Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

W 7 BOW zaprezentowano filmy o Żołnierzach Wyklętych

Zbigniew Marecki
Zaledwie około 20 osób zdecydowało się w sobotnie popołudnie, aby przyjść na pokaz dwóch filmów o Żołnierzach Wyklętych, które zaprezentowano w Klubie Wojskowym 7 Brygady Obrony Wybrzeża w Słupsku.

Choć kilka dni przed sobotnim pokazem, który miał charakter otwarty i był bezpłatny, główne słupskie media po kilka razy informowały o sobotnim pokazie, to nie wzbudził on wielkiego zainteresowania. W klubowej sali "Głos" zastał niespełna 20 osób, głównie ze środowisk patriotycznych i narodowych na czele z radną PiS Anną Mrowińską oraz Edwardem Müllerem, byłym przewodniczącym Zarządu Regionu NSZZ Solidarność w Słupsku.

Pokaz dotyczył dwóch fabularyzowanych dokumentów Studia Jart oraz Stowarzyszenia Grupa Rekonstrukcji Historycznej GRYF, które działają w Koszalinie i na terenie Pomorza Środkowego, specjalizując się m.in. w odtwarzaniu historii Żołnierzy Wyklętych, ze szczególnym uwzględnieniem 5 Wileńskiej Brygady AK, a także żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i oddziałów leśnych Armii Krajowej.

Gościem słupskiego wydarzenia był Marcin Maślanka, prezes SGRH Gryf, który mówił zebranym sporo o zainteresowaniu, jakie wzbudzają wyprodukowane przez stowarzyszenie filmy, choć przygotowują je ludzie, którzy nie są profesjonalnymi aktorami.
Tym razem zebrani mogli zobaczyć dwa filmy: "Żelazny - legenda wileńskiej partyzantki" oraz "Komar - partyzant w US Army".

Pierwszy z nich - przygotowany przez Marcina Maślankę i Arkadiusza Patera - premierę miał w grudniu 2018 roku, a poświęcony jest postaci ppor. Zdzisława Badochy "Żelaznego". Ten Żołnierz Wyklęty, który zginął w wieku 21 lat, urodził się 22 marca 1925 w Dąbrowie Górniczej, a został zabity przez kilkunastoosobową grupę operacyjną UB i MO z Malborka 28 czerwca 1946 w majątku Czernin. Był synem Romana Badochy, podoficera Korpusu Ochrony Pogranicza, i Wandy z domu Tylec. Dzieciństwo spędził w Czudzinie w powiecie Łuniniec. Prawdopodobnie w 1937 lub 1938 jego rodzina zamieszkała w Nowych Święcianach, co było związane ze służbą ojca w KOP. Badocha uczęszczał do Gimnazjum im. Józefa Piłsudskiego w tym mieście. Od lutego 1938 należał też do ZHP do drużyny harcerskiej im. B. Głowackiego.W czerwcu 1942 rozpoczął działalność konspiracyjną w szeregach AK na Wileńszczyźnie. Został członkiem 23. Ośrodka Dywersyjnego Ignalino-Nowe Święciany. Przed majem 1943 objął dowództwo jednego z patroli 23. Po wpadce i dekonspiracji od maja 1944 r. był żołnierzem plutonu sierż. Mieczysława Kitkiewicza ps. „Kitka” w 5. Wileńskiej Brygadzie AK pod dowództwem mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”. Uczestniczył w walkach o wyzwolenie Wilna w ramach operacji „Ostra Brama”. 6 lipca jego oddział przeszedł do Puszczy Grodzieńskiej, gdzie 23 lipca w okolicach miejscowości Porzecze został otoczony wraz z całą 5. Brygadą przez Sowietów. Brygadzie jednak udało się rozproszyć. Badocha wraz z innymi żołnierzami swojego plutonu przedostał się na początku sierpnia w rejon Białegostoku. Tam został wcielony do 4. zapasowego pułku piechoty, stacjonującego w Dojlidach. W październiku zdezerterował z niego i przyłączył się w Kieturykach do odtwarzanej przez mjr. Z. Szendzielarza 5. Brygady Wileńskiej. Na przełomie lutego i marca 1946 5. Brygada Wileńska wznowiła działania zbrojne. Podporucznik Badocha objął funkcję dowódcy patrolu bojowego. Na jego czele przeprowadził szereg akcji na terenie województwa gdańskiego i szczecińskiego. Na pocz. kwietnia – po reorganizacji 5. Brygady – został dowódcą 2. szwadronu. 6 kwietnia otrzymał od mjr. Z. Szendzielarza sygnet 5. Brygady za pełną poświęcenia i samozaparcia pracę w oddziale. Działał wraz ze swoim szwadronem głównie na obszarze Borów Tucholskich. Badocha został j zadenuncjowany przez aresztowaną wcześniej przez UB łączniczkę Reginę Żylińską ps. „Regina”. 28 czerwca kilkunastoosobowa grupa operacyjna UB i MO z Malborka otoczyła majątek w celu aresztowania Badochy. Ten próbował wydostać się z okrążenia, ostrzeliwując się, zginął trafiony odłamkiem granatu.Miejsce jego pochówku jest nieznane. O okolicznościach śmierci jego rodzina dowiedziała się dopiero w latach 60.

Z kolei film "Komar - partyzant w US Army" prezentuje historię Edwarda Muchy - koszalińskiego kombatanta Armii Krajowej, który W 1945 roku podjął brawurową ucieczkę na Zachód. Urodzony w 1925 r. na Wołyniu Edward Mucha podczas II wojny światowej był żołnierzem Armii Krajowej Obwodu Garwolin, w 1945 roku po przedostaniu się na Zachód został żołnierzem 7 Armii Amerykańskiej i polskich kompanii wartowniczych. Po powrocie do kraju w 1949 roku został aresztowany przez UB. Przeszedł wtedy ciężkie śledztwo i więzienie. Mucha w Koszalinie mieszka od 1956 r. Film o jego dokonaniach zrealizowany został całości w Koszalinie, dzięki finansowemu wparciu z władz Koszalina, Ministerstwa Obrony Narodowej, Zachodniopomorskiego Związku Przedsiębiorców i Pracodawców oraz firmy Mikroserwis. Film niewątpliwie wypełnia jedną z białych plam w historii regionu.

Zainteresowani dziejami Żołnierzy Wyklętych już 28 lutego będą mogli obejrzeć w siedzibie V LO im. Zbigniewa Herberta w Słupsku spektakl poświęcony Ince, czyli Danucie Helenie Siedzik - sanitariuszce powojennych oddziałów AK, która w wyniku mordu sądowego została zastrzelona przez dowódcę plutonu egzekucyjnego ppor. Franciszka Sawickiego, w więzieniu przy ul. Kurkowej w Gdańsku w obecności prokuratora wojskowego Wiktora Suchockiego i zastępcy naczelnika więzienia w Gdańsku Alojzego Nowickiego. Według relacji przymusowego świadka egzekucji, ks. Mariana Prusaka, ostatnimi słowami „Inki” było: Niech żyje Polska! Niech żyje „Łupaszko”. Widowisko rozpocznie się o godz. 16.30.

od 7 lat
Wideo

iPolitycznie - Przemysław Czarnek

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza