Libacja na służbie. Stażystka przeżyła horror

Piotr Jasina
Fot. www.sxc.hu
Oficerowie 12 Brygady Zmechanizowanej w Szczecinie urządzili na służbie libację. Kapitan obciął włosy Paulinie, która była w jednostce na stażu.

- Myślałam, że żartuje - opowiada Paulina. - Ale kapitan złapał mnie za włosy i zaczął ciąć. Obcięte położył przede mną.

Paulina jest absolwentką Akademii Rolniczej. Na staż do jednostki przy al. Wojska Polskiego w Szczecinie została skierowana w sierpniu ubiegłego roku przez Urząd Pracy. Staż miała zakończyć w lutym br. Liczyła, że otrzyma propozycję pracy w jednostce.

- Tego dnia miałam szkolenie w innym budynku - opowiada stażystka. - Już w przerwie zauważyłam że kpt. Romuald. P. był rozbawiony. Po szkoleniu wróciłam do biura. Był jeszcze jeden oficer i chorąży. Oficerowie pili wódkę. Zajęłam się pracą.

- Kapitan P. zaczął mówić o moich włosach, ale nie zwracałam uwagi - kontynuuje Paulina. - Żartuje - myślałam. Nagle podszedł z tyłu i chwycił garść moich włosów. Poprosił kolegę, by podał nożyczki, ten odmówił. Ale wszedł żołnierz. Kapitan P. jemu kazał. Żołnierz przeskoczył przez ladę i podał nożyczki. Nie miał pojęcia o co chodzi. Byłam przerażona, nie mogłam się wyrwać. Ciągle łudziłam się, że to żarty. Aż do momentu, kiedy zaczął ciąć włosy. Potem położył je przede mną.

Próbowała pracować. Ukrywała przerażenie, płacz. Wyszła kwadrans przed końcem pracy, bo już nie mogła wytrzymać.

- Pracuje się do 15.30 usłyszałam za sobą - dodaje dziewczyna.

Była w szoku, czuła się poniżona. Nie widziała, co robić. Przyjaciel podpowiedział, by udała się do żandarmerii. Zrobiła to jeszcze tego samego dnia. Zajęli się sprawą. Następnego dnia z oficerami ŻW zjawiła się u dowódcy jednostki.

- Zaśmiał się słysząc o zdarzeniu i przeprosił jakby od niechcenia - dodaje Paulina.

Na konfrontacji kpt. Romuald P. przyznał się, że obciął włosy, przyznał sie także do picia alkoholu na służbie.
- Dzisiaj byłam u prokuratora, kapitan P. też - dodaje dziewczyna. - Doszło do ugody. Nie chciałam, by stracił pracę, ale by poniósł konsekwencje. Zgodził się także zwrócić mi 130 zł za fryzjera. Przeprosił.

- Spożywanie alkoholu na terenie jednostki wojskowej jest poważnym naruszeniem dyscypliny. Każdy żołnierz, który narusza te przepisy ponosi konsekwencje dyscyplinarne i finansowe - podkreśla kpt. Janusz Błaszczak, oficer prasowy 12 Brygady Zmechanizowanej w Szczecinie. - W tej sprawie, żołnierze ci już ponieśli konsekwencje finansowe. Po zakończeniu postępowania przez wojskowe organy ścigania dowódca jednostki rozpocznie procedurę ukarania dyscyplinarnego, zgodnie z Ustawą o dyscyplinie wojskowej.

Paulina zdecydowała się opowiedzieć swoją historię ku przestrodze, by nikt nie czuł się bezkarny.

- To mogło skończyć się gorzej - podkreśla. - Byłam przerażona, poniżona, zrobił to przy swoich kolegach. Musiałam zrezygnować ze stażu, kariery zawodowej. Ta praca bardzo mi odpowiadała. Ale już nie mogłam tu pracować.

Wideo

Komentarze 25

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sonia
i to ma być kapitan ?
G
Gość
W dniu 16.01.2009 o 15:36, Zołnierz napisał:

"Czy w ogniu na poli bitwy,czy w obcowaniu z otoczenie,oficer i żołnierz ma sie zachowac tak,by niczym nie narazic honoru munduru,ktory nosi,honoru sztandary,który nas skupia." Jest to cytat z ogólnego regulaminu sil zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej. Niestety z przykrością czytam takie rzeczy,zdaniem moim i moich kolegów oficer ten powinien ponieść najcięższy wymiar kary. Takie postępowanie nie przyczynia się do sławienia dobrego imienia pracy którą wykonujemy.



Ale co zrobiliscie w tym kierunku,zeby bronic Pauline?Nic albo niewiele.
Z
Zołnierz
"Czy w ogniu na poli bitwy,
czy w obcowaniu z otoczenie,
oficer i żołnierz ma sie zachowac tak,
by niczym nie narazic honoru munduru,ktory nosi,
honoru sztandary,który nas skupia."

Jest to cytat z ogólnego regulaminu sil zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej. Niestety z przykrością czytam takie rzeczy,zdaniem moim i moich kolegów oficer ten powinien ponieść najcięższy wymiar kary. Takie postępowanie nie przyczynia się do sławienia dobrego imienia pracy którą wykonujemy.
G
Gość
Zupelnie nie pojmuje postepowania przelozonych glupiego zolnierza.To on z hukiem powinien wyleciec z armii,ale najpierw powinien osadzic go prokurator wojskowy.

Podziwiam pauline,ze tak szybko zrezygnowala z dochodzenia swoich praw.Bardzo zle,bo Twoje postepowanie Paulino daje wolna reke nastepnym ,,chetnym'' do glupich zartow,do ponizania.Masz jeszcze szanse pokazac gnojkowi,ze jestes kobieta i nie zgadzasz sie na takie traktowanie.Jestes mloda i prace znajdziesz,niekoniecznie w wojsku.Nie pozwalaj sobie na takie traktowanie,bo niedlugo zabraknie miejsca na ziemi dla mlodych zdolnych kobiet.Teraz Ty masz szanse zostac dowodca i pokazac takim typom gdzie raki zimuja.
M
Majka
Z tego co przeczytałam to dziewczyna była na stażu a nie na służbie wojskowej, więc te rozważania o przyjęciu kobiet do wojska to chyba pod innym artykułem powinny się znaleźć. A swoją drogą zgadzam się z rozmówcą, który napisał, że kobiety są o niebo lepsze w służbie wojskowej niż mężczyźni. Za 130 zł .... tanio ceni swoje poniżenie. Ja bym nie odpuściła, a już na pewno nie zostałabym do 15.30 z tym bandytą. No cóż, środowisko wojskowych nie jest tak hermetyczne jak tu ktoś napisał. Prawie co druga służba, w każdej jednostce na terenie kraju tak wygląda. Alkohol i cywile (czyt. kobiety) są łatwo przemycane na teren tak "pilnie strzeżonych" jednostek. I za pijaństwo im płacimy....to się nazywa życie.
G
Gość
"Następnego dnia z oficerami ŻW zjawiła się u dowódcy jednostki.
- Zaśmiał się słysząc o zdarzeniu i przeprosił jakby od niechcenia - dodaje Paulina."
Co to za dowódca?
Nic dziwnego, że podwładni wyprawiają takie rzeczy.
j
jk
pil na sluzbie i skonczyli sie na 130 zl to jakas paranuja!
m
mimi
tak tak właśnie!!!
nie będzie wogóle wojen, bo puścimy kobiety na front a one zagadają przeciwników!!! buahahaha
~olo~
ja osobiscie nie popuscil bym temu kolesiowi
n
neo
co do kobiet w armi to doskonale znoszą trudy życia służby są odporniejsze niż mężczyźni nie maja problemów z adaptacją a co najważniejsze bardzo pomocne ponieważ zwykła rozmowa w czasie szkolenia poligonowego pomaga znieśc rozłąke z rodzina
G
Gość
Kobiety w sl. mundurowych to pgromny klopot dla dowodcow. W codzienności nie wiedzą jak je wykorzystać bo do niczego się nie nadają.
Na patrole nie chcą z nimi chodzić mężczyzni bo to dla nich tylko zagrożenie w wypadku napadu, do okopu też nie, do naprawy
czolgu tez nie, to do czego, ano na rzecznika, telefonistkę
n
neo
nikeważne czy oficer czy podoficer spożywanie alkoholu w jw jest przestępstwem, gdyby miał broń to zastrzeliłby ją dla żartu na bruk z nimi wypił raz wypije drugi
S
Sesencja
Zakaz przyjmowania kobiet??? No znalazl sie ksieciu, wierz mi ze wiele kobiet na tym swiecie przeskakuje Cie w inteligencji o 2 razy a Faceta powinni zwolin bo jest tylko zagrozeniem dla osob w swoim otoczeniu.
M
Maciey
Dobrze mówisz ~JOZIN~ aż się uśmiałem ale to niestety jest prawdopodobne z tym kałachem.

W dniu 16.01.2009 o 08:46, Gość napisał:

prawda, zaden pozytek, powinien byc zakaz przyjmowania kobiet do armii, policji, to strata pieniedzy



Ale co to ma do rzeczy? Nie o tym ta dyskusja. Facet powinien dostać kopa i tyle. Nieważne jakie tam były jego przesłanki to nie żart na miejscu nie wspominając o piciu w pracy.. Kiedyś się facet nawali weźmie granat i będzie się bawił zapalnikiem - kolejny taki wesoły żarcik. A co tam !!!
J
Jerry
Ta cała nasza armia,przepraszam ... kurza piechota to jeden wielki burdel.
Dodaj ogłoszenie