyliście 160. Spodziewaliście się tego?
Nie. To był szok. Chyba jednak jeszcze większy szok przeżyli działacze i kandydaci PZPR oraz ZSL i SD, którzy w pierwszej turze wyborów zdobyli tylko trzy miejsca w Sejmie.

Z tego, co dzisiaj wiadomo, to niektórzy lokalni działacze i członkowie aparatu PZPR spodziewali się wielkiego zwycięstwa w całej Polsce. Także w Słupsku.
My natomiast spodziewaliśmy się, że jeśli w wyborach 4 czerwca uzyskamy chociażby połowę z mandatów, które nam przyznano, to będzie dobry wynik. Nikt z nas nie spodziewał się wtedy tak totalnego zwycięstwa opozycji w 
walce o część tych 161 wolnych mandatów.

Przypomnijmy, że wtedy z listy Komitetu Obywatelskiego Solidarność w województwie słupskim senatorami zostali : Anna Bogucka-Skowrońska i Henryk Grządzielski, a posłami z tej samej listy: Edward Müller i Jan Król. Ten ostatni był człowiekiem z zewnątrz. Czy stało się tak dlatego, że na miejscu nie było nikogo godnego, aby go wystawić na posła?
Nie, to było skutkiem ówczesnej ordynacji wyborczej, bo początkowo mieliśmy otrzymać dwa mandaty senatorskie i jeden poselski. Tymczasem w Koszalinie miały być trzy mandaty poselskie. Dopiero po naszej interwencji w Warszawie zostało to zmienione i także dostaliśmy dwa niezależne mandaty poselskie. My wtedy już byliśmy po wyborze kandydata na posła solidarnościowego. Dopiero w drugiej turze rozmów dokooptowaliśmy Jana Króla, choć na wstępie przysłano nam - jeśli dobrze pamiętam - trzech kandydatów: Adama Michnika, Andrzeja Szczy-piorskiego i Jana Króla. Po rozmowie z Anną Bo-gucką-Skowrońską postanowiliśmy, że zaproponujemy Komitetowi Obywatelskiemu Jana Króla, którego wtedy kompletnie nie znaliśmy. Wiedzieliśmy tylko, że on był wtedy z PAX-u.

A dlaczego nie Michnik?
Gdy podejmowaliśmy ostateczną decyzję w Komitecie Obywatelskim, Michnik był już wycofany, bo decyzją Lecha Wałęsy został przeniesiony do Sosnowca.

4 czerwca to wielkie zwycięstwo Solidarności i Komitetu Obywatelskiego, a po kilku tygodniach okazało się, że dzięki głosowi solidarnościowego senatora Bernatowicza Wojciech Jaruzelski został pierwszym prezydentem wolnej Polski...
Może nie tylko dzięki senatorowi, bo część posłów Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego nie wzięła wtedy udziału w głosowaniu. Pamiętam to dobrze, bo byłem wtedy sekretarzem obrad. Uzasadniali to tym, że Jaruzelski jest jedynym kandydatem. Chodziło także o wydźwięk moralny, bo część posłów i senatorów wstrzymała się od głosu, choć jest prawdą, że to zachowanie było przeciw Jaruzelskiemu. Wśród tych osób byli senator Henryk Grządzielski i poseł Jan Król. Natomiast przeciw kandydaturze Jaruzelskiego głosowali: Anna Bogucka-Skowrońska i ja.

Czy to był ten moment, kiedy zaczęły się późniejsze podziały polityczne?
Oczywiście, bo w polityce wartości są bardzo ważne. Ludzie zaczęli bowiem pytać o to, dlaczego na przykład nie głosowało się przeciw Jaruzelskiemu. Potem dochodziły kolejne pytania. 


Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
pisiu

na plecach robotników po stołki mieszkania firmy... i tak do dziś solimarność jak sprzedajna dziewka

R
Robotnik

Znowu politycy przywłaszczyli sobie święto!!!A o zwykłych ludziach zapomniano!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bedziemy o tym pamiętać!!

U
Urzędnik

Po tych wyborach w trybie niemal ekspresowym Muller dostał mieszkanie od komuny z czego skorzystał mimo iż złamano ówczesne prawo

p
polak 70

wybory 89 do dzisiaj odbijająsię czkawką dla zwykłego człowieka zyskali tylko styropianowcy za nic robienie dzisiaj są milionerami

G
Gość

Niemcy maja takie porzekadło, że wszędzie gdzie nie zajrzeć to siedzi jakis Muller. "Alles Muller oder was?"

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3