MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Po 3 lata więzienia za pozbawienie wolności słupszczanina ze szczególnym udręczeniem

Bogumiła Rzeczkowska
Bogumiła Rzeczkowska
W Sądzie Okręgowym w Słupsku wszyscy oskarżeni pojawili się tylko na jednej rozprawie
W Sądzie Okręgowym w Słupsku wszyscy oskarżeni pojawili się tylko na jednej rozprawie Bogumiła Rzeczkowska
W środę Sąd Apelacyjny w Gdańsku prawomocnie skazał na kary po 3 lata więzienia czworo oskarżonych o pozbawienie wolności ze szczególnym udręczeniem, pokopanie, pobicie pięściami i żelazkiem Mateusza K. oraz żądanie okupu od jego znajomego. Do zdarzeń tych doszło trzy lata temu w Redzikowie i Słupsku.

Czworo oskarżonych - 36-letnią obecnie Dorotę W., 40-letniego Tomasza A., 37-letniego Kamila S. i 32-letnią Darię K. - w kwietniu 2023 roku Sąd Okręgowy w Słupsku skazał na kary po 3 lata więzienia. To nieprawomocny wyrok za pozbawienie wolności Mateusza K., pobicie go pięściami, żelazkiem, pokopanie, spowodowanie u pokrzywdzonego obrażeń, w tym niewielkiego krwiaka mózgu, a przede wszystkim pozbawienie wolności ze szczególnym udręczeniem. Dodatkowo oskarżeni, którzy działali wspólnie i w porozumieniu, zostali skazani za żądanie okupu od znajomego Mateusza K., co sąd uznał za próbę wymuszenia rozbójniczego. Teraz z wyrokiem tym zgodził się Sąd Apelacyjny w Gdańsku.

Zemsta za sen

Do zdarzeń tych doszło 18 lipca 2021 roku w Redzikowie i Słupsku podczas weekendowego imprezowania. Grupa znajomych krążyła między Jarosławcem, Strzelinem, kursowała „od jeziora do jeziora”, jak określono to w sądzie. Był też wyjazd po wódkę do Wieszyna i spotkanie w Redzikowie. Tam Mateusz K., Dorota W., Tomasz A., Kamil S. oraz Daria K. pili w mieszkaniu alkohol. Mateusz K. poczuł się zmęczony i położył się spać. Obok niego położyła się Dorota W. W pewnym momencie obudzono go i pokazano mu w telefonie zdjęcie, na którym trzyma dłoń na pośladku Doroty W., będącej w zażyłych relacjach z Tomaszem A.

Pokrzywdzony Mateusz K. twierdził, że nie wiedział, o co chodzi, nie rozumiał tego, co zarzucali mu po przebudzeniu znajomi, w ogóle nie był niczego świadomy. Jednak zachowanie śpiącego Mateusza K. zbulwersowało wszystkich uczestników imprezy. Kazali mu klęczeć przed Dorotą W. i ją przepraszać.

Byli coraz bardziej agresywni. Ubliżali mu, wbrew jego woli siłą zaprowadzili go do jego samochodu i pojechali do jego mieszkania w Słupsku. Tam wciąż go wyzywali, pluli na niego, bili go pięściami w twarz i po całym ciele, kopali go, a także uderzali żelazkiem w różne części ciała. Zadzwonili też do przyjaciela Mateusza K. - Tomasza G. z Warszawy z żądaniem zapłaty 50 tysięcy złotych w zamian za uwolnienie i zaprzestanie bicia pokrzywdzonego.

Dorota W. nie przyznała się do zarzutów. Twierdziła, że to Daria K. wszczęła awanturę, opluła pokrzywdzonego, zaczęła go bić, kopać, dostała szału. Natomiast uderzył go Kamil S. i Mateusz K. zalał się krwią.

Inni oskarżeni przyznali się częściowo, ale nie do żądania okupu. Ich wyjaśnienia się różniły. Kamil S. twierdził, że to Dorota W. miała w ręku żelazko i uderzała nim w głowę Mateusza K., a Daria K. biła go pięściami. Ta oskarżona z kolei przyznała się tylko do pobicia, ale nie do pozbawienia wolności i żądania pieniędzy.

Tymczasem pokrzywdzony twierdził, że mieszkaniu Doroty W. w Redzikowie, w czasie jazdy samochodem i w jego mieszkaniu w Słupsku wszyscy go bili, kopali i grozili, a Tomasz A. - zrzuceniem z balkonu, połamaniem, przewierceniem kolan. Podczas rozmowy z kolegą z Warszawy z telefonu Mateusza K. to Daria K. zażądała okupu, mówiąc że "trzeba będzie za niego zapłacić". Mateusz K. leżał pod kaloryferem, krew była na ścianach.

Wyrok

Sąd Okręgowy w Słupsku uznał, że oskarżeni pozbawili wolności Mateusza K. ze szczególnym udręczeniem, bili go oraz groźbami usiłowali wymusić pieniądze za jego uwolnienie. Oskarżeni dostali po 3 lata więzienia i do zapłaty po tysiąc złotych zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonego za wyrządzoną mu krzywdę. Sąd orzekł też wobec oskarżonych 4-letni zakaz wszelkich kontaktów z Mateuszem K., liczący się po odbyciu przez nich kary.

Oskarżająca w sprawie Prokuratura Rejonowa w Słupsku nie wniosła apelacji, ponieważ kary były zbliżone do żądanych. Apelację złożyli obrońcy oskarżonych.

W środę Sąd Apelacyjny w Gdańsku przesłuchał pokrzywdzonego i zamknął rozprawę. Wygłoszono mowy końcowe. Natomiast na ogłoszeniu wyroku nikt się nie pojawił.

Sąd drugiej instancji utrzymał w mocy wyrok słupskiego sądu w zakresie kwalifikacji przestępstw. Całkowicie zgodził się też z wymierzoną oskarżonym karą. Niewielka zmiana, która pojawiła się w wyroku, dotyczy zastosowania przepisów obowiązujących do 30 września 2023 roku.

Chodzi o to, że jeżeli w czasie od popełnienia przestępstwa do wydania wyroku zmieniło się prawo, sąd stosuje nowe przepisy. Jednak należy zastosować poprzednie przepisy, jeśli są korzystniejsze dla sprawcy.

Tak też było w tym przypadku. W chwili popełnienia przestępstw za pozbawienie wolności ze szczególnym udręczeniem groziła kara od 3 do 15 lat więzienia. Po zmianie Kodeksu karnego za taki czyn grozi kara znacznie wyższa, bo od 5 do 25 lat.

Oskarżeni byli wcześniej karani. Wszyscy już w czasie rozprawy w Słupsku odpowiadali z wolnej stopy. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku jest prawomocny.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szczyt NATO. Ogromne wsparcie dla Ukrainy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza