Wraca pomysł wprowadzenia odpłatności za studia stacjonarne

Zbigniew Marecki
Fot. internet/archiwum
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zamierza w najbliższych lata wprowadzić opłaty za studia dzienne - zapowiedziała w Gdańsku na konferencji poświęconej reformie szkolnictwa wyższego wiceminister Grażyna Prawelska - Skrzypek.

To już kolejna próba podjęcia dyskusji nad tą sprawą. Przed rokiem resort szkolnictwa wyższego zapowiadał, że zmiany mogłyby wejść w życie już w 2009 roku. Pomysł ten jednak spotkał się ze sprzeciwem studentów i polityków.

Tym razem - jak twierdzi wiceminister Prawelska-Skrzypek - ministerstwo nauki jest zdeterminowane, by zmienić system finansowania studiów i uczelni. Tym bardziej, że tego rodzaju reformę zabiegają rektorzy, a popierają ją również pracownicy akademiccy. Według Prawelskiej -Skrzypek system studiów płatnych byłby bardziej sprawiedliwy.

- Słabsi finansowo studenci i tak byliby w znacznej części zwolnieni z opłat. Poza tym pozostałyby stypendia socjalne - przekonuje. W planach resortu mieści się również uruchomienie systemu kredytów na opłacanie studiów.

Z kolei Jerzy Błażejowski, przewodniczący Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego uważa, że dostęp do nauki wszystkim osobom miałby zapewnić rozbudowany system stypendialny. Na razie jednak nie wiadomo, jak wysokie byłoby czesne.

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
BógUrojony
W dniu 30.11.2008 o 15:42, oooleczkaaa napisał:

Studia stacjonarne - PŁATNE? Żenujące!!! Nie oszukujmy się, dzisiaj studiując na państwowej uczelni nieodpłatnie i tak płacimy... Prawie za wszystko... Wiem z autopsji... i jak kiedyś przeliczałam to studiując zaocznie koszty się zbliżają.... A więc drodzy rządzący dajcie sobie spokój z takimi pomysłami, bo czeka nas nawrót tępoty społecznej i analfabetyzmu! Reforma szkolnictwa dała nam już obniżenie poziomu w szkołach podstawowych i gimnazjach... Chciaż studować pozwólcie ludziom normalnie!


Jak czytam wypowiedzi takich studentów, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ten nawrót już nastąpił...
Czy licząc koszt leczenia, też wliczasz poranne śniadanie w domu, prysznic, autobus w dwie strony, gazetkę o solarium do kolejki?
o
oooleczkaaa
Studia stacjonarne - PŁATNE? Żenujące!!! Nie oszukujmy się, dzisiaj studiując na państwowej uczelni nieodpłatnie i tak płacimy... Prawie za wszystko... Wiem z autopsji... i jak kiedyś przeliczałam to studiując zaocznie koszty się zbliżają.... A więc drodzy rządzący dajcie sobie spokój z takimi pomysłami, bo czeka nas nawrót tępoty społecznej i analfabetyzmu! Reforma szkolnictwa dała nam już obniżenie poziomu w szkołach podstawowych i gimnazjach... Chciaż studować pozwólcie ludziom normalnie!
O
Obywatel
Popieram pomysł wprowadzenia odpłatności za studia stacjonarne przy jednoczesnym rozbudowaniu systemu stypendiów i kredytów. Dziś i tak sytuacja wygląda tak, że na atrakcyjnych kierunkach na renomowanych uczelniach państwowych studiują głównie dzieci różnej maści kacyków i 'magnatów'. Studia za darmo, albo z dużym upustem? OK, ale tylko dla tych, którzy na to zasługują poprzez wyróżniające wyniki.
B
BógUrojony
1) Nie istnieje coś takiego, jak bezpłatna nauka (ani cokolwiek innego). Każde miejsce na dziennych studiach stacjonarnych odpowiednio dużo kosztuje, tyle że pieniądze te nie wypływają bezpośrednio z kieszeni studenta. Dlatego dyskusja o "bezpłatnych" studiach to w rzeczywistości ustalanie jak powinny być finansowane studia.

2) Wbrew popularnej opinii, że głównym zadaniem studiów jest zapewnianie przyszłosci i zawodu, podstawowe zadanie ośrodków naukowych jest inne: wykształcenie i odnalezienie ludzi chętnych i będących intelektualnie przygotowanych aby kontynuować rozwój nauki. Zawieśmy na moment ten spór i załóżmy współistnienie i niewykluczanie się tych dwóch celów.

3) Jak ktoś już wyżej wspomniał, nauka na studiach wyższych nie jest obowiązkowa.

4) Istnieją badania mówiące o tym, że inwestycja w wykształcenie narodu może w planie długoterminowym przynieść czterokrotne zyski. To więcej, niż zazwyczaj na giełdzie można zarobić!

Co z tego wynika? Choć nie mamy obowiązku, to jako mądre* społeczeństwo decydujemy się na inwestowanie w rozwój nauki oraz w kształcenie młodych ludzi. Wiemy, że kosztuje to sporo pieniędzy, ale liczymy na to, że się zwróci. Jak to rozwiązać? Oto moja propozycja:

1) Koniec z fikcją darmowych studiów.

2) Dajemy możliwość studiowania każdemu - ale ci, którym idzie to kiepsko, nie przykładają się, albo tez po prostu mają warunki - finansują studia tym, którzy rokują najlepiej z punku widzenia naszej inwestycji. Innymi słowy - odpłatność za studia uzależniamy od wyników. Ew. darmowość zrealizujmy poprzez kredyty, zaciągane na studia, anulowane w przypadku dobrych wyników. W końcu niczym nie różni się to od realiów zwykłej codziennej ekonomii.

3) Dobrzy studenci otrzymali studia za darmo (a może i zarobili) - ale nadal był to jakiś wydatek i inwestycja. Dlaczego by nie związać studenta lojalką - na przykład na 5 kolejnych lat od zakończenia studiów - obowiązek pracy w kraju (a nie jak to ma miejsce obecnie - polskie społeczeństwo składa się na te darmowe studia, po czym grube podatki lecą, ale nie do naszych budżetów, tylko brytyjskich, holdenderskich etc...).

Taki system zadbałby także o cel pierwotny nauki, bo w sytuacji, gdy promuje się "posiadanie mgr" dla każdego, znalezienie przyszłej kadry naukowej graniczy z cudem...

* załóżmy tak na moment
j
je2bny
W dniu 29.11.2008 o 22:33, hehe napisał:

a co z tego ze teraz kazdy robi studia skoro sa to studia nic nie warte, kazdy tuman moze dzis machac jakims papierkiem.



xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Nie obrażaj ludzi, którzy skończyli lub kończą naukę w państwowych uczelniach zaliczanych do pierwszej dziesiątki w rankingach.
Co do prywatnych, to się zgodzę z Tobą.
h
hehe
a co z tego ze teraz kazdy robi studia skoro sa to studia nic nie warte, kazdy tuman moze dzis machac jakims papierkiem.
G
Gość
W dniu 29.11.2008 o 18:55, arczi_ustka napisał:

Jeszcze niech zrobią nieobowiązkowe szkoły średnie i zawodowe a będzie tak jak w stanach, że ciemny naród potrafi tylko pracować a myślenie zostawia innym (tym których stać na to). Tam działa taki system, wystarczy popatrzeć na amerykanów, ludzie nie grzeszą inteligencją i w dodatku jest to jeden z najgorzej ze edukowanych narodów, ludzie mają problemy z czytanie ze zrozumieniem, wypadają w statystykach najgorzej na świecie. Poziom inteligencji tez maja niski. U nich magister to tak jak u nas profesor, człowiek dopiero jest kimś. Kto ma tam średnie wykształcenie to już coś znaczy, bo to jakiś priorytet a nie standard.


Oceniasz ,,amerykanow,,czy Amerykanow?Piszesz o ciemnocie.Powiedz mi wobec tego,dlaczego dzisiaj ta wyksztalcona mlodziez pisze z takimi bledami?Napewno nazwiesz to dysleksja,czy dysgrafia.To znaczy,ze mlodziez wszystka jest ,,chora,, ,czy leniwa?Niestety powszechnym jest zjawisko,ze mlodziez wcale nie potrafi czytac,jaka sie,duka.O czym to swiadczy?O lenistwie.I nie obwiniajcie rzadu,ze chce wprowadzic jakies zmiany(jezeli to jest prawda).Niech ucza sie Ci,ktorzy potrafia sie uczyc,wykorzystac zdobyte umiejetnosci i wiedze.Czas skonczyc z ,,wiecznymi,,studentami.Magister ( swiezo ,,upieczony,,)powinien isc do pracy,a nie grymasic,ze z tytulem on nie bedzie pracowal za 1500 zlotych.Rozejrzyj sie dookola,zobaczysz.Chlop 30 lat konczy licencjat,nie szuka pracy robi I stopien,dalej na koszt rodzicow,Panstwa robi podyplomowe,a na koncu mowi,ze zle wybral i od nowa.....Czy to jest zdrowa sytuacja?
P
Pinellas
Zrobienie studiów stacjonarnych to bzdura. Spowoduje to iż nasz Nasz Naród będzie się składał tylko z ludzi bez wykształcenia i żyjących na niskim lub jak się uda na średnim poziomie.

A teraz inny aspekt tego pomysłu od strony prawnej. Czytamy w Konstytucji RP Rozdział II Art. 70.

Punkt 1
"Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa."

Punkt 2
"Nauka w szkołach publicznych jest bezpłatna. Ustawa może dopuścić świadczenie niektórych usług edukacyjnych przez publiczne szkoły wyższe za odpłatnością."

A teraz mała interpretacja, w punkcie 2 artykułu Konstytucji RP o którym mowa wyżej, jest wspomniane iż świadczenie NIEKTÓRYCH usług edukacyjnych przez szkoły wyższe może być odpłatny. W obecnej sytuacji , omawiając na przykładzie Akademii Pomorskiej w Słupsku, student tylko nie płaci za zajęcia w trakcie roku akademickiego. Ale wszelkiego rodzaju wyjazdy na ćwiczenia, wpisy warunkowe, są odpłatne. Teraz studenci w wolnym czasie muszą sobie dorabiać by jakoś sobie poradzić i mieć jakieś środki na wszelkiego rodzaju wyjazdy lub opłaty związane ze studiami. A w chwili kiedy studia stacjonarne staną się płatne to nie jeden student będzie zmuszony do rezygnacji ze studiów lub wybrania się na studia niestacjonarne by móc zarobić na czesne. I co za tym idzie zmniejszył by sie liczba studentów na studiach dziennych, a w obecnej chwili też jest ich nie wielu, co w efekcie by zaczynało skutkować zamykaniem niektórych specjalizacji , wydziałów, a na koniec nawet uczelni.

A wiec jeśli nasz rząd chce mieć niewykształcony Naród to niech tak robi jak planuje.
G
Gość
A czy nierząd oznacza wtedy jak rząd nie potrafi rządzić?
a
arczi_ustka
Jeszcze niech zrobią nieobowiązkowe szkoły średnie i zawodowe a będzie tak jak w stanach, że ciemny naród potrafi tylko pracować a myślenie zostawia innym (tym których stać na to). Tam działa taki system, wystarczy popatrzeć na amerykanów, ludzie nie grzeszą inteligencją i w dodatku jest to jeden z najgorzej ze edukowanych narodów, ludzie mają problemy z czytanie ze zrozumieniem, wypadają w statystykach najgorzej na świecie. Poziom inteligencji tez maja niski. U nich magister to tak jak u nas profesor, człowiek dopiero jest kimś. Kto ma tam średnie wykształcenie to już coś znaczy, bo to jakiś priorytet a nie standard.
c
cassia
Wspaniały pomysł...
~Marta~
w głowy sie puknijcie ludzie
Dodaj ogłoszenie