Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Ten klocek nie pasuje do układanki. 7 kwietnia politycy lewicy muszą liczyć na siebie

Przemysław Szymańczyk
Przemysław Szymańczyk
Włodzimierz Czarzasty (z lewej) i Donald Tusk w Sejmie. Uścisk powitania, podanie ręki na zgodę, czy gest pożegnania?
Włodzimierz Czarzasty (z lewej) i Donald Tusk w Sejmie. Uścisk powitania, podanie ręki na zgodę, czy gest pożegnania? Adam Jankowski/Polskapress
Nie ma wielkiego zaskoczenia. Poza kilkunastoma działaczami w wieku senioralnym większość była przygotowana na taki wariant: lewica idzie do wyborów samorządowych samodzielnie, pozbawiona wsparcia partii Donalda Tuska.

Wprawdzie lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty został o tym fakcie poinformowany przez Tuska jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem decyzji na ubiegłotygodniowej konferencji prasowej, ale trudno tę formę komunikacji zaliczyć do konsultacji między liderami partii. Premier „koalicji 13 grudnia” zrobił to po swojemu. Autorytarnie, jak ma w zwyczaju. Jak doniósł Onet, cytując anonimowego polityka Lewicy, Tusk sam się do nich odezwał, że: „może jednak byśmy pogadali o wspólnym starcie”. „A potem się nie odezwał i po tygodniu z konferencji prasowej dowiadujemy się, że z koalicji nici”.

Z kolei nasz rozmówca, polityk lewicy z długim stażem, twierdzi, że „nic się nie stało” i podkreśla: - Jesteśmy gotowi na samodzielny start.

I na potwierdzenie tych słów oświadcza: - We wszystkich regionach nasi wicewojewodowie wystartują do sejmików z pierwszych miejsc na listach.

Ale decyzja Tuska jest częścią jego, i spin doktorów pracujących na rzecz partii, większej układanki.

- Dziś mamy „demokrację sondażową” i Donald Tusk korzysta z niej pełnymi garściami - mówi dr hab. Maciej Drzonek, prof. US. Politolog wskazuje, że lider Platformy Obywatelskiej podejmuje kluczowe decyzje, nie zważając na to, czy są zgodne lub niezgodne z prawem, a na podstawie skali poparcia społecznego dla nich.

- Jeśli zatem większość Polaków uważała, że posłowie Maciej Wąsik i Mariusz Kamiński powinni odbyć cały wyrok w więzieniu, to nie istnieją przeszkody, by podjąć wobec nich bezprawne działania - tłumaczy Drzonek. - Start bez postkomunistów z SLD i postępowców Wiosny „sondażowo” bardziej się PO opłaca. Uzyska taki sam lub lepszy wynik co z Lewicą i nie spowoduje wzrostu poparcia dla Trzeciej Drogi - uzasadnia ekspert.

I dodaje: - Przypomnę, że Tusk tego samego dnia ogłosił dwie decyzje: o samodzielnym starcie w wyborach samorządowych i „zagroził” przyspieszonymi wyborami parlamentarnymi, co oznacza skrócenie kadencji Sejmu. Zrobił to nieprzypadkowo, ponieważ byłoby to niekorzystne dla Nowej Lewicy, osłabiłoby i tak już słabą partię (straciła w stosunku do poprzedniej kadencji ponad 20 posłów). Widać zatem, że chce ją po prostu wchłonąć, tak jak trzech emerytowanych premierów z PZPR-owskim rodowodem: Millera, Belkę i Cimoszewicza. To jest cel Tuska - podkreśla Drzonek.

Na przeszkodzie w realizacji tego oczywistego planu stoi Adrian Zandberg. Ten strategicznie nie jest zainteresowany aneksją jego ugrupowania przez Platformę Obywatelską.

Potwierdza to pośrednio nasz rozmówca, doświadczony polityk lewicy: - Na decyzję szefa PO miała wpływ postawa partii Razem w Warszawie. Tusk Zandberga po prostu nie lubi.

od 7 lat
Wideo

Dzień pamięci - ZBRODNIA KATYŃSKA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Ten klocek nie pasuje do układanki. 7 kwietnia politycy lewicy muszą liczyć na siebie - Głos Koszaliński

Wróć na gp24.pl Głos Pomorza