"Trochę „dzięki” wirusowi rozszerzyliśmy nasz asortyment" - rozmowa z właścicielem restauracji Szafran

Kinga Siwiec
Kinga Siwiec
Krzysztof Piotrkowski
Drodzy Restauratorzy, wiemy jak ciężki czas przed Wami, dlatego jako GP24.pl i Głos Pomorza chcemy pomóc i rozpoczynamy akcję „Zamawiaj do domu”! W kolejnych dniach będziemy przedstawiać lokale, które mimo niesprzyjających warunków działają dalej, dostarczając swoje wyroby pod drzwi klientów lub z opcją na wynos. Dziś rozmawiamy z Andrzejem Adamkiewiczem, właścicielem restauracji Szafran.

Jak czas trwania epidemii wpłynął na Pana biznes?
Nie jest łatwo, bo dochody bardzo spadły. Nasza restauracja bazuje w dużej mierze na imprezach okolicznościowych - weselach, przyjęciach komunijnych, stypach. To wszystko stanęło, więc i nasz interes spowolnił. Ubiegam się o kredyt płynnościowy, żeby zanim wszystko ruszy ponownie trochę podratować budżet. Otrzymałem też 5 tysięcy pożyczki z Powiatowego Urzędu Pracy. Niestety nie udało się otrzymać dofinansowania do pensji pracowników, bo do momentu wprowadzenia stanu epidemii radziliśmy sobie dobrze, więc za wysokie dochody w poprzednich miesiącach nas zdyskwalifikowały. Mimo to, udało nam się utrzymać zatrudnienie na tym samym poziomie, nikogo nie zwolniliśmy a teraz nawet chcemy zatrudnić dwóch kucharzy. Inna dobra wiadomość jest taka, że trochę „dzięki” wirusowi rozszerzyliśmy nasz asortyment o wyroby garmażeryjne, ciasta i torty. Teraz nasze usługi będą jeszcze bardziej kompleksowe.

Rzeczywiście wprowadzenie stanu epidemii spowodowało, że przedsiębiorcy musieli zmobilizować się do podjęcia nowych działań, często takich, o których wcześniej myśleli latami, ale nigdy nie było odpowiedniego momentu na ich wprowadzenie. Przez dwa miesiące dozwolona była jedynie sprzedaż jedzenia na wynos i na dowóz. Jak to działa w Szafranie?
Dowozimy cały czas. Zawsze prowadziliśmy catering, ale w ostatnim czasie to faktycznie było jedyne źródło utrzymania. Dlatego też, jak wspominałem wcześniej, poszerzyliśmy swój asortyment. Dowozimy nie tylko duże ilości na imprezy, ale realizujemy też zlecenia indywidualne. Dużą popularnością cieszą się u nas placek po węgiersku, frykas z kurczaka w sosie szafranowym, zupy rybna i gulaszowa a także nasze oferty dnia, gdzie za kilkanaście złotych przygotowujemy dania tradycyjnej kuchni polskiej.

Mówił Pan, że klienci przekładają rezerwację. Tak z ciekawości, na kiedy młodzi odkładają wesela?
Imprezy ślubne przekładane są przeważnie na sierpień i wrzesień. Komunie podobnie, ale też zdarzają się przenosiny rezerwacji na październik. Dla nas oznacza to, że musimy się przygotować na jeszcze taki sobie czerwiec i lipiec. Pojawiają się pierwsze telefony od nowych klientów, ale raczej sporadycznie.

Jan Błachowicz, konferencja mistrza UFC

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie