Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Akcja protestacyjna fizjoterapeutów. W poniedziałek część z nich nie przyjdzie do pracy w szpitalu

Magdalena Olechnowicz
Magdalena Olechnowicz
W poniedziałek, 23 września, część fizjoterapeutów nie przyjdzie do pracy. Ich rozmowy z prezesem słupskiego szpitala nie zakończyły się porozumieniem. Fizjoterapeuci nie zgodzili się na proponowane 260 zł brutto podwyżki i wchodzą w spór zbiorowy, aby uzyskać zagwarantowane przez ministra zdrowia 500 zł podwyżki.

W poniedziałek, 23 września, rozpoczyna się Ogólnopolska Akcja Protestacyjna fizjoterapeutów. Walczą o 500 zł podwyżki, które obiecał im Minister Zdrowia oraz o płatne urlopy szkoleniowe.

Do akcji protestacyjnej solidarnie przystąpili fizjoterapeuci ze wszystkich oddziałów szpitalnych w Słupsku, w sumie około 50 osób.
Po naszym artykule, który ukazał się w czwartek, 19 września, prezes szpitala w Słupsku zaprosił fizjoterapeutów na spotkanie. Z informacji rzecznika prasowego szpitala wynikało, że doszło do porozumienia.

– Spotkanie rozpoczęło się od wykazania pełnej solidarności i wsparcia zarządu co do postulatów protestujących. Władze szpitala wraz z reprezentantami fizjoterapeutów wypracowały kolejną już drobną regulację wynagrodzeń. Zarząd rozumie, że protest ma zwrócić uwagę na szerszy problem, który jednak powinien zostać rozwiązany systemowo – mówiła Aleksandra Chacińska, rzecznik prasowy szpitala w Słupsku.

Do porozumienia jednak wcale nie doszło.

– Zaproponowano nam 260 zł pod-wyżki brutto. W piątek rano zrobiliśmy referendum, w którym przegłosowaliśmy, że nie zgadzamy się na tę propozycję, ponieważ minister zdrowia zagwarantował nam 500 złotych – mówi Małgorzata Świątek, przewodnicząca słupskiego oddziału Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii.

– Tym samym wchodzimy w spór zbiorowy i realizujemy zadania ogólnopolskiego związku zawodowego, o czym poinformowaliśmy prezesa szpitala. Polegają one na tym, że od 23 września część z nas pójdzie na zwolnienia lekarskie. Jesteśmy wszyscy przeciążeni pracą, bolą nas kręgosłupy, jesteśmy zdruzgotani – mówi Świątek.

– Jeżeli do 11 października dyrekcja nie ustosunkuje się w pozytywny sposób do naszych żądań, przystąpimy do ogólnopolskiego strajku. Jesteśmy najgorzej uposażoną grupą zawodową w szpitalu. Chcemy po prostu godnie żyć, a nasze obecne pensje w wysokości 1820 zł na to nie pozwalają. Reprezentujemy zawód medyczny, jesteśmy wykształceni, a nasze wynagrodzenia są niższe od lekarzy i pielęgniarek.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza