Sąsiedzi hali nie mogli spać, bo pług odśnieżał parking

Daniel Klusek
- Hałasy zaczęły się o godzinie 1 i trwały do samego rana - skarży się czytelnik z Zatorza.
- Hałasy zaczęły się o godzinie 1 i trwały do samego rana - skarży się czytelnik z Zatorza. Krzysztof Piotrkowski
- Hałasy zaczęły się o godzinie 1 i trwały do samego rana - skarży się czytelnik z Zatorza.

Nasz czytelnik mieszka przy ul. Królowej Jadwigi, po sąsiedzku z halą „Pod Wieżą”. Zdaniem mężczyzny, to sąsiedztwo czasem bywa kłopotliwe.

- Kilka dni temu, podczas opadów śniegu, nie mogłem spać z powodu hałasów, które dochodziły z dworu. Gdy spojrzałem przez okno, zobaczyłem, że odśnieżany jest właśnie parking przy hali targowej - mówi słupszczanin. - Rozumiem, że takie prace trzeba wykonać, ale dlaczego w środku nocy? Hałasy rozpoczęły się o godzinie 1 i trwały do samego rana, niemal do godziny 5. Początkowo sądziłem, że potrwają najwyżej kilkadziesiąt minut, ale koło godziny 3 nie wytrzymałem już i zadzwoniłem na policję. Przecież takie zachowanie pracowników hali to nic innego jak zakłócanie ciszy nocnej. Ja tej nocy prawie wcale nie spałem, a gdy rano rozmawiałem z sąsiadami, oni też narzekali na nocne hałasy.

Zapewnia, że ma świadomość, iż pewnych prac nie da się wykonać w ciągu dnia i że odpowiednią porą są właśnie godziny nocne lub wczesnoporanne.

- Ale nawet opróżnianie pojemników na śmieci nie jest tak głośne, jak było odśnieżanie placu przed halą - mówi mężczyzna.
Grażyna Piątek, prezes hali „Pod Wieżą”, zapewnia, że o innej porze niż nocna odśnieżyć parkingu się nie dało.

- Zależy nam na tym, żeby nasi klienci już o godzinie 6 mogli dojechać lub dojść do hali odśnieżonymi drogami. Aby móc zacząć odśnieżać, musieliśmy poczekać na ustanie opadów śniegu, żeby tej pracy nie wykonywać dwukrotnie. Podobnie robią służby miejskie 
- tłumaczy Grażyna Piątek. - W ciągu dnia takich prac nie da się wykonać, bo nasz parking jest zastawiony samochodami od godziny 6 do 19. A już po godzinie 4 przyjeżdżają pierwsze samochody z zaopatrzeniem.

Dodaje, że odśnieżanie placu przy hali trwa nawet trzy godziny. Te prace wykonywane są przy użyciu spychacza, ale odśnieżanie przy drzwiach wejściowych odbywa się ręcznie.

- Pług zakończony jest gumowym lemieszem, aby z jednej strony nie zniszczyć naszego terenu, ale również po to, by hałas był jak najmniejszy - mówi prezes obiektu. - Przepraszamy za niedogodności. Takie przypadki zdarzają się jednak niezwykle rzadko, w tym sezonie odśnieżaliśmy plac dopiero trzeci raz. Grażyna Piątek zapewnia, że poza odśnieżaniem żadne inne prace wokół obiektu nie są wykonywane w porach nocnych.

ZOBACZ TAKŻE: Śnieg w Słupsku. Ślisko na drogach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie