Skatowana pięciolatka. Matka i jej konkubent aresztowani

Bogumiła Rzeczkowska
Bogumiła Rzeczkowska
W niedzielę Sąd Rejonowy w Lęborku aresztował na trzy miesiące parę konkubentów, po tym, gdy do szpitala trafiła pięciolatka z zagrażającymi życiu obrażeniami twarzy i głowy.

Do tragedii w Siemirowicach w gminie Cewice doszło w piątek 22 maja. Policję powiadomił lekarz SOR-u, gdy karetka przywiozła pięcioletnią dziewczynkę z rozległymi obrażeniami całego ciała do szpitala w Lęborku. Zdaniem medyka dziecko zostało pobite. Ze względu na ciężkie obrażenia twarzy i czaszki małą ofiarę przetransportowano do szpitala specjalistycznego. Wstępne ustalenia wykazały, że ofiarą znęcania była też siostra bliźniaczka ciężko pobitej dziewczynki.

Matka dziewczynki 24-letnia Klaudia K. i jej konkubent 27-letni Daniel P., który nie jest ojcem biologicznym dziecka, zostali zatrzymani przez policję. W sobotę lęborska prokuratura rejonowa zarzuciła Danielowi P. usiłowanie zabójstwa poprzez spowodowanie u pokrzywdzonej ciężkich obrażeń ciała, których skutkiem jest choroba realnie zagrażająca życiu, a także znęcanie się nad pobitym dzieckiem oraz znęcanie się nad drugą dziewczynką.

- Biegły we wstępnej opinii stwierdził, że obrażenia zagrażały życiu dziewczynki, więc należy uznać, że podejrzany działał z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia dziecka – mówi Patryk Wegner, lęborski prokurator rejonowy.

Klaudia K. jest także podejrzana o znęcanie, które polegało na tym, że nie powstrzymała konkubenta od stosowania fizycznej przemocy wobec dzieci i skatowania jednej z dziewczynek. Zarzucono jej także narażenie córek na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia, podczas gdy ciążył na niej obowiązek opieki nad dziewczynkami.

Daniel P. oraz Klaudia K. mają jedno wspólne dziecko - chłopczyka w wieku 9 miesięcy. Klaudia K. jest matką jeszcze trójki innych dzieci pochodzących z poprzedniego związku - dwóch 5-letnich bliźniaczek oraz i 6-letniego chłopca. Według ustaleń śledztwa jedna z bliźniaczek była bita od czasu, gdy urodził się jej młodszy braciszek. Biegły lekarz wstępnie stwierdził, że dziewczynka na nogach, rękach, plecach i głowie ma także ślady wcześniejszych urazów. Dopiero po dokładnych badaniach w pisemnej opinii określi, kiedy one powstały. Na obecnym etapie sprawy nic nie wskazuje na to, by chłopcy byli także ofiarami przemocy.

Danielowi P. grozi kara dożywocia. Klaudii K. - do ośmiu lat więzienia. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanych.

- Sąd zastosował tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy zarówno wobec Daniela P., jak i Klaudii K. - mówi sędzia Katarzyna Wesołowska, prezes Sądu Rejonowego w Lęborku. - Podejrzani nie przyznali się do zarzucanych im czynów. W czasie posiedzenia aresztowego złożyli krótkie wyjaśnienia. Natomiast sąd rodzinny wszczął sprawę z urzędu. Według mojej wiedzy stan pięciolatki jest stabilny. Pozostałe dzieci są po opieką rodziny.

Zobacz także: Dożywocie za podpalenie, dwa zabójstwa i usiłowanie, narażenie ludzi na śmierć.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Człowiek

Element a wręcz dno społeczne.Tę szmatę i prostaka wsadzić do więzienia by tam poczuli jak się inni wobec nich zachowają!Nagłośnić czego dzieciom narobili i w podziękowaniu w klatce więziennej niech ich tam za towar do zabawy na godziny mają.Więzień nie będzie czuł się już zanudzony żaden.Teraz zakaz zbliżania i kontaktu z dziećmi.Do adopcji lub jeśli rodzina bliska im do wychowania wydać.Czy jednak oni o tym nie mieli pojęcia?Jak to tak długo trwało??? Cham ten co tak postępował dlatego bił,bo zazdrościł już dzieciom pozostałym iż są.Chciał pokazać i wypromować swojego dzieciaka!!!Tam tylko kasa liczy się i nic więcej!!!Zabrać te 500 ki itp do roboty wysłać ich!Bo element żyje z tego i g.ó.w.n.o. takie kolejne w większości tworzy się.Oczywiście są wyjątki na ok. ale w tym przypadku NIE!Ile one musiały się nacierpieć,płakać i krzyczeć.Sąsiedzi mają to też gdzieś.Sam takie dzieciństwo przeżyłem.Dlatego wiem,wstrętne doświadczenie jest.Pozostanie we mnie do końca moich dni...Teraz brak rodziny,żałowałem ale temat skończył się.Zakaz odżywiać te śmieci jedzeniem od nas z podatków.Tylko najgorsza robota i resztki jak po kimś zostaną do gęby.

G
Gość

To mendy,patologia pajda dla przykladu aby nastepni sobie poczytali co grozi

G
Gość

Biedne dziewczynki, jak można robić krzywdę bezbronnemu dziecku?! Pseudo ojciec i matka powinni dostać dożywocie za narażenie dziecka na utratę życia!!! Niech się nimi zajmą w więzieniu

Dodaj ogłoszenie